Wtorek Dwudziestego Szóstego Tygodnia Zwykłego – dzień 29 września 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Poprzednie rozmyślania miały na celu oderwanie serca naszego od wszelkiego przywiązania do stworzeń; teraz starać się będziemy o napełnienie je miłością Bożą. Dlatego dziś zastanowimy się: co to jest miłość Boża i poznamy, że ona polega na tym: 1) aby kochać Boga dla Niego samego; 2) kochać Go nade wszystko; 3) kochać Go ze wszystkich sił. Następnie postanowimy sobie: 1) jak najczęściej czynić akty miłości Boga, prosząc Go o łaskę do nabywania coraz większej miłości do Niego; 2) wszystko czynić z miłości ku Bogu. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Augustyna: „O ogniu zawsze gorejący, zapal mnie, abym Cię kochał z całego serca!”.
Oddajmy cześć Bogu, który nam dał słodkie przykazanie miłości: „Będziesz miłował Pana Boga twego”. Chociaż miłość, którą Bóg kocha samego siebie, wystarcza Mu do szczęścia, chce nadto być kochanym przez swoje stworzenia. Chociaż wszyscy Aniołowie i Święci pałają dla Niego miłością, to nie dosyć dla Jego serca; On chce, aby ziemia miała udział w szczęściu, jakim się cieszy niebo i abyśmy także Go kochali. Nie tylko pozwala, aby istniał ten stosunek miłości między Nim a nami, ale nakazuje nam to i grozi nam gniewem, jeżeli Go kochać nie będziemy. Uwielbiajmy ze świętym Augustynem ten nadmiar miłości! Bo czymże ja jestem, Boże mój! że chcesz wchodzić ze mną w tak bliską relację miłości i że się gniewasz, jeżeli Ci jej odmawiam?
PUNKT PIERWSZY.
Powinniśmy kochać Boga dla Niego samego.
Bóg niewątpliwie zasługuje na to, abyśmy Go nieskończenie kochali za wszystkie dobrodziejstwa, które nam daje, odkąd jesteśmy na świecie, jako też i za te, które nam przeznacza w wieczności. Lecz kto Boga kocha z tego powodu, nie spełnia przykazania miłości, ale tylko obowiązek wdzięczności. Prawdziwa miłość nie zważa na swą własną korzyść; ale podnosząc się do Boga i rozważając, jakim jest sam w sobie, kocha Jego nieskończoną doskonałość, która sama zdolna jest wprawić w zachwycenie wszystkie serca; kocha Jego najwyższą dobroć, niezrównaną piękność, która nigdy dosyć miłowaną być nie może, choćby nie spodziewała się żadnej nagrody. Na widok tych nieskończonych doskonałości, dusza w uniesieniu woła ze Świętymi: „Bóg sam! Bóg sam jest wszystkim dla mnie!” Nie ma ani w niebie, ani na ziemi nic takiego, czego bym pragnęła, tylko Ciebie, Boże mój! Ciebie, który jesteś samą dobrocią, pięknością dawną, a zawsze nową; Ciebie, do którego wzdycham, a którego widok wprawi mnie w zachwyt miłości i szczęścia na całą wieczność. W tym szczęśliwym stanie serce ma jedno tylko pragnienie, spełnienia woli Bożej. Dusza miłuje Boga nie tylko dlatego, że On nieskończenie na to zasługuje, ale że On chce, abyśmy Go miłowali, a spełnienie Jego woli jest wszystkim dla serca kochającego. Zastanówmy się, czy tak kochamy Boga i czy miłujemy Go jedynie dla Niego samego? „Przyczyna, dla której mamy kochać Boga, mówi święty Bernard, jest ta, że On jest Bogiem”.
PUNKT DRUGI.
Powinniśmy kochać Boga nade wszystko.
