Wtorek Dwudziestego Trzeciego Tygodnia Zwykłego – dzień 8 września 2026 r.

Wtorek Dwudziestego Trzeciego Tygodnia Zwykłego – dzień 8 września 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

W dzisiejszym rozmyślaniu rozważać będziemy: 1) doskonałość cnoty pokuty; 2) jakie korzyści odnoszą ze swoich upadków prawdziwie pokutujący. Następnie postanowimy sobie: 1) po każdej sprawie zbadać, jakieśmy w niej błędy popełnili i naprawić je, wykonując lepiej sprawę następną; 2) przyjmować chętnie i w duchu pokuty przykrości, zdarzające się w ciągu dnia. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ewangelii: ,,Czyńcie tedy owoce godne pokuty”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, pokutującemu w sposób najdoskonalszy za Kościół cały: pokutuje Zbawiciel w łonie Maryi za nasze występki; pokutuje w żłobku, wylewając łzy na zmycie naszych nieprawości; pokutuje w Nazarecie, gdzie pracując, ponosi karę za grzechy nasze; pokutuje w Ogrodzie Oliwnym, gdzie opłakuje nieprawości świata krwawymi łzami; pokutuje przed sądem Piłata i na Kalwarii, gdzie jako ofiara za zbrodnie całego świata, oddaje ciało swoje na męki i śmierć. Złóżmy Mu hołdy w tym stanie, do jakiego przywiodła Go miłość do nas.

PUNKT PIERWSZY.

Doskonałość cnoty pokuty.

Zbawiciel nasz tak ceni tę cnotę, że w Ewangelii, przy każdej sposobności oddaje jej pochwały. Zaleca ją w każdym miejscu i osobom wszelkiego stanu. Chociaż sam był najniewinniejszym i najświętszym, chce prowadzić życie nadzwyczaj pokutne, aby nam wskazać doskonałość cnoty pokuty i wielką jej zasługę przed Bogiem. Wszyscy święci, spełniając wolę Jezusa Chrystusa, w szczególniejszy sposób cenili pokutę. Nie ma ani jednego, który by nie uważał jej za coś niezwykle ważnego i nie praktykował; każdy przyjmował chętnie, w duchu pokuty, wszystkie próby spotykające go w życiu, wszystkie sposobności do umartwienia się i zwyciężania swoich słabości. Bo w istocie, pokuta sama przez się jest cnotą nadzwyczaj doskonałą. Ona burzy królestwo szatana w duszy, a na to miejsce gruntuje królestwo Jezusa Chrystusa; z niewolników szatana czyni nas dziećmi Bożymi; z winowajców sprawiedliwych; z ofiar, przeznaczonych do piekła, czyni nas dziedzicami nieba, współdziedzicami Jezusa Chrystusa i radością napełnia niebo i ziemię; kruszy więzy nasze i daje nam koronę sprawiedliwości; wyjednuje nam przebaczenie grzechów i chwałę wieczną, mówi święty Cyprian. Czy tak wysoko cenimy i miłujemy pokutę? Może, przeciwnie, mieliśmy do niej wstręt i odrazę, tak dalece, że życie pokutników uważaliśmy za nieszczęśliwe; że Wielki Post i inne czasy, które Kościół przeznacza na pokutę, wydają nam się smutne i przykre? Czy nie szydziliśmy z tych, którzy oddają się pokucie? Czyśmy nie myśleli sami i nie ośmielili się mówić, że pokuta szkodzi zdrowiu, że kto praktykuje surowe pokuty i trapi swoje ciało, ten popełnia samobójstwo?

PUNKT DRUGI.

Jakie korzyści odnoszą ze swoich upadków szczerze pokutujący?

Bóg, w dobroci swojej, pozwala, że prawdziwie pokutujący znajdują nawet w grzechach swoich, największe korzyści dla swego zbawienia. Przestępstwa, jakich się dopuścili, są im pobudką do pokory, dowodząc im, jak są ułomni i słabi; napełniają ich nieufnością ku sobie samym, przez co więcej nad sobą czuwają i częściej się uciekają o pomoc do Jezusa Chrystusa i Najświętszej Panny. Grzechy, jakie popełnili, pobudzają ich do lepszego spełniania obowiązków; do wynagradzania za swoje upadki przez staranie się o większy postęp w cnocie i przez pełnienie dobrych uczynków, tak, że sprawiedliwość obfituje tam, gdzie obfitowała nieprawość i że czynią dla chwały Boga dziesięć razy więcej, niż ujęli Mu chwały przez swoje grzechy. Grzechy popełnione wskazują im z doświadczenia, jak się mają zabezpieczyć przeciw upadkom, tak jak dowódca obronnej twierdzy zabezpiecza się z tej strony, z której nieprzyjaciel wcisnął się do warowni. Wreszcie, upadki dawne rodzą w duszy tę pokutę, o której mówi święty Paweł, że ona pobudza do większej czujności w unikaniu okazji do grzechu; do większej nienawiści samego siebie, do gorliwszego starania się o doskonałość, do większej bojaźni Bożej i do usilniejszego starania się, o zadośćuczynienie za swoje grzechy. Tym sposobem to, co w nas najbardziej zasługuje na wzgardę, może – jeżeli zechcemy – służyć nam za szczeble do wzniesienia się ku Bogu i upadki nasze – jeżeli będziemy umieli z nich korzystać – mogą nam posłużyć jako środki do doskonałości i dopomóc do zbawienia. Każdy błąd, który popełniliśmy, powinien nas ustrzec od wielu innych. Jeżeli, na przykład, uchybiłem w czym przeciw miłości bliźniego: wyprowadzę stąd wniosek, że powinienem być łagodnym i pokornym względem wszystkich. Jeżeli uległem myśli pochlebiającej miłości własnej: przekonam się, że powinienem ustawicznie i usilnie pracować nad nabyciem pokory. Tym sposobem zło obróci się nam na dobre.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Łukasz III, 8.