Wtorek czwartego tygodnia zwykłego – dzień 3 lutego 2026 r.

Wtorek czwartego tygodnia zwykłego – dzień 3 lutego 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Rozważając dalej życie Jezusa w Nazarecie, zobaczymy: 1) że w życiu swoim praktykował najściślejsze posłuszeństwo; 2) jak mamy w tym Zbawiciela naszego naśladować. Potem zrobimy postanowienie: 1) prowadzić życie według pewnego rozkładu, nie dogadzając swoim zachciankom i upodobaniom; 2) często składać Bogu na ofiarę własną wolę, dla przypodobania się Jemu. Naszą wiązanką duchową będą te słowa, które Duch Święty wyrzekł o Panu Jezusie: „A był im poddany”[1].

Przygotowanie drugie.

Wróćmy do świętego Nazarejskiego domku, przypatrzmy się Synowi Ojca przedwiecznego, jak jest posłuszny Maryi i Jozefowi. Uwielbiajmy i uczcijmy tę wielką tajemnicę; prośmy Pana Jezusa, aby nam dał łaskę do naśladowania Go.

PUNKT PIERWSZY.

Posłuszeństwo Jezusa w Nazarecie.

Duch Święty streścił w jednym słowie historię trzydziestu lat życia Boga-Człowieka: „A był im poddany”. Starajmy się zgłębić tę wielką tajemnicę. Kim jest ten, który jest posłuszny? Jest to władca najwyższy nieba i ziemi; nikomu bardziej nie przystało rozkazywać jak Jemu, ponieważ ten, kto rozkazuje, powinien mieć władzę, dojrzałość umysłu i mądrość, a nikt nie posiadał tych przymiotów w doskonalszym stopniu, jak mądrość niestworzona i potęga najwyższa. Komu Jezus był posłuszny? Maryi i Józefowi; były to dusze święte niewątpliwie, ale stworzenia, które miały od Niego byt i życie. W czym był im posłuszny? Maryja i Józef nie mogli Mu nakazywać nic wielkiego; Józef używał Go do pomocy w swoim rzemiośle; Maryja potrzebowała Jego usług w małych zajęciach domowych. Jak długo był im posłuszny? Aż do trzydziestego roku swego życia, to jest do wieku, w którym człowiek jest w stanie i ma prawo rozkazywać i rządzić sobą samym. Jezus posłuszny jest rodzicom swoim, jak sługa swoim chlebodawcom, wypełnia natychmiast, co Mu każą, co Mu radzą, co od Niego żądają, powtarzając w sercu te ulubione słowa, „że nie przyszedł, aby Mu służono, ale [aby] służyć”[2]. Używa swej woli na to, aby ją złożyć na ofiarę posłuszeństwu, nic nie czyni dla własnego zadowolenia, nie wymawia się od niczego, choćby Mu to sprawiało przykrość albo wstręt. Całą pociechą dla Niego jest to, że się poddaje władzy swoich świętych rodziców i ich przewodnictwu, w duchu pokory i cichości. O! jakże miłym musi być w oczach Boga oddanie się pod posłuszeństwo, kiedy takie było życie Boga-Człowieka przez lat trzydzieści; a główną cechą tego życia, którą nam Duch Święty objawił, było posłuszeństwo. Choćbyśmy oddali Bogu majątek nasz, prace, trudy codzienne, niczym to jest, jeżeli Mu nie złożymy na ofiarę woli własnej: bez tej ofiary może być pobożność, ale nie będzie cnoty; nie będzie tam gruntowności, prawdy, ani cechy życia Jezusa Chrystusa, bo nie będzie posłuszeństwa. Czyśmy dotąd dobrze pojmowali, na czym polega posłuszeństwo doskonałe?

PUNKT DRUGI.

Jak mamy naśladować posłuszeństwo Jezusa Chrystusa.

  1. Zawsze widzieć Boga w tych, którzy nam rozkazują: jest to cudowna tajemnica, z której wypływa posłuszeństwo wesołe, bez szemrania, skore w wykonywaniu wszystkiego, co nakazują, bez żadnej zwłoki, bez roztrząsania i rozbierania rozkazu; posłuszeństwo mężne w rzeczach najtrudniejszych, również jak i w najłatwiejszych, tak w wieku podeszłym jak i w dzieciństwie; wreszcie posłuszeństwo, które nie chce i nie pragnie niczego innego, jak tylko podobania się Bogu, któremu pozwala robić z sobą wszystko, jak glina w ręku garncarza.
  2. Przykład Jezusa Chrystusa powinien nas pobudzać do unikania obowiązków, w których trzeba rozkazywać i takiego rodzaju życia, w którym od rana do wieczora, można robić, co się podoba, przede wszystkim powinniśmy się bać pełnienia woli własnej, chętnie zasięgać rady u drugich, być uległymi i posłusznymi dla tych, którzy jako przełożeni są dla nas zastępcami Boga. Żyć pod posłuszeństwem jest to najwyższe szczęście dla duszy, mającej ducha Chrystusowego;
  3. Powinniśmy być posłuszni Bogu, przez zupełne zdanie się na Jego Opatrzność, przez uległość przykazaniom Jego i Kościoła, przez odpowiadanie Jego natchnieniom, przez uszanowanie dla przełożonych, których nam dał; przez uprzejmość dla równych i niższych, o ile obowiązek na to pozwala, a miłość bliźniego tego wymaga; wreszcie przez uległe przyjmowanie przykrości, jakie nas spotykają od stworzeń, jako też zimno albo gorąco, choroby, niepowodzenia i różne strapienia w życiu. Prawdziwie posłuszny wszystkiemu się poddaje, spokojny jest w ręku Boga jak dziecko w objęciach najlepszego Ojca. Czy takie są cechy naszego posłuszeństwa?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ew. św. Łuk. II. 51.

[2] –  Ew. św. Mateusza. XX. 28.