Wtorek Dwudziestego Tygodnia Zwykłego – dzień 18 sierpnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozważać będziemy czternasty powód, zniewalający nas do pokory, to jest: 1) że pokora jest lekarstwem na naszą nędze; 2) że jest kluczem do otrzymania wszystkich łask. Następnie postanowimy sobie: 1) na widok naszej nędzy wzrastać codziennie w pokorze; 2) w modlitwie upokarzać się przed Bogiem, przyznając, że nie jesteśmy godni mówić do Niego. Naszą wiązanką duchową będą te słowa z Naśladowania: „Najpotrzebniejszą ze wszystkich nauk jest umieć gardzić samym sobą”[1].
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który przyjąwszy grzechy nasze na siebie, upokarza się przed Ojcem swoim. Złóżmy hołdy temu Boskiemu Zbawcy; a im więcej On się dla nas poniża, tym więcej winniśmy okazywać Mu czci i miłości.
PUNKT PIERWSZY.
Pokora jest lekarstwem na wszystkie nasze nędze.
Wszyscy mamy namiętności, które zwyciężyć chcemy, a nie możemy temu podołać; wszyscy doznajemy pokus, od których chcemy się uwolnić; mamy do spełnienia obowiązki, modlitwy i ćwiczenia duchowe, w których doznajemy roztargnień, oschłości, których chcielibyśmy uniknąć. Na uleczenie tej różnorodnej nędzy naszej pokora jest powszechnym i jedynym środkiem. Ona uderza na wszystkie namiętności razem, osłabia je i zwycięża, prawie bez walki, odbierając im główny pokarm, to jest miłość własną. Dusza, oświecona pokorą, wstydzi się samej siebie, widząc w sobie namiętności, okrywające ją jakby trądem; upokarza się i uniża, wołając: „Panie, zlituj się nad moją wielką nędzą; Boże mój, jak możesz mnie znosić? Jak możesz kochać tak nędzne i słabe stworzenie? O jakże jestem nikczemny! zasługuję na wzgardę wszystkich stworzeń, a szczególnie na Twoją, Panie”. Wszystkie namiętności muszą ulec pokorze. Pokusy także nie mogą się jej oprzeć. Dusza, trapiona pokusą, zwraca się do Boga zawstydzona i mówi za świętą Teresą: „Oto widzisz, Panie, do czego moja złość jest zdolna; to chwasty mojego ogrodu. Dzięki Ci, że mi pokazujesz tym sposobem, czym jestem, to jest zbiorem zepsucia i nędzy i że wszystkie występki znajdują się w zarodku w sercu moim. Nie przystoi mi ani miłość własna, ani staranie się o chwałę u ludzi. Nie powinnam liczyć na siebie, ani narażać się na okazje do złego. Będę ich unikała i z Twoją, pomocą zwyciężę moich nieprzyjaciół”. Pokora jest najlepszym lekarstwem szczególnie na rozproszenie i oschłości, jakie napotykamy w modlitwie. Dusza, w tym stanie, wstydzi się swej niegodności, że nie umie się zachować z należytą czcią przed tak wielkim majestatem i nie potrafi nawet prosić o jałmużnę duchowną, której tak potrzebuje; upokorzywszy się, wraca do modlitwy ze spokojem. Jeżeli oschłość i roztargnienia powracają, dusza znów czyni akty pokory, nie mieszając się bynajmniej i nie trapiąc; w ten sposób upływa czas przeznaczony na modlitwę, z której dusza ma wielki pożytek: bo ta modlitwa jest najlepsza, która nas czyni pokorniejszymi. Poznajmy prawdę tych słów, że w pokorze znajduje się lekarstwo na wszystkie nasze nędze!
PUNKT DRUGI.
Pokora jest kluczem do wszystkich łask.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – I. Naślad. II, 4. [Tom I. O naśladowaniu Chrystusa Tomasza a Kempis – II, 4 Najwyższa jest i najpożyteczniejsza nauka, prawdziwa znajomość i pogarda samego siebie. (wyd. 1895)] p>

