Wtorek pierwszego tygodnia zwykłego – dzień 13 stycznia 2026 r.

Wtorek pierwszego tygodnia zwykłego – dzień 13 stycznia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Po ogólnych uwagach, które były przedmiotem rozważania w poprzedzających rozmyślaniach, zastanawiać się będziemy nad pierwszymi latami życia Słowa wcielonego na ziemi, o ile Jego święte Dziecięctwo zasługuje: 1) na naszą cześć; 2) na naszą miłość. Następnie zrobimy postanowienie: 1) wszystko czynić dla miłości Dzieciątka Jezus, aby Mu się podobać; 2) jak najczęściej wzbudzać akty miłości i uwielbienia dla Niego, i zachować w sercu ustawiczną o Nim pamięć. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Bernarda: Im bardziej Jezus uniża się dla nas, tym nam jest droższy.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który dla nas stał się dzieciątkiem w kolebce. Złóżmy Mu hołd wraz z Maryją, Józefem i aniołami, którzy Go strzegą niewidzialnie; prośmy Go, aby nam dał w modlitwie uczucia czci i miłości, jakie Mu się należą.

PUNKT PIERWSZY.

Winniśmy Jezusowi w kolebce hołdy uwielbienia.

Na pozór, nie ma nic pokorniejszego i mniej zasługującego na cześć, jak Boskie Dzieciątko w kolebce; ale w oczach wiary, jakiż to cud, jaki przedmiot godny uwielbienia! To Dzieciątko, na pozór tak ubogie, jest to Bóg przedwieczny, którego potęga wszystko stworzyła, którego siła wszystko porusza, którego mądrość wszystkim rządzi; to Dzieciątko u piersi swej matki, owinięte w pieluszki, jest to Bóg, królujący w niebiosach i od którego zależą wszystkie mocarstwa ziemi! On jest Słowem przedwiecznym; a język Jego nie może wymówić ani słowa i odzywa się tylko kwileniem! On jest ten, o którym prorok mówi: „Zniżyły się pagórki świata przed drogami wieczności Jego”[1], a jednak nogi Jego słabe, nie mogą Go unieść: gdyby Go nie trzymano, upadłby na ziemię! On jest mądrością niestworzoną, a wydaje się, jakby o niczym nie wiedział; On jest najwyższą władzą, a ukazuje się nam w zupełnej zależności! O Boże, jakiż to zbiór tajemnic! Któż nie padnie na kolana przed tak wzniosłymi cudami! O czemuż nie mam dosyć pokory, aby uczcić jak należy, to uniżenie się pełne wielkości, tę słabość ukrywającą tyle mocy, tę nieudolność kryjącą taką potęgę, takie poniżenie się najwyższego Majestatu! Przepędziwszy w tym stanie około trzech lat, Jezus przyszedłszy do wieku, w którym zwykłe dzieci zaczynają mówić i chodzić, zaczyna również jak one mówić i stawiać pierwsze kroki; jak zachwycające były Jego pierwsze słowa, którymi nazwał Boga Ojcem swoim, Maryję swoją matką, a Józefa swym drugim ojcem, i kiedy zaczął się po raz pierwszy modlić! Jak uroczym był wtedy, kiedy stawiał pierwsze kroki, oddając posługi Maryi i Józefowi, z całym wdziękiem młodocianego wieku; później, kiedy oddawał się różnym zajęciom domowym, kiedy mówił z taka uprzejmością, kiedy zachowywał się z taką niewinnością, skromnością i cichością! Przedstawmy sobie przez wiarę to, co podobało się Bogu ukryć przed nami; a upadając na kolana przed Boskim Dzieciątkiem, złóżmy Mu hołdy czci i uwielbienia, na jakie tylko serca nasze zdobyć się mogą.

PUNKT DRUGI.

Winniśmy Jezusowi w kolebce hołdy miłości.

Gdyby Jezus Chrystus był się ukazał na ziemi jako człowiek dojrzały, bylibyśmy przed Nim drżeli i nie śmielibyśmy zbliżyć się do Niego; ale ponieważ On przychodzi na ziemię nie po to, aby się Go bano, ale aby Go kochano, bierze postać dziecięcia, bo nie ma nic milszego jak dziecię, z powodu swej niewinności, prostoty, cichości, które zniewalają najtwardsze serca. Mamy naturalny pociąg do dzieci zwyczajnych; ale, o ileż więcej powinniśmy kochać Dziecię Jezus, najpiękniejsze i najmilsze z dzieci ludzkich, którego oblicze wyrażało miłość, jaką ma dla nas. O! któż nam da serce tak kochające, abyśmy mogli uczcić, jak należy, poniżenie tego małego Dzieciątka! Kto nam da łzy gorącej miłości, aby opłakać naszą niewdzięczność, żeśmy Je tak mało kochali dotąd! Boskie Dzieciątko, daję ci serce moje, oddaję Ci je na zawsze, chcę żyć tylko dla Twojej miłości.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Habakuk. III. 6.