Wielkanoc – Zmartwychwstanie Pańskie – dzień 5 kwietnia 2026 r.

Wielkanoc – Zmartwychwstanie Pańskie – dzień 5 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dzisiejsze rozmyślanie poświęcimy na rozważanie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, które jest tryumfem: 1) naszej wiary; 2) naszej nadziei. Następnie postanowimy sobie: 1) wielbić, wysławiać i błogosławić Jezusa przez częste akty strzeliste; 2) czynić częste akty wiary w bóstwo Jezusa Chrystusa, w boskość Jego religii i Kościoła, tudzież akty nadziei w życie przyszłe. Naszą wiązanką duchowną będzie ten okrzyk Kościoła: „Chwała i miłość Jezusowi Chrystusowi zmartwychwstałemu!”

Przygotowanie drugie.

Przejmijmy się od rana uczuciami uwielbienia i miłości dla Jezusa zmartwychwstałego. Oto dzień, który Bóg uczynił, dzień zwycięstwa i tryumfu. Złączmy się z Aniołami, aby wyśpiewywać chwałę Boga, Alleluja.

PUNKT PIERWSZY.

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest tryumfem naszej wiary.

Jezus Chrystus zmartwychwstał rzeczywiście. Apostołowie, którzy nas o tym upewniają i świadectwo swoje krwią własną stwierdzili, nie mogli się pomylić, ponieważ rozmawiali z Nim przez czterdzieści dni; nie chcieli nas oszukać, bo ich własny interes w tym życiu i w przyszłym temu się sprzeciwiał; zresztą, gdyby Jezus Chrystus nie zmartwychwstał, uchodziłby w oczach Apostołów za oszusta, który ich zawiódł, przepowiadając, że zmartwychwstanie; nie mogliby nas oszukać, gdyby nawet chcieli, ponieważ żołnierze rzymscy, postawieni na straży przy grobie, nie pozwoliliby zabrać ciała; a więc niezawodną jest rzeczą, Jezu, żeś zmartwychwstał prawdziwie; jest więc rzeczą pewną, że jesteś Bogiem wielkim, wszechmocnym, bo żaden człowiek umarły sam siebie wskrzesić nie może; tylko Bóg, pan życia i śmierci, uczynić może taki cud. O jak wielką jest uroczystość Wielkanocna, jak powinna być nam drogą! Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest dowodem Jego bóstwa, a tym samym jest dowodem boskości wiary świętej; bo jeżeli Jezus Chrystus jest Bogiem, religia Jego jest boską; Ewangelia, która jest Jego nauką, jest boską; Sakramenty, które ustanowił, są boskie; Kościół, który założył, jest boski; wierząc w to, jestem pewny, że się nie mylę, tak pewny jestem, jakbym już był w niebie, patrząc na prawdę wiekuistą. Postępując według przepisów mojej wiary, idę za śladem nieomylnego przewodnika, a czyniąc ofiary, jakie ode mnie żąda, wiem, że nie robię tego na próżno, że Bóg mnie za to wynagrodzi. Na próżno niedowiarek powstaje przeciw wiarze świętej, na próżno narody się przeciw niej srożą, Żydzi nazywają ją zgorszeniem, a poganie głupstwem: Jezus Chrystus zmartwychwstały na wszystko odpowiada i nie ma zarzutu, który by się nie rozbił o Jego kamień grobowy. Jakaż to pociecha, jaki tryumf dla naszej wiary, którą ten jeden dowód dostatecznie usprawiedliwia. Słuszną jest rzeczą, abyśmy w dniu dzisiejszym rozbudzali wiarę w prawdy naszej religii, jakbyśmy je widzieli własnymi oczyma i wyrażali naszą wiarę w postępowaniu, w mowie, w modlitwie i w miejscu świętym, wszędzie i zawsze!

PUNKT DRUGI.

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest tryumfem naszej nadziei.

Człowiek, żyjąc na tym święcie krótko, wśród wielu utrapień, potrzebuje mieć nadzieję, ale dziś niech się weseli, śpiewając z Kościołem: „Jezus Chrystus, nadzieja nasza, zmartwychwstał”. Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest dla nas zadatkiem i upewnieniem naszego zmartwychwstania, które nam wynagrodzi wszystkie trudy życia. „Chrystus powstał z martwych jako pierwociny tych, co zasnęli”[1], powiada Apostoł. A więc po Nim wszyscy umarli odżyją ze swoich popiołów. Tworzymy z Jezusem Chrystusem jedną doskonałą całość, jedno ciało, którego On jest głową, powiada tenże Apostoł; a członki powinny doznać tego samego losu, co i głowa. Cóżby to było za ciało, którego głowa byłaby gdzie indziej, jak inne członki? Kiedy Duch Święty przedstawił Jezusa Chrystusa i wiernych pod postacią głowy i członków, czyżby to było stosowne, aby członki oddzielone były od głowy? A ponieważ tworzymy jedno ciało z Jezusem Chrystusem, Jego zmartwychwstanie pociąga za sobą nasze, jak nasze pociąga za sobą Jego zmartwychwstanie: jedno z drugim jest nierozdzielne. „A jeśli o Chrystusie powiadają, ze zmartwychwstał, mówi święty Paweł, jakże mówią niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma?”[2]. Ten pocieszający dogmat jest tryumfem naszej nadziei wśród prac i cierpień tego życia: bo jeżeli zmartwychwstaniemy, jak Jezus Chrystus, łzy nasze zamienią się w radość, nasze utrapienia w rozkosze, nasze ubóstwo w dostatki, nasze zawstydzenie w chwałę, śmierć nasza w życie wieczne. „Wiem, mówił Hiob, iż Odkupiciel mój żyje, a w dzień ostateczny powstanę z ziemi: i znów obleczony będę w skórę moją, i w ciele moim oglądać będę Boga mego, którego ujrzeć mam ja san i oczy moje oglądać będą, a nie inny: złożona jest ta nadzieja moja w zanadrzu moim”[3]. „Król świata, powiedział drugi z braci Machabeuszów, nas wzbudzi na zmartwychwstanie żywota wiecznego”[4]. Trzeci rzekł: „Z nieba to mam ale dla zakonu Bożego teraz i tym gardzę, bo się od Niego znowu to otrzymać spodziewam”[5]. Czwarty powiedział: „Lepiej jest od ludzi być na śmierć wydanym, a czekać nadziei od Boga, że się znów wskrzeszonym będzie”[6]. „Co mnie to obchodzi, mówiła święta Monika, że umrę zdała od mojej ojczyzny? Bóg przy końcu świata potrafi mnie znaleźć i wskrzesi mnie”. Wreszcie wszyscy męczennicy i sprawiedliwi umierali z tą nadzieją, oczekując nowej ziemi i nowych niebios, gdzie ciała Świętych będą chwalebne, nie podległe cierpieniu, nieśmiertelne, jasne jak słońce, szybkie jak duchy, gdzie nie będzie ani boleści, ani łez, gdzie będzie sama tylko chwała i szczęście. Jakaż to wspaniała nadzieja! Jak będziemy wówczas szczęśliwi żeśmy cierpieli z poddaniem się woli Bożej, żeśmy się umartwiali, żeśmy sobie odmawiali próżnych uciech światowych!

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  I. do Korynt. XV, 20.

[2] –  Tamże, XV, 12.

[3] –  Ks. Hioba, XIX, 25-27.

[4] –  II. Machab. VII, 9.

[5] –  Tamże, 11.

[6] –  Tamże, 14.