Kochać Boga nade wszystko, to znaczy być gotowym raczej wszystko poświęcić niż Go obrazić albo Mu się nie podobać; jest to oddać Mu całą swą istotę, aby z nią czynił, co zechce; to jest znajdować większą chwałę w służeniu i podobaniu się Jemu, niż w wielkościach i rozkoszach ziemskich; jest to być gotowym porzucić rodzinę i przyjaciół i zerwać stosunek z osobami najdroższymi, poświęcić własne zadowolenie, zdrowie, a nawet życie, gdyby tego była potrzeba, dla spełnienia woli Bożej. Cóż może być słuszniejszego nad to usposobienie? Czyż nie należy się Boga przedkładać wyżej nad wszystko? „Ten, kto więcej miłuje ojca albo matkę, jak mnie, powiedział Jezus Chrystus, nie jest mnie godzien”. Bogu należy się miejsce przede wszystkim, przed majątkiem, przed używaniem rozkoszy i dobrego bytu, przed względem ludzkim, przed całym światem. Jakże mało ludzie rozumieją tę prawdę! Kiedy pan każę wołać na ucztę Baranka tych, o których mówi Ewangelia, jeden odpowiada: kupiłem wieś, muszę iść ją obejrzeć. Czymże to jest w porównaniu z radością oglądania Boga, której te gody są wyobrażeniem? To jest nic, a nie kosztuje tyle starań i trudów. Jednakże dla tego n i c ludzie tracą Boga. Kupiłem pięć par wołów, mówi drugi, muszę iść je wypróbować. Nie zna ich, a ma do nich przywiązanie. O! jakżeby ludzie unikali przywiązania do świata, gdyby znali jego nędze, smutki, zawody! Nie mogę przyjść na zaproszenie, mówią inni; i tak, to dla jednej przyczyny, to dla drugiej, tracą niebo, Boga, bo Go nie miłują nade wszystko. Co do mnie, Panie mój, chcę Cię miłować nad wszystko. Odbierz mi wszystko, zostaw mi tylko miłość dla Ciebie, będę zadowolony, z radością wszystkiego się wyrzeknę dla Ciebie. Nieśmiertelność nawet dlatego mi jest drogą, że przez nią będę posiadał na zawsze Twoją miłość; wołałbym nie istnieć, niż być choćby jedną tylko chwilę bez Twej miłości. Zbadajmy nasze serce: czy takie jest nasze usposobienie?
PUNKT TRZECI.
Powinniśmy miłować Boga jak możemy najmocniej.
To znaczy: 1) miłować Boga z całego serca, tak dalece, żebyśmy kochali jedynie Boga, a wszystko inne w Bogu i dla Boga; 2) ze wszystkich myśli swoich, to jest, abyśmy z upodobaniem myśleli o Bogu i o sposobach podobania Mu się; 3) z całej duszy i swojej, poddając pod Jego władzę nasze namiętności i używając naszych zmysłów zewnętrznych i wewnętrznych według Jego woli; 4) ze wszystkich sił naszych, nie oszczędzając siebie, kiedy idzie o spełnienie Jego woli i używając wszystkich sił naszych na Jego służbę. Czy tak miłujemy Boga? Ileż w sercu naszym przywiązania do wygód, do zmysłowości; ile miłości własnej! Umysł nasz rozproszony zapomina o Bogu! Najczęściej tak mówimy i działamy, jakby nie było Boga; staramy się jedynie podobać stworzeniom, albo szukamy upodobania w sobie samych. Duszę naszą oddajemy na pastwę wyobraźni, ciekawości, namiętności, temu wszystkiemu, co nie jest wyraźnie grzechem śmiertelnym. W używaniu zmysłów i władz duszy chcemy służyć Bogu, nie krępując się niczym. Cofamy się, skoro natrafimy na krzyż. Dopóki obowiązek da się pogodzić z przyjemnością, dopóty wiernie go spełniamy; ale jak wymaga poświęcenia, zadania sobie gwałtu, zaniedbujemy go. Nie możemy powiedzieć, że kochamy Boga ze wszystkich sił naszych. Zbadajmy nasze sumienie, aby się przekonać, I jaka jest nasza miłość względem Boga.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.

