Wtorek Dziewiątego Tygodnia Zwykłego – Wtorek po Trójcy Świętej – dzień 2 czerwca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o czci Trójcy Świętej, i zastanowimy się nad dwojakim sposobem uczczenia Jej: pierwszym sposobem jest, często o Niej myśleć z miłością i uszanowaniem; drugim, gorąco się do Niej modlić. – Potem postanowimy sobie: 1) często przywodzić sobie na pamięć z uszanowaniem i miłością, trzy Osoby Boskie, i czynić wszystko świątobliwie, w Ich obecności; 2) ofiarować tym trzem Najświętszym Osobom w hołdzie wszystkie nasze sprawy i troski pragnąc dla Nich jedynie żyć, działać i cierpieć. – Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa świętego Franciszka Ksawerego: „O Przenajświętsza Trójco!”.
Przygotowanie drugie.
Wznieśmy się nad wszystkie myśli ziemskie: podziwiajmy ze czcią i drżeniem niezgłębioną tajemnicę Istoty Boskiej, jednej co do natury, a troistej w osobach, którą aniołowie czczą i wielbią przez śpiew nieustanny: „Święty, święty, święty Pan Bóg zastępów”. Powtarzajmy ten śpiew niebiański z uszanowaniem, jak serafinowie, którzy skrzydłami twarz swą zasłaniają, nie śmiejąc patrzeć na tak wielki Majestat; a ponieważ nic stworzonego nie może godnie uczcić Trójcy Świętej, ofiarujmy Jej cześć, jaką sama sobie oddaje, widząc wielkość swoją, znaną najdoskonalej Ojcu, wysławianą również doskonale przez Syna, i godnie umiłowaną przez Ducha Świętego.
PUNKT PIERWSZY.
Obowiązkiem naszym jest myśleć często o trzech Osobach Boskich z uszanowaniem i miłością.
Przypuśćmy, że ktoś dostąpił tego szczęścia, że kilka znakomitych osób towarzyszy mu wszędzie i zawsze. Gdyby ten człowiek nie miał żadnego względu na to zacne towarzystwo, gdyby mu nie okazywał ani uszanowania ani miłości, gdyby nawet na nie wcale nie zważał, albo myślał o nim z obojętnością i lekceważeniem, czyżby to nie było oburzającą niewdzięcznością? Daleko gorzej postępuje chrześcijanin, który nie przywodzi sobie często na pamięć trzech Osób Boskich z uszanowaniem i miłością. Wie, że te trzy Osoby Boskie są z nim w dzień i noc w podróży i w domu; że wszędzie i zawsze towarzyszą: jakże byłby winnym, gdyby nie uważał wcale na Ich obecność, gdyby do Nich prawie nigdy nie mówił, i nie okazywał Im uszanowania ani miłości? Gdy znajdowalibyśmy rozkosz w towarzystwie Ojca tak dobrego, który nas stworzył i utrzymuje, na którego łonie spoczywamy, jak dziecko na łonie matki; w towarzystwie Syna tak godnego miłości, który nas odkupił tak wielkimi cierpieniami, i nie przestaje modlić się za nas w niebie i w Przenajświętszym Sakramencie; w towarzystwie Ducha Świętego, który chce naszego dobra i bezustannie zajęty jest naszym zbawieniem. To towarzystwo stanowiło szczęście pustelników. Żyjąc w oddaleniu od świata, nie czuli się samotnymi, chociaż byli sami; a nie tylko to odosobnienie nie sprawiało im znudzenia ani smutku, ale w najdzikszej pustyni znajdowali raj, w ciemnej celce – niebo, bo pamiętając, że są w towarzystwie Ojca, Syna i Ducha Świętego, umieli z Nimi rozmawiać, rozumieli Ich i kochali. Tego samego doznawał święty Franciszek Ksawery: wśród ogromu prac, pamięć o Trójcy Świętej dodawała mu siły i ufności, była pociechą dla niego; była wszystkim dla jego serca. Często wołał z miłością: O Trójco Przenajświętsza! tak dalece, że niewierni przyzwyczaili się powtarzać te słowa, bo, jak mówili, mąż Boży często je miał na ustach. – O! gdybyśmy, jak ci Święci, pamiętali, że chrześcijanin nigdy nie jest sam, że ma zawsze przy sobie cztery osoby: trzy Osoby Trójcy Przenajświętszej i swego anioła stróża, ta myśl pocieszałaby nas w opuszczeniu i strapieniu, umacniałaby naszą słabość, dodawałaby nam odwagi i dopomagałaby nam do zwyciężania pokus. Przez uszanowanie należne tym Osobom Najświętszym, zachowalibyśmy skromność, umiarkowanie, wstręt do zła, uwagę aby spełniać wszystko dobrze, wszystko znosić cierpliwie i działać roztropnie. – Prośmy Trójcę Świętą o przebaczenie żeśmy o Niej tak często zapominali, albo o Niej myśleli bez uszanowania i miłości.
PUNKT DRUGI.
Mamy obowiązek czcić trzy Osoby Boskie przez częste i gorące modlitwy.
Założyciel seminarium świętego Sulpicjusza, ksiądz Olier, zrozumiał dobrze ten obowiązek, dlatego przepisał swoim księżom, aby zaczynali poranne i wieczorne modlitwy od tych słów: „Niech będzie błogosławiona teraz i zawsze, po wszystkie wieki wieków święta i nierozdzielna Trójca”; aby codziennie składali cześć i dziękczynienie trzem Osobom Boskim i wzywali Ich pomocy; aby ofiarowali uczynki swoje Ojcu, myśli i słowa Słowu Przedwiecznemu a uczucia serca Duchowi Świętemu; aby nie ufali sobie, ale całą ufność pokładali w potędze Ojca; aby się wyrzekli własnego rozumu, a rządzili się mądrością Syna; aby zwyciężali swoje złe skłonności, a pragnęli świętości, którą Duch Święty napełnia serca słuchające Jego natchnień; polecił im wreszcie, aby się oddali Ojcu, który udoskonala duszę, Synowi, który jej daje światło, Duchowi Świętemu, który jest jej przewodnikiem. Kościół święty tak samo czyni: zaczyna Ofiarę Mszy świętej od wezwania Trójcy Świętej, w Imię Trójcy Świętej ją odprawia i kończy; wyznaje, że na Jej cześć ją ofiaruje mówiąc: „Przyjm tę ofiarę, Trójco Święta; przyjmij, Trójco Święta, hołd mego poddaństwa”. Często bardzo ma na ustach te słowa: „Chwała Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków”. Powtarza je w różny sposób przy końcu hymnów, psalmów i pieśni; Kościół nadał sto dni odpustu tym, którzy tę modlitwę odmówią pobożnie, a odpust w Imię Trójcy Świętej zupełny co miesiąc tym, którzy odmówią ją trzy razy dziennie. To dowodzi, jak Kościół pragnie, aby chrześcijanie często Trójcy Świętej cześć składali, aby ją wysławiali, wychwalali i uwielbiali, i często powtarzali te słowa, które święty Jan słyszał w zachwyceniu: „Siedzącemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć i chwała i potęga na wieki wieków”[1]. O jak jesteśmy obojętni na głos Kościoła! Żałujmy za przeszłość i postanówmy poprawić się na przyszłość.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1]– Objawienie V, 13.

