Wtorek Czwartego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 28 kwietnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś zastanowimy się nad życiem wewnętrznym Jezusa Chrystusa i rozważymy dwie główne tego życia podstawy: 1) duch modlitwy; 2) duch ofiary. Potem zrobimy postanowienie: 1) odbywać codziennie ranne rozmyślanie, przed wszystkimi innymi sprawami; 2) robić chętnie małe ofiary, do których nas łaska pobudzi, albo które od nas okoliczności wymagać będą. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Pawła: „Abyście postępowali godnie przed Bogiem podobając mu się we wszystkim”[1].
Przygotowanie drugie.
Wniknijmy myślą, z największym uszanowaniem w głąb świętej duszy Zbawiciela. Oddajmy jej cześć, jako źródłu i wzorowi życia wewnętrznego, jako światłu rozweselającemu wzrok Boga, wśród ciemności tego świata, jako oceanowi łask, którego pełnia na nas się rozlewa.
PUNKT PIERWSZY.
Modlitwa jest pierwszą podstawą wewnętrznego życia Jezusa Chrystusa.
Dusza Jezusa Chrystusa, ciesząc się wewnętrznym widzeniem bóstwa, nie poprzestawała na tym, że ciągle była w obecności Boga; ona utrzymywała z Nim świętą więź i rozmawiała z Nim w modlitwie. Ta modlitwa rozpoczęła się od pierwszej chwili wcielenia w uniesieniu zachwytu, trwała przez całe życie Jezusa i trwać będzie na wieki. Jeżeli, w czasie swego życia śmiertelnego, Zbawiciel spędzał noce na modlitwie, jeżeli udawał się na góry i pustynie, aby się modlić, to dlatego jedynie, aby swoim przykładem nauczyć wszystkich, że modlitwa jest koniecznie potrzebna. Bo co się tyczy Jego samego, to modlitwa Jego była ustawiczna; – dzień i noc trwał w uczuciu głębokiego uniżenia całej swojej istoty przed doskonałością nieskończoną Boga, rozważając Jego wielkość a swoją nicość, poddając się Jego najwyższej władzy, i wielbiąc Jego Majestat. Serce Jego wylewało się w hołdach czci i uwielbienia, wprawiając w zachwyt cały dwór niebieski, który z radością stwierdzał je mówiąc bezustannie: amen. W tej gorącej modlitwie, która obejmowała i obejmuje teraz jeszcze wszystkie potrzeby świata, Jezus słyszy z jednej strony głos występków naszych, który wzywa pomsty nieba, i tłumi ten głos przez wołanie nierównie potężniejsze swej modlitwy, która wyrywa z rąk Boga pioruny; z drugiej strony odbiera hołdy i modlitwy wszystkich chrześcijan, okrywa je swymi zasługami i tak ubóstwione ofiarowuje Ojcu swemu. O! jak godną uwielbienia jest modlitwa świętej duszy Jezusa Chrystusa! Jak ta modlitwa utrzymuje w Nim i doskonali ustawicznie życie wewnętrzne i zjednoczenie z Bogiem! O modlitwo, skarbie duszy, łączniku między niebem i ziemią, ty jesteś przedsmakiem raju. Czy tak sobie cenimy modlitwę?
PUNKT DRUGI.
Duch ofiary jest drugą podstawą życia wewnętrznego Jezusa Chrystusa.
Bez ducha ofiary żyć będziemy w ciągłym rozproszeniu; wszystko nas odwodzić będzie od Boga: natura, szukająca wszędzie samej siebie, rzeczy zewnętrzne, które nas zajmują, pragnienia którym ulegać będziemy, utrzymywać nas będą w ustawicznym rozproszeniu; bez ducha ofiary, nie ma życia wewnętrznego. Jezus Chrystus zaraz od początku życia swego uważał się jako ofiarę i wobec Ojca swego znajdował się ciągle w usposobieniu całopalnej ofiary, ciesząc się, że tym aktem przynosi Bogu chwałę, światu zbawienie, przykład dla wszystkich wieków. Na wzór tego Boskiego Zbawcy, powinniśmy wyrzec się zupełnie siebie wewnętrznie, swego ciała, zmysłów, rozumu i serca, tym bardziej wszystkich dóbr zewnętrznych, i zrobić z tego Bogu całkowitą ofiarę, nie ujmując nic z całopalenia. Powinniśmy używać dóbr ziemskich według woli Boga i dla Niego, mówiąc często: „To wszystko do mnie nie należy; wszystko to jest własnością Boga. On ma prawo tym rozporządzać, ja powinienem uważać za dobre wszystko, co On chce, czynić to, co wiem, że Mu jest najmilsze i być w ciągłej zależności od Niego, w usposobieniu całopalnej ofiary”. Tym tylko sposobem wyrabia się i doskonali w duszy życie wewnętrze. Prośmy Boga o łaskę, abyśmy zrozumieli te prawdy.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Kolos. I. 10.

