Wtorek Siódmego Tygodnia Wielkanocnego – Wtorek przed zesłaniem Ducha Świętego – dzień 19 maja 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Rozważać będziemy w dalszym ciągu dary Ducha Świętego; dziś weźmiemy za przedmiot rozmyślania dar rady i zobaczymy: 1) jak doskonałym jest ten dar; 2) jakie są warunki do otrzymania go; 3) jakie przeszkody pozbawiają duszę tego daru. Następnie postanowimy sobie: 1) nie ufać własnemu rozumowi, ale we wszystkim, co czynimy, kierować się duchem Bożym, tak w rzeczach doczesnych jak i duchownych; 2) prosić o łaskę Ducha Świętego przez częste i gorące modlitwy strzeliste; 3) nie uprzedzać przez prędkość, ani opóźniać przez opieszałość działania Ducha Świętego w nas. Naszą wiązanką duchową będą te słowa psalmu: „Duch Twój dobry prowadzi mię do ziemi prawej”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Duchowi Świętemu, udzielającemu się duszy, aby nią kierować, jak wierny przyjaciel, w drodze tego życia, aby jej wskazać cel, do którego ma zmierzać i środki do osiągnięcia tego celu. Złóżmy Mu dzięki za tyle dobroci i prośmy Go, aby skłonił naszą wolę do postępowania według Jego natchnień.
PUNKT PIERWSZY.
Jak doskonałym jest dar rady.
Dar rady dany jest duszy na to, aby kierował jej sprawami i tym jest ten dar w porządku nadnaturalnym, czym jest roztropność w porządku naturalnym. On wskazuje duszy, co ma czynić, a czego nie ma czynić; kiedy ma milczeć albo mówić, stosownie do osób, czasu i miejsca; wspiera nasz rozum światłem mądrości wyższej we wszystkich przedsięwzięciach, czynach i mowach. Ten dar uczy nas, jak mamy korzystać ze wszystkiego, dla naszego zbawienia, dla uświątobliwienia drugich, dla chwały Bożej; uczy nawet korzystać z grzechu dla dobra swej duszy, jak mówią święty Paweł i święty Augustyn. To, cośmy powiedzieli o darze rady, okazuje jego doskonałość; bo czyż jest co trudniejszego, jak robić i mówić wszystko jak należy, nie przekraczając granic doskonałego umiarkowania? Nie dosyć jest wiedzieć, że jakiś środek jest dobry sam przez się; to, co jest dobre, nie zawsze jest właściwe, i najlepsze rzeczy często okazują się niewłaściwe. Najważniejszą rzeczą jest poznać, co jest stosowne w obecnej okoliczności i tego właśnie uczy dar rady. Ten dar uczy poznawać ludzi i podaje sposoby zjednania ich sobie, wyboru czasu i okoliczności sprzyjających; uczy nie czynić i nie mówić nic takiego, co drugich razi, postępować we wszystkim roztropnie, aby oszczędzać to, co powinno być oszczędzane, unikać fałszywych kroków, to jest postępków niewłaściwych. Apostołowie, wpierw nim otrzymali Ducha Świętego, chcieli, aby Bóg ogniem ukarał Samarię dlatego, że nie chciała przyjąć Zbawiciela; otrzymawszy Ducha Świętego, znoszą cierpliwie wszelkie wzgardy. Jeden z nich, święty Paweł, zawstydza saduceuszów i faryzeuszów jednych przez drugich i powołuje się od trybunału Festusa do trybunału Cezara. W ten sam sposób Jezus Chrystus zawstydza oskarżycieli niewiasty cudzołożnej, również i tych, którzy Mu zarzucali, że nie płaci podatku cesarzowi. O jak ten dar jest doskonały! Gdybyśmy go mieli, uniknęlibyśmy wielu słów nieroztropnych i przeciwnych miłości, wielu postępków niewłaściwych; potrafilibyśmy sobie radzić w okolicznościach nieraz bardzo trudnych! Kierując się roztropnością ludzką, trudno i ciężko płynąć po morzu tego świata, jak okrętowi płynącemu przeciw wichrom i prądowi wody; kto ma dar rady, postępuje śmiało, jak okręt płynący z rozpiętymi żaglami przy pomocy pomyślnego wiatru. Zastanówmy się, jak wiele błędów popełniliśmy z powodu braku tego daru i jak ważną jest dla nas rzeczą, abyśmy go otrzymali przez modlitwę i święte pragnienia.
PUNKT DRUGI.
Jak możemy otrzymać dar rady.
Trzeba: 1) wyrzec się ducha świata: bo oczywistą jest rzeczą, że ten, kto obiera przewodnika, powinien iść tą samą drogą i do tego samego celu, co jego przewodnik: otóż duch świata przeciwny jest duchowi Bożemu i co do swego celu i co do dróg swoich. Duch świata dąży tylko do szczęścia doczesnego; duch Boży prowadzi dusze do szczęścia wiecznego. Duch świata trzyma się drogi przewrotnej, fałszywej, ciesząc się, że powierzchownością oszukuje ludzi; duch Boży trzyma się drogi prawej, prostej i chce, aby każdy był takim, jakim być powinien, a nie takim tylko, jakim się sobie wydaje. Trzeba radzić się ducha Bożego, prosząc o niego przez modlitwę pokorną i ufną, mówiąc z głębi serca: Boże mój, ulituj się nad moją nędzą: jestem ślepy, spraw, abym widział; jestem nieumiejętny, rozprosz moje ciemności; nie potrafię sam sobą kierować, prowadź mnie. Tę modlitwę trzeba odmawiać codziennie we wszystkich naszych czynnościach; odmówić ją, ile razy wypadnie nam coś przedsięwziąć, dać jaką odpowiedź, wreszcie ile razy mamy coś ważniejszego wykonać albo powiedzieć. Trzeba się oddać Duchowi Świętemu, słuchając w skupieniu Jego głosu, z gotowością czynienia tego, co nam powie, choćby nas to najwięcej kosztowało.
PUNKT TRZECI.
Przeszkody pozbawiające nas daru rady.
Pierwszą przeszkodą jest zarozumiałość. Napisano jest: „Bóg sprzeciwia się pysznym”[2] stąd wynika, że kto jest zarozumiały, ten nie otrzyma daru rady, bo taki człowiek sądzi, że nie potrzebuje niczyjej pomocy. Zresztą na cóż Bóg przemawiałby do niego, kiedy on na Jego mowę nie zważa, nie słucha jej i nie ceni jej sobie, bo mu się zdaje, że jej nie potrzebuje? Drugą przeszkodą jest pośpiech. Jeżeli kto rządzi się skwapliwością naturalną, Bóg, który się nigdy nie spieszy, pozwoli mu, aby się kierował we wszystkim, co czyni, własnym rozumem nierozważnym. Pismo Święte mówi: „Kto prędkich jest nóg, potknie się”[3] Wreszcie trzecią przeszkodą jest opieszałość. Jeżeli kto, po dojrzałym zastanowieniu się coś przedsięweźmie, a potem ociąga się z wykonaniem tego, zdarza się często, że okoliczności się zmienią, sposobność minie, a Duch Święty opuszcza opieszałego, który pozostaje takim, jakim był. Czy nie stawialiśmy tych trzech przeszkód działaniu Ducha Świętego w nas?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1]– Psalm CXLII, 10.
[2]– Św. Jakub, IV, 6.
[3]– Przypow. XIX, 2.

