Wtorek Osiemnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 4 sierpnia 2026 r.

Wtorek Osiemnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 4 sierpnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Rozważać dziś będziemy drugi powód, dla którego powinniśmy być pokorni, to jest, że nic nie mamy; 1) nie mamy w sobie nic dobrego z czego moglibyśmy się chlubić; 2) to, co w nas jest dobrego, jest nam pożyczone na to, aby Bóg miał z tego chwałę, a nie my. Po tych uwagach postanowimy sobie: 1) ściśle odróżnić to, co mamy od Boga, od tego, co jest nasze, a pozostanie nam to jedynie, co nas upokarza, to jest nędza nasza; 2) kiedy nas drudzy będą cenili, albo kiedy sami zechcemy szukać chwały, postanówmy oddać Bogu to, co jest Jego, a sobie wziąć to, co nasze: „Weź co twego jest, a idź”[1]. Te słowa będą naszą wiązanką duchową.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi posiadającemu wszystkie skarby łask, wszystkie bogactwa mądrości i umiejętności Boga samego. Podziwiajmy, jak wśród tych bogactw, wyznaje przed Ojcem swoim, że jest ubogi i nędzny, nie przywłaszczając sobie nic z darów Bożych. Oświadcza, że nauka, którą głosi, nie jest Jego własną, że słowa Jego nie są Jego słowami. Jakiż to piękny przykład, który nas uczy nie chlubić się z tego, co w sobie dobrego widzimy. Złóżmy dzięki Zbawcy naszemu za tak pożyteczną naukę i prośmy Go o utwierdzenie nas w duchu prawdziwej pokory.

PUNKT PIERWSZY.

Nie mamy w sobie nic takiego, z czego byśmy się mogli chlubić.

W istocie, będąc nicością, nie możemy nic posiadać; nicość jest największym ubóstwem, jest ostatnią nędzą. Gdybyśmy chcieli się chlubić z czegokolwiek zasłużylibyśmy na podwójne przekleństwo: na to, którym Bóg dotknął ubogiego a pysznego i na to, które Jezus Chrystus wyrzekł przeciw bogaczowi, o którym wspomina Objawienie; człowiek ten miał się za bogatego, a był w ostatniej nędzy. Prawda, że jako stworzenia otrzymaliśmy od Boga ciało, duszę, wszystko co mamy; ale Bóg dając nam to, nie wyrzekł się swej własności. Wszystko, tak w porządku natury, jak i w porządku łaski, należy do Niego. On nam to tylko pożyczył, wkładając na nas obowiązek, abyśmy z tego korzyści ciągnęli i kiedyś ścisły rachunek Mu zdali.

Czyż to nie jest niedorzecznością chlubić się z tego, co mamy? „A co masz, czegoś nie otrzymał”? powiada Apostoł. „A jeśliś otrzymał, czemu się chełpisz, jakbyś nie otrzymał?[2]. Chyba człowiek szalony mógłby wymagać, aby go szanowano, dlatego, że mu pożyczono piękne ubranie, o którym wszyscy wiedzą, że nie jest jego własnością i które mu odbiorą w chwili, kiedy się tego najmniej spodziewać będzie.

PUNKT DRUGI.

Co się w nas znajduje dobrego, jest nam pożyczone, aby przynosiło chwałę Bogu, a nie nam.

Bóg nam oświadcza, że chwała Jemu samemu się należy: ona jest wyłączną Jego własnością i nie chce jej j nikomu odstąpić. Kto by używał dóbr, które mu Bóg dał, do innego celu niż na chwałę Bożą, ten sprzeciwiałby się zamiarom Stwórcy; nadużywałby Jego darów, obracałby je na krzywdę swego dobroczyńcy; płaciłby niewdzięcznością za jego dobrodziejstwa; ten używałby Jego własnych darów, na pozbawianie Go chwały. Czy zastanawialiśmy się nad zniewagą, jaką wyrządzamy Bogu, ile razy chlubimy się z Jego darów ceniąc siebie zbytecznie albo szukając czci u stworzeń? Prośmy Go dziś i codziennie przez całe życie o łaskę gardzenia sobą i szukania we wszystkim jedynie chwały Jego.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Mateusz XX, 14.

[2] –  I do Korynt. IV, 7.