Wielka Sobota – dzień 4 kwietnia 2026 r.

Wielka Sobota – dzień 4 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy dwie tajemnice, które wyznajemy w Składzie Apostolskim: złożenie do grobu najświętszego ciała Zbawiciela i zstąpienie duszy Jego do piekieł. Wyciągniemy dla siebie nauki z tych dwóch tajemnic i zrobimy postanowienie: 1) przygotować się do przyjęcia jutrzejszej Komunii z jak największą gorliwością; 2) ćwiczyć się w duchu pokory i w oderwaniu się od wszystkiego, bo tego nas uczy złożenie do grobu Jezusa. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Apostoła: „Albowiem umarliście, i życie wasze ukryte jest z Chrystusem w Bogu”[1].

Przygotowanie drugie.

Złączmy się w duchu z Maryją, z umiłowanym uczniem, z Magdaleną i świętymi niewiastami, które przyjęły na ręce swoje ciało Jezusa zdjęte z krzyża przez Józefa z Arymatei i Nikodema. Z jaką tkliwą miłością patrzyła Maryja na rany Jezusa, na kości Jego zgruchotane, jak całowała Jego rany! A umiłowany uczeń rzucił się na najświętszy bok Jezusa, na którym spoczywał poprzedzającej nocy! Jak go całował, a widząc, że jest otwarty, jak pragnął w niego wejść! A Magdalena, jak całowała najświętsze nogi Zbawiciela, oblewając je łzami i ocierając włosami! Przejmijmy się uczuciami tych świętych dusz.

PUNKT PIERWSZY.

Nauki, jakie nam daje złożenie do grobu Pana Jezusa.

Ta tajemnica uczy nas: 1) jak mamy przyjmować Komunię świętą. Kiedy ciało Zbawiciela zostało zdjęte z krzyża, Nikodem przyniósł sto funtów drogich maści, złożonych z mirry i aloesu, aby je namaścić; Józef z Arymatei ofiarował białe prześcieradło, w które ciało miało być zawinięte i grób nowy wykuty w skale, w którym nikt jeszcze nie leżał; potem zamknięto wejście do grobu kamieniem, zapieczętowano grób pieczęcią rządową i postawiono straż, aby go strzegła. W taki sam sposób, kiedy ciało Jezusa Chrystusa przychodzi do nas w Komunii świętej, powinniśmy je namaścić wonnościami świętych pragnień i dobrych uczynków; przygotować Mu serce jaśniejące czystością i niewinnością, co wyobrażało prześcieradło czyste; wolę silną do czynienia dobrego, mocną jak skała; sumienie odnowione przez pokutę; a po Komunii świętej powinniśmy zamknąć wejście do serca naszego przez święte skupienie, jakby przez kamień i pieczęć; postawić przy nim jako straż skromność, uwagę na nas samych i czujność, aby nam nie zabrano skarbu, który otrzymaliśmy. Czy tak postępujemy?

Ta tajemnica uczy nas: 2) jakie są trzy cechy, oznaczające śmierć duchową, do której wezwany jest każdy chrześcijanin, według nauki Apostoła: Uważajcie się za umarłych. Jesteście umarli, a życie wasze ukryte jest z Jezusem Chrystusem w Bogu. Pierwszą cechą śmierci duchowej jest zamiłowanie życia ukrytego; trzeba być niejako umarłym na wszystko, co o nas mogą myśleć lub mówić, nie starając się o stosunki ze światem; Jezus Chrystus, ukryty w ciemnym grobie, daje nam tę wielką naukę. Niech o nas świat zapomni, niech nas nogami depce, nic nas to obchodzić nie powinno. Nie powinniśmy dbać o to, tak, jakbyśmy byli umarli. Szczęście duszy chrześcijańskiej polega na tym, aby była ukryta z Jezusem Chrystusem w Bogu. Nasza zepsuta natura oburzać się na to będzie; ona chciałaby, aby jej przyklaskiwano, aby ją kochano, chwalono: nie zważajmy na nią; im więcej natura pragnie, aby ją szanowano, tym mniej zasługuje na to. Niech nam odejmą dobrą sławę, niech nas za nic mają, niech nas w niczym nie oszczędzają, niech się nami brzydzą: niech będzie tak, jak ty chcesz, Panie. Drugą cechą śmierci duchowej jest: używać dóbr doczesnych, o ile one są koniecznie potrzebne, nie przywiązując do nich żadnej wartości; nie podobać sobie ani w tytułach, ani w wygodach życia, ani w dogadzaniu swej ciekawości; słowem, być jak umarły dla wszystkich rzeczy zmysłowych. Do tej drugiej cechy przydać należy zupełne zdanie się na Opatrzność Boską, abyśmy, jak ciało umarłe, pozwolili wszystko z sobą robić, nie zastanawiając się nad tym, niczego nie chcąc, niczego nie pragnąc, z obojętnością na miejsce i zajęcia, jakie nam się dostaną. Kiedyż dojdę do tego, Panie mój? Kiedy przestanę kochać siebie? Kiedy wszystko we mnie zamrze, abyś Ty jedynie we mnie żył?

PUNKT DRUGI.

Nauki, jakie daje nam zstąpienie Jezusa do piekieł.

Ta tajemnica pokazuje nam: 1) miłość Jezusa dla ludzi. Święta dusza Zbawiciela, wyszedłszy z ciała, mogła była przejść na łono Boga, aby odpocząć po wszystkich swoich cierpieniach; ale miłość dla ludzi podała Mu myśl zstąpienia do otchłani, dla pocieszenia patriarchów i oznajmienia im, że po czterdziestu dniach weźmie ich z sobą do nieba. Tak to miłość Jezusa nie daje sobie odpoczynku, tak po śmierci, jak i za życia świadczy ludziom dobrodziejstwa, w czym tylko może. Dzięki Ci tysięczne składamy, Jezu najdroższy, że tak jesteś skory w czynieniu nam dobra!

Ta tajemnica uczy nas: 2) jaką miłość powinniśmy mieć dla Jezusa. Na widok tej świętej duszy, sprawiedliwi, zatrzymani w otchłani, nie mogą powstrzymać uniesień radości: śpiewają hymny czci, wdzięczności i miłości; oddają całkiem serca swoje Bogu Zbawicielowi. Oto wzór dla nas: dlaczegóż my mniej mamy mieć wdzięczności i miłości, kiedy Jezus tak samo umarł za nas, jak i za nich; kocha nas, tak jak ich kochał i nam obiecuje, jak i im, królestwo niebieskie?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Do Kolosan III, 3.