Druga Niedziela Wielkanocna – Niedziela Przewodnia – Niedziela Miłosierdzia Bożego – dzień 12 kwietnia 2026 r.

Druga Niedziela Wielkanocna – Niedziela Przewodnia – Niedziela Miłosierdzia Bożego – dzień 12 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

W dzisiejszym rozmyślaniu rozważać będziemy: 1) jaki jest pokój, którego Zbawiciel życzy swoim apostołom, ile razy im się ukazuje; 2) jak ten pokój jest potrzebny; 3) jak wielkiej wartości jest pokój. Następnie zrobimy postanowienie: 1) czuwać nad usposobieniem swoim wewnętrznym, aby nie dać przystępu do duszy pośpiechu i gwałtowności; 2) skoro spostrzeżemy, że jesteśmy wzburzeni, powinniśmy zastanowić się na chwilę przed Bogiem, dla odzyskania pokoju. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Apostoła: „Pokój miejcie, a Bóg pokoju i miłości będzie z wami”[1].

Przygotowanie drugie.

Przenieśmy się w duchu do wieczernika; słuchajmy z uszanowaniem Jezusa zmartwychwstałego, mówiącego do apostołów te pocieszające słowa: „Pokój wam”[2] i oddajmy Mu cześć wraz ze świętym Tomaszem, jako naszemu Panu i Bogu.

PUNKT PIERWSZY.

Na czym polega pokój, którego Jezus zmartwychwstały życzy swoim uczniom.

Jest to pokój serca, które zawsze nad sobą panuje, nigdy się nie miesza, nie spieszy. Jest to panowanie nad namiętnościami i zbyt żywymi poruszeniami natury, aby je miarkować, nimi kierować i nie pozwolić na żadne zamieszanie. Jest to swoboda umysłu, który czyniąc wszystko w swoim czasie, porządnie i mądrze, przykłada uwagę do tego przedmiotu, którym się obecnie zajmuje, nie myśląc o przeszłości, nie przywiązując się do teraźniejszości, nie troszcząc się o przyszłość. Jest to wreszcie pokój duszy, który okazując się na zewnątrz, nadaje wszystkim czynnościom naszym coś miłego, umiarkowanego, budującego drugich. Kto ma pokój, ten działa bez pośpiechu chociaż szybko, spokojnie, bez opieszałości; nie troszczy się niepomiarkowanie jak Marta, nie wyczerpuje swoich sił, ale spokojnie jak Maria, słucha Jezusa, ograniczając swoją czynność na słuchaniu Go. Wszystkie ruchy takiej osoby są przyjemne, wszystko robi z umiarkowaniem, bez wysiłku i przymusu; rzeczy zewnętrzne nie sprawiają jej ani wzruszenia, ani niepokoju, a jeżeli ją niespodzianie poruszą, wstrzymuje się i stara się uspokoić; jest to jakby obraz Boga, który się nigdy nie miesza ani wśród zniewag, jakich doznaje, ani kiedy wielkie dzieła wykonuje.

PUNKT DRUGI.

Pokój wewnętrzny jest koniecznie potrzebny.

Mądrość, powiada Duch Święty, mieszka w uciszeniu i pokoju, a nie w gwarze i zgiełku. Starałem się, nie tracić pokoju, mówi Dawid do Boga, aby zachować przykazania Twoje. Trzymałem głowę moją w ręku, aby nie zapomnieć Twego prawa, mówi tenże prorok, chcąc przez to wyrazić, że powstrzymał duszę swoją od gwałtownego wzruszenia, że poskromił jej niepokój, że uciszył jej wzburzenia; że inaczej byłby się zgubił, bo zamieszanie jest źródłem zła, a gwałtowny pośpiech jest zgubą dla cnoty. Dusza, która utraciła pokój, jest wydana na pastwę swoich namiętności; radość ją upaja i unosi, smutek ją przygnębia i zniechęca; w modlitwie jest roztargnioną; wśród rozrywki rozproszoną; w postępowaniu nie zważa na fałszywe kroki, ani na przepaści, na które się naraża, nawet w dobrych rzeczach, które wykonuje, natura działa, a nie łaska. Niepokój przeciwny jest Duchowi Świętemu, który działa zawsze ze spokojem, a głos Jego nie może się dać słyszeć wśród pośpiechu i zgiełku. I cóż się stanie z duszą tak opuszczoną od swego przewodnika, miotaną niepokojem? Jeżeli w czasie ciszy można kierować okrętem, kto za niego odpowie w czasie burzy? Pokój duszy jest głównym warunkiem, kamieniem węgielnym życia wewnętrznego. Jest to droga perła, którą nabyć trzeba kosztem wszystkiego, co się posiada. Dusza, która ją znalazła, jest bogatsza, niż gdyby posiadła świat cały. Czyśmy dotychczas zrozumieli, jak potrzebny jest pokój wewnętrzny? Czy pracujemy nad tym, aby zachować go i ustalić w naszej duszy?

PUNKT TRZECI.

Pokój wewnętrzny jest najdroższym skarbem.

Święty Paweł powiada, że pokój wewnętrzny przewyższa wszelki zmysł i zapewne musi to być rzecz bardzo doskonała, ponieważ tego dobra życzy Pan Jezus swoim apostołom w przeddzień swej śmierci; to dobro zostawia im testamentem i po swoim zmartwychwstaniu przynosi je ile razy im się ukazuje; zaleca im wreszcie, aby pokój głosili po całym świecie. W istocie, ten pokój jest nieoceniony; dusza, która go posiada, baczna jest na najmniejsze podszepty kusiciela i odpiera je tym usilniej, im jest spokojniejszą. Spostrzega wszystko, co w jej duszy nie jest na swoim miejscu, aby w tym ład zaprowadzić; wszystko, co jest wadliwe, aby to poprawić, wszystko co dobre, aby je udoskonalić; ma przedziwną łatwość do modlitwy, wielką mądrość w działaniu i nie mniejszą roztropność w dawaniu rad; takiej duszy wszystko służy do postępu. Ustala się ona w czystej miłości Bożej i w niej znajduje miejsce swego spoczynku. Wszystko w tej duszy jest spokojne; ona jest jak niebo pogodne, na którym Bóg każe świecić swemu słońcu, jest jak samotnia, w której Bóg chętnie przemawia do duszy, woła ją, a ona przychodzi, pociąga ją, a ona biegnie i doznaje słodyczy i prawdy tych słów, które Arseniusz usłyszał z nieba: samotność, milczenie i pokój, to są środki dojścia do doskonałości. Czy ich używamy? Czy unikamy wszystkiego, co rozprasza, niepokoi? Czy staramy się o skupienie wewnętrzne i zewnętrzne?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  II. do Korynt., XIII, 2.

[2] –  Ewang. św. Jana, XX, 19.