Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi – dzień 1 stycznia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o Obrzezaniu Jezusa Chrystusa: rozważać je będziemy; 1) jako tajemnicę miłości; 2) jako tajemnicę umartwienia. Potem zrobimy postanowienie: 1) rozpocząć nowy rok w uczuciach miłości dla Jezusa Chrystusa, wykonując wszystkie czynności ze szczerą intencją podobania się Bogu; 2) chętnie znosić wszystkie krzyże, jakie Opatrzność na nas ześle, ofiarując Jezusowi pewne szczególne akty umartwienia. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Pisma Świętego: „Nowo czynię wszystkie rzeczy”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który nam daje ten nowy rok, abyśmy pracowali na nasze zbawienie, nie obiecuje nam jednak, że doczekamy jego końca, chcąc nas pobudzić przez to do ciągłej czujności. Dziękujmy Mu, że przy rozpoczęciu tego roku, podaje nam tajemnicę swego Obrzezania, aby nas zachęcić do świątobliwego życia, w ciągu rozpoczynającego się roku.
PUNKT PIERWSZY.
Obrzezanie Jezusa Chrystusa, jest tajemnicą miłości.
Zaledwie osiem dni upłynęło od przyjścia Zbawiciela na świat, a to Boskie Dzieciątko, chcąc jak najprędzej wylać krew swoją, aby nas obmyć i oczyścić od zmaz naszych, mówi, nie ustami, bo jeszcze mówić nie chce, ale w głębi serca: „Mam być chrztem ochrzczon, a jakom jest ściśnion, aż się wykona”[2]. Pałając chęcią cierpienia dla nas, poddając się obrzezaniu Krew Jezusa tryska; ta krew, której jedna kropla wystarczyłaby na zadośćuczynienie za grzechy tysiąca światów; a jednak Jezus uważa to pierwsze wylanie swej Krwi jako początek i zobowiązanie się do tego wylewu Krwi, który się ma spełnić na Kalwarii. O mój Jezu, widząc ten zadatek miłości Twojej dla mnie, czy mogę być oziębłym dla Ciebie, albo kochać Cię słabo, nie dając Ci żadnego dowodu miłości? Nie, to być nie może; chcę Cię odtąd kochać miłością nową, praktyczną, która by ożywiała wszystkie moje sprawy, miłością mocną, niczym się nie zrażającą; bo nic nie jest przykrym dla tego, kto kocha; a jeżeli czuje jaką przykrość, to szczęśliwym jest, że może cierpieć.
PUNKT DRUGI.
Obrzezanie Jezusa Chrystusa jest tajemnicą umartwienia.
Ta tajemnica uczy nas, że mamy umartwiać chęć dogadzania sobie, miłość własną i przywiązanie do rzeczy doczesnych.
- Umartwiać chęć dogadzania sobie. Od chwili zstąpienia do żłóbka, Dziecię Jezus daje nam tę naukę, drżąc od zimna, położony na słomie; ale dziś daje nam bardziej przekonywającą naukę, bo boleść, jaką ponosi jest daleko cięższą. Nóż obrzezania rozdziera ciało Jego i wylewa krew. Czy mógł Zbawiciel wymowniej okazać światu, że nie można się zbawić inaczej, tylko przez cierpienie, że nieszczęśliwi są ci, którzy sobie dogadzają, a błogosławieni ci, którzy cierpią, że powinniśmy przynajmniej znosić chętnie krzyże, które Opatrzność na nas zsyła, cierpieć bez użalania się na surowość pory roku, przykre obejście się z nami przez bliźniego, uciski wewnętrzne i zewnętrzne, i gwałt sobie czynić dla spełnienia obowiązku; nigdy nie powinniśmy przynajmniej unikać przykrości i cierpień, ani starać się o dogodzenie sobie we wszystkim, bo to jest niegodne duszy chrześcijańskiej.
- Tajemnica obrzezania uczy nas umartwiać miłość własną. Słowo wcielone poddając się obrzezaniu wyraża na swoim ciele piętno niewolnika i grzesznika: piętno niewolnika, bo taki był dawniej zwyczaj, że panowie piętnowali znakami ciało swoich niewolników, aby można było poznać ich zależność i poddaństwo; piętno grzesznika, bo przypominało, że grzech pierworodny przechodzi na wszystkich ludzi, albowiem w nim się rodzą; że Żydzi wszyscy rodzili się grzesznikami; stąd wynika, że ci, którzy byli obecni przy obrzezaniu Jezusa, mogli powiedzieć o Boskim Dzieciątku: Oto jest niewolnik, oto grzesznik! Jakie to upokorzenie dla Syna Bożego! Kto będzie mógł, rozważywszy tę tajemnicę, pragnąć, aby go czczono i chwalono? kto będzie chciał ubiegać się za sławą i czcią u ludzi?
- Tajemnica obrzezania uczy nas wyrzeczenia się przywiązania do rzeczy doczesnych. Święty Paweł nazywa tę tajemnicę obrzezaniem serca; ona jest przedmiotem moralności chrześcijańskiej. To obrzezanie serca zaleca Ewangelia w miejsce obrzezania ciała; polega ono na tym, aby się wyrzec wszystkiego, co nas przywiązuje do ziemi, do ciała i zmysłowości; co ma na celu to samolubne: ja, które jest potwornym zbiorem: własnej woli, zachcianek, wybuchów gniewu