Wtorek Dziesiątego Tygodnia Zwykłego – Wtorek w oktawie Bożego Ciała – dzień 9 czerwca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozważać będziemy, że Przenajświętszy Sakrament: 1) daje moc chrześcijaninowi; 2) daje mu pociechę i radość. Następnie postanowimy sobie: 1) uciekać się o pomoc do Przenajświętszego Sakramentu w pokusach, w strapieniach i w zniechęceniu; 2) uważać za najszczęśliwsze i najlepiej użyte chwile, które możemy przepędzić przed Najświętszym Sakramentem. – Naszą wiązanką duchową będą te słowa Psalmisty: „Jak miłe przybytki Twoje, Panie zastępów! Pożąda i tęskni dusza moja do przedsieni Pańskich”[1].
Przygotowanie drugie.
Wróćmy do Ołtarza, w którym przebywa Zbawiciel w Przenajświętszym Sakramencie: ukorzmy się w uczuciach najgłębszej czci i miłości, przed Bogiem naszym, pałającym miłością do nas. Chwała, miłość, uwielbienie Barankowi zabitemu.
PUNKT PIERWSZY.
Przenajświętszy Sakrament daje moc chrześcijaninowi.
Doświadczenie przekonuje nas o tej prawdzie: Przenajświętszy Sakrament dał męczennikom odwagę do wytrzymania mąk i śmierci. Przenajświętszy Sakrament daje dziewicom chrześcijańskim moc do poświęcania się dla wszelkiej nędzy ludzkiej: w szpitalach, na polu bitwy, w niebezpieczeństwach zarazy i tysiącznych innych; dusza, która widzi, że Bóg oddaje się jej cały, czuje, że słuszną jest rzeczą, aby Mu się także zupełnie oddała; nie tylko pragnie tego, ale ma silną wolę, święty zapał, który sprawia, że znajduje szczęście w ofiarach i moc do przezwyciężenia wszelkich przeszkód. „Ten, kto mnie spożywa”, mówi Jezus Chrystus, czerpać będzie ze mnie moc do pozyskania życia wiecznego. Przenajświętszy Sakrament nie tylko podnosi duszę nad nią samą, niekiedy do najwznioślejszych cnót, ale zarazem osłabia nieprzyjaciela zbawienia: bo, jak mówią sobory i Ojcowie Kościoła, on zmniejsza ogień namiętności i uśmierza pożądliwości. To wiemy z doświadczenia: dopóki uczęszczamy do Sakramentów świętych, trwamy w dobru; skoro je zaniedbujemy, stajemy się oziębłymi i upadamy. Dusza pozbawiona pokarmu, stanowiącego jej siłę i życie, słabnie i umiera. Przenajświętszy Sakrament daje pociechę i radość chrześcijaninowi. Jakżeby życie nasze było smutne bez Przenajświętszego Sakramentu! W kościołach naszych nie byłoby nic przemawiającego do serca, do czego by serce mogło przemówić. Świat cały byłby wygnaniem, bez żadnego wspomnienia o ojczyźnie naszej, którą jest niebo. Nie byłoby pociechy na wszystkie cierpienia tego życia, światła wśród ciemności, w wątpliwościach nie byłoby rady. Ale Przenajświętszy Sakrament wszystko zmienia w radość i szczęście. Nasze kościoły stają się rajem, w którym dusza kosztuje już naprzód rozkoszy niebieskich i śpiewa z Psalmistą: „Jak miłe przybytki Twoje, Panie zastępów, (…) serce moje i ciało moje rozweseliły się w Bogu żywym”[2]. Tu znajdujemy przedsmak ojczyzny. Kto Ciebie posiada, mój Boże! posiada wszystko, a serce zadowolone niczego nie pragnie. Czytamy w Starym Testamencie, że Anna, matka Samuela, nigdzie nie znajdowała pociechy, tylko wylewając uczucia swego serca przed arką Pańską; o ile więcej znajdujemy pociechy w naszych troskach, u stóp naszej Boskiej arki, którą jest Jezus w Przenajświętszym Sakramencie! Kto tylko ucieka się do Niego z wiarą i ufnością, nie odejdzie bez ulgi. „Ludzie są pocieszycielami przykrymi”[3], powiedział Hiob. Ale Ty, Panie! jesteś pocieszycielem przedziwnym; podnosisz upadłe serce, przywracasz pokój zasmuconej duszy. O! jak słusznie możesz mówić: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy pracujecie i jesteście obciążeni, a ja was ochłodzę”[4]. Dusza, która z prostotą odkryje Ci swoje strapienia, jak przyjaciel przyjacielowi, jak dziecko ojcu, zawsze odchodzi od Ciebie pocieszona; ci, którzy nie chcą złożyć trosk swoich u stóp Twoich, pozbawiają się najsłodszej radości w życiu.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1]– Psalm LXXXIII, 2.
[2]– Psalm LXXXIII, 2, 3.
[3]– por Hiob. XVI, 2.
[4]– Ewang. św. Mateusza, XI, 28.

