Wtorek pierwszego tygodnia – 2 grudnia 2025 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś i w dni następne rozmyślać będziemy o drugim przyjściu Zbawiciela na sąd ostateczny, przy końcu świata, jak nam to głosi Ewangelia ostatniego tygodnia. Dziś zastanowimy się nad trojakim przygotowaniem do tego sądu, to jest: 1. nad zmartwychwstaniem ogólnym; 2. nad odłączeniem dobrych od złych; 3. nad przyjściem najwyższego Sędziego, którego poprzedzi znak krzyża. Potem zrobimy postanowienie: 1. zachować czystość ciała, aby ono chwalebnie zmartwychwstało; 2. naśladować Świętych, abyśmy w dzień sądu nie byli od nich odłączeni i nie zostali odepchnięci wraz ze złymi; 3. kochać Jezusa i Jego krzyż, bo w tym znajdziemy naszą chwałę, jeżeli za życia kochać będziemy Zbawiciela i krzyż Jego. Jako wiązankę duchową weźmy te słowa Apostoła: Wszyscy musimy stanąć przed trybunałem Jezusa Chrystusa.
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, najwyższemu Sędziemu dobrych i złych; dobrych, aby ich nagrodzić, złych, aby ich ukarać. Ufajmy Jego dobroci, mówiąc za świętą Teresą: Jakaż to dla mnie pociecha, że sędzią moim będzie najlepszy mój przyjaciel! Ale lękajmy się zarazem Jego sprawiedliwości, mówiąc ze świętym Pawłem: Po każdej sprawie nastąpi sąd, który okaże, czy dobrą czy złą była ta sprawa.
PUNKT PIERWSZY.
Zmartwychwstanie powszechne.
To zmartwychwstanie zostanie poprzedzone pożarem, który wszystko obróci w popiół. Kupa popiołu, oto, co zostanie z tego świata, którym ludzie tak są zajęci i do którego tak się przywiązują! O synowie ludzcy, powiada święty Piotr, czegóż trzeba więcej do skłonienia was, abyście się starali być świętymi, oderwanymi od wszystkiego, żyjącymi bez nagany? W ten sposób zostanie przygotowane miejsce, na którym się odbędzie sąd ostateczny; wtedy trąba aniołów wygłosi na cztery strony świata te straszne słowa, które przejmowały drżeniem świętego Hieronima na puszczy: Wstańcie umarli na sąd. Wszystkie ciała i wszystkie dusze usłuchają natychmiast tego rozkazu. Dusza sprawiedliwego wróci z radością do ciała, które ożywiała, które podzielało jej cierpienia i teraz podzielać będzie jej nagrodę, stając się chwalebnym, niepodlegającym cierpieniu, nieśmiertelnym, szybkim jak duchy, jaśniejącym jak słońce. O! jakże te dusze błogosławione cieszyć się będą, że umartwiały swoje ciało, że mu nie szczędziły pracy ani trudów, aby z niego uczynić ofiarę miłą Bogu! Dusze potępionych drżeć będą z przerażenia na widok swego ciała, które się stało przyczyną ich zguby; chciałyby od niego uciec, rozłączyć się z nim na zawsze, ale niewidzialna ręka połączy te nieszczęsne dusze z ich ciałem. O! przeklęte ciało, powie dusza, które jesteś przyczyną mego potępienia, jakże byłam szalona, żem ci dogadzała, żem cię oszczędzała i pieściła! Czemuż cię nie zwyciężałam umartwieniem! Na te słowa biedna dusza usłyszy odpowiedź, jaką by jej dało ciało, gdyby mogło mówić: Ty sama jesteś winna temu. Zamiast mną kierować i rządzić, stałaś się moją niewolnicą; pogrążyłaś mnie w błocie, wiedząc, że tym sposobem dostanę się w ogień wieczny. Zastanówmy się nad sobą. Jakim będzie dla nas to zmartwychwstanie? czy ono będzie radosnym zmartwychwstaniem sprawiedliwych, czy strasznym zmartwychwstaniem grzeszników?
PUNKT DRUGI.
Odłączenie dobrych od złych.
Kiedy w ten sposób ludzie zmartwychwstaną, da się słyszeć głos: Zgromadźcie Mu świętych Jego ze wszystkich stron ziemi. W tejże chwili aniołowie rozpierzchną się, zgromadzą wszystkich wybranych i umieszczą ich na miejscu zaszczytnym po prawicy, a złych odepchną na lewicę. Jakaż to będzie radość dla sprawiedliwych, że zostaną odłączeni od nieprzyjaciół Boga, a przypuszczeni w niebie do towarzystwa tak chwalebnego, jakim są: prorocy, patriarchowie, apostołowie i męczennicy, aniołowie i cały dwór niebieski. O! zachwycające towarzystwo! jak błogo tam będzie dla serca, jakie szczęście znajdować się tam na wieki! Potępieni, przeciwnie, drżeć będą z rozpaczy widząc, że są odrzuceni, aby żyć z tym, co ziemia wydała najobrzydliwszego, najpodlejszego, najniegodziwszego, aby żyć z szatanami. O jakież to okropne towarzystwo! Jaka rozpacz pozostawać w nim na zawsze! O jakżeśmy się omylili! zawołają ci nieszczęśliwi. Oto ci, których skromność, pobożność i umartwienie obracaliśmy w śmieszność, ci teraz jaśnieją chwałą; a my okryci jesteśmy hańbą! Oni zostali przyjęci do grona dzieci Bożych, książąt nieba; a my, którzyśmy gardzili nimi, jesteśmy upokorzeni i zawstydzeni, skazani na wieczne męki! O duszo moja, staraj się zapobiec temu przez gruntowną odmianę życia.
PUNKT TRZECI.
Przyjście najwyższego Sędziego zostanie poprzedzone ukazaniem się krzyża.
Wtedy, powiada Ewangelia, ukaże się w powietrzu chorągiew najwyższego Sędziego, krzyż, jako znak, poprzedzający Jego rychłe przyjście. Na ten widok sprawiedliwi wydadzą okrzyk radości. Krzyż był dla nich rozkoszą na ziemi; pod jego cieniem kryli swoje zasługi, u stóp jego składali swoje cierpienia, do niego przybili się sami przez umartwienie i pokutę. Dlatego widok krzyża napełni ich szczęściem. Ale zupełnie inaczej dziać się będzie z tymi, którzy nie kochali krzyża! Zadrżą na jego widok, bo on będzie dla nich potępieniem. Krzyż zaleca umartwienie, a oni szukali samych tylko przyjemności, krzyż uczy pokory, ubóstwa, a oni ubiegali się za sławą i bogactwami. Czym będzie dla nas krzyż w tym wielkim dniu? Od nas to zależy. Po ukazaniu się krzyża przyjdzie najwyższy Sędzia; ukaże się niesiony przez cherubinów, otoczony tysiącami aniołów, składających się na Jego dwór. Na ten widok sprawiedliwi doznają najwyższej radości. O! jak słusznie czciliśmy Go, kochaliśmy i baliśmy się Go! Bo On jest tak wielki, pełen niezrównanego uroku, a przy tym w swym Majestacie straszny! Potępieni, przeciwnie, zostaną przejęci trwogą; wołać będą na góry, aby ich przykryły; przywoływać będą śmierci, ale śmierć głucha będzie na ich wołanie. Jakiż to ważny przedmiot do rozmyślania!
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.

