Wtorek drugiego tygodnia zwykłego – dzień 20 stycznia 2026 r.

Wtorek drugiego tygodnia zwykłego – dzień 20 stycznia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dotąd uczyliśmy się od Zbawiciela naszego pokory, dziś uczyć się będziemy od Niego: 1) cichości; 2) przekonamy się, że pokora jest koniecznie potrzebna do nabycia cichości, bo o tyle posiadamy cnotę cichości, o ile jesteśmy pokorni. Potem zrobimy postanowienie: 1) czuwać nad sobą, aby się nie poddawać wybuchom niecierpliwości; 2) nigdy nic nie czynić pod wpływem niecierpliwości, ale czekać, aż się uspokoimy, aby działać z łagodnością. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa Zbawiciela: „Uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Dzieciątku Jezus w kolebce; uwielbiajmy Jego cichość, malującą się w Jego twarzy, spojrzeniu i w całej postaci; wszystko w Nim tchnie łagodnością i dobrocią. O! jakże zasługuje w tym stanie na nasze hołdy, cześć i miłość.

PUNKT PIERWSZY.

Dziecię Jezus w kolebce uczy nas cichości.

Słowo Wcielone zstąpiwszy na ziemię, pragnęło przede wszystkim nauczyć ludzi, jak mają obchodzić się ze sobą z łagodnością i miłością. Jezus, będąc jeszcze w kolebce, miał na myśli te słowa, które później wyrzekł do zgromadzonego ludu: Uczcie się ode mnie, że jestem cichy. Nie chce czekać długo, aby dać światu tę naukę; nie mogąc jeszcze mówić, uczy nas przykładem cnoty, najmilszej Jego sercu. Czy może być co łagodniejszego jak dziecię w kolebce! Nie ma w nim ani wyniosłości, ani goryczy; nie wie, co to jest wyrządzić komu przykrość; przystępne jest dla wszystkich bez różnicy, dla bogatych i dla ubogich, dla uczonych i dla prostaczków, dla potężnych i dla słabych, dla wielkich i dla małych. Takimi są zwyczajne dzieci. Ale w Dzieciątku Jezus, cichość jest bardziej godną podziwiania. Jego cichość nie jest naturalna, ale wypływa z cnoty, jest dobrowolna i rozmyślna; jest to raczej cichość uosobiona; dobroć i łaskawość malują się w Jego oczach. Nigdy nie widać w Nim tych wybuchów złości, jakim podlegają inne dzieci; nigdy nawet cienia żywości pochodzącej z nierozwagi. Starannie unika wszystkiego, co może komu zrobić przykrość, a uprzedzające jest w tym, co może komu przyjemność sprawić. Oto wzór dla nas. Tak samo i my powinniśmy względem drugich zachować uprzejmość; mieć zawsze na ustach słowa pełne dobroci i łagodności, wystrzegając się oznak niecierpliwości, albo niezadowolenia na twarzy, w słowach, albo w postępowaniu, wydobywając jak Samson z paszczy lwa, słodycz z przytłumionego gniewu. Powinniśmy cierpliwie znosić wszystkie przykrości i przeciwności, wszystko, co się sprzeciwia naszej złej naturze, albo co nam się nie podoba. Dopóki nie dojdziemy do tego stopnia cnoty cichości, nie możemy żyć w zgodzie z bliźnimi, bo święty Wincenty a Paulo powiada: „wszyscy ludzie są tak usposobieni, że chcą, aby się z nimi obchodzić łagodnie; nikt nie lubi, aby z nim postępowano szorstko, aby go upominano zbyt surowo, karano z gniewem; takim jest każdy człowiek, nie możemy tego zmienić”. Zbadajmy nasze sumienie w tym względzie; ile razy wykroczyliśmy przeciw chrześcijańskiej łagodności?

PUNKT DRUGI.

O tyle posiadamy cnotę cichości, o ile jesteśmy pokorni.

Człowiek pyszny jest zwykle wyniosłym, pogardzającym drugimi; obraża się najmniejszą rzeczą, krzywdzi bliźniego przez słowa przykre i zbyteczne wymagania; tym sposobem pycha nie da się pogodzić z łagodnością; pokora przeciwnie, jest źródłem cichości i łagodności. Człowiek pokorny jest zawsze cichy; nigdy się o nic nie obraza, bo uznaje, że cokolwiek go spotyka od drugich, zawsze lepiej się z nim obchodzą, niż on na to zasługuje; nie obraża nigdy nikogo, bo wszystkich ceni wyżej od siebie; dla wszystkich ma uszanowanie, należyty wzgląd i uprzejmość. Jest cichy, bo jest pokorny; stąd poszło to zdanie, że cichość jest córką pokory; ona stanowi jej największy powab. Zastanówmy się tu nad sobą. Kiedy okazaliśmy brak łagodności? Zapewne wtedy, kiedy ubliżono naszej miłości własnej, kiedy nas lekceważono, kiedy innym dawano pierwszeństwo przed nami, albo kiedy nas dotknięto słowem obrażającym? Upokórzmy się, jeżeli chcemy być cichymi; tylko pokora może nam dać cichość.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ew. św. Mat. XI, 29.