Wtorek drugiego tygodnia – 9 grudnia 2025 r.
Przygotowanie pierwsze.
Była to już nieskończenie wielka dobroć ze strony Boga, że postanowił od wieków zbawić nas przez Wcielenie; ale przedstawia nam się jeszcze do rozważania inny cud miłości Bożej. Jakim sposobem Słowo wcielone zbawi człowieka? Trójca Przenajświętsza postanowiła w wyrokach swoich, że Słowo wcielone zbawi człowieka: 1) przez pokorę; 2) przez cierpienie; 3) przez śmierć. Rozważywszy te głębokie tajemnice, zrobimy postanowienie: 1) przyjmować chętnie wszystkie upokorzenia, jakie nas spotykają; 2) poddać się wszystkim krzyżom, jakie Opatrzność nam ześle; 3) ofiarować się Bogu na śmierć, na którąśmy zasłużyli przez grzech. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa Apostoła: „Jesteśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna Jego“[1].
Oddajmy cześć Trójcy Przenajświętszej, która postanowiła w swej mądrości, że Słowo wcielone prowadzić będzie na ziemi życie pełne upokorzeń, cierpień i że je zakończy przez śmierć krzyżową. Błogosławmy Boga i złóżmy Mu dzięki za ten wyrok: świat przejęty był pychą, trzeba było przeciwstawić jej pokorę Boga; świat gubił się przez zamiłowanie uciech, trzeba było przeciwstawić mu cierpienia Boga; ludzie przywiązani byli do życia, trzeba było, aby Bóg umarł na krzyżu i nauczył ich nie przywiązywać się do życia. Dzięki Ci, Panie, za tę nieskończoną mądrość, która tym sposobem uczy człowieka, jak ma się upokarzać, cierpieć i umrzeć; dzięki Ci za tę dobroć niewymowną, że zamiast chwały, jaka Ci się należała, przyjąłeś dla naszego dobra pokorę, cierpienie i śmierć.
PUNKT PIERWSZY.
Przedwieczny wyrok Boga, który postanowił, że Słowo wcielone zbawi świat przez pokorę.
Byłoby to już niepojętym uniżeniem się Słowa przedwiecznego, gdyby z wysokości chwały swojej zstąpiło do chóru Aniołów; byłoby to jeszcze większym uniżeniem, gdyby zstąpiło do nas, choćby przyjęło najwyższy stopień godności, do jakiego człowiek wznieść się może, ukrywając tym sposobem swą naturę Boską w nędznej naturze ludzkiej, Stwórcę w stworzeniu, Bóstwo w ciele utworzonym z ziemi. Ale, Trójco Przenajświętsza, widziałaś w moim sercu tak wielki wstręt do upokorzeń, które mi się ze wszech miar należą, że w mądrości Twojej osądziłaś za potrzebne zstąpić na najniższy stopień natury naszej, dlatego wybrałaś dla Słowa Twego to, co świat ma najniższego, ukryte miejsce, ubogą chatę; a w tej chacie nie ukazało się Słowo wcielone od razu jako człowiek dojrzały, ale przez dziewięć miesięcy ukrywało się w łonie niewiasty, ubogiej wyrobnicy, bez znaczenia; a po tych dziewięciu miesiącach obrało stajenkę, słabość i niedołęstwo dziecięcia; po wyjściu z dzieciństwa – stan ubogiego wyrobnika; a potem – trzy lata mozolnego apostolstwa, wśród potwarzy, upokorzeń, nienawiści, tak dalece, że tego Boga wcielonego nazywano opętanym od szatana, Belzebubem, osądzono Go za gorszego od Barabasza, oskarżono jak złoczyńcę i ukrzyżowano między dwoma łotrami, jako największego zbrodniarza. – A po takiej śmierci ten Zbawca świata ponosi nieuszanowania, zniewagi i ustawiczne upokorzenia w Przenajświętszym Sakramencie! O Boże, jak niepojęte są Twoje wyroki! Uwielbiam je, bo one mają na celu wyleczenie mnie z pychy, z chęci wyniesienia się i z miłości własnej. Nie dozwól, Panie, aby ta nauka tak wzniosła, była dla mnie bez pożytku.
PUNKT DRUGI.
Przedwieczny wyrok Boga, w którym postanowił, że Słowo wcielone zbawi świat przez cierpienie.
Według naszego mniemania, Słowo przyjąwszy ciało naszemu podobne, powinno było uczynić je wolnym od cierpień, napełnić je radością i szczęściem. Ale Trójca Przenajświętsza zupełnie inaczej osądziła; postanowiła bowiem, że Słowo wcielone cierpieć będzie i to więcej, niż wszyscy razem męczennicy, że całe życie tego Boga wcielonego będzie męczeństwem i że przez swoje cierpienia stanie się królem męczenników. Ojcze Przedwieczny, pozwól, że Cię zapytam, dlaczego tak surowy wyrok wydałeś na Syna Twego najukochańszego? Domyślam się, jaką mi dasz odpowiedź: dlatego, powiesz, aby ludzie zrozumieli, że cierpienie jest karą za grzech, za który Syn mój postanowił zadośćuczynić; że cierpienie prowadzi do chwały, że jest miarą i zadatkiem szczęścia wiecznego dla tych, którzy dobrze cierpią; aby zarazem pocieszyć tych, którzy cierpieć będą na świecie, pokazując im, że cierpienie jest łaską i dowodem miłości mojej dla dusz; wreszcie, aby dać wszystkim ludziom w Synu moim wzór cierpliwości i poddania się mojej woli w trudnych przejściach. O Boże, jakże jesteś dobry! Dzięki Ci składam za te nauki, tak dla mnie potrzebne, a które tyle kosztowały Twego Boskiego Syna! Jak z nich dotąd korzystałem? Czy kocham krzyż i cierpienie? Przebacz mi, Panie, gdyż wstydzę się sam przed sobą.
PUNKT TRZECI.
Przedwieczny wyrok Boga, który postanowił, że Słowo wcielone zbawi świat przez śmierć krzyżową.
Nie było potrzebnym, aby Słowo wcielone umarło za nas: jedna kropla Jego krwi mogła była zadośćuczynić za grzechy tysiąca światów; ale Trójca Przenajświętsza obrała śmierć, jako najwłaściwszą ofiarę na naprawę zniewagi, wyrządzonej Bogu przez grzech, jako najlepszy dowód miłości Bożej dla nas, jako przykład, pobudzający męczenników do męstwa; wreszcie, Bóg chciał pokazać wszystkim chrześcijanom, że nie powinni się bać śmierci, która jest tylko przejściem z wygnania do ojczyzny, ale raczej śmierci pragnąć. Między wszystkimi rodzajami śmierci, Trójca Przenajświętsza wybrała śmierć krzyżową, najhaniebniejszą i najsroższą, aby nam lepiej okazać wartość naszej duszy, konieczność zbawienia, okropność grzechu; śmierć krzyżowa Zbawiciela pobudza nas do nadziei, dodaje nam odwagi wśród trudności i przeszkód i zachęca nas do mężnego dążenia do nieba. O Boże, jeszcze raz powtarzam, jak jesteś dobry! Niczego nie szczędzisz dla mego dobra! Z wysokości Twego krzyża pociągnij mnie do siebie, abym dla Ciebie tylko żył. Spraw, abym pragnął śmierci, ponieważ Ty ją przyjąć chciałeś.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Rzym. V, 10.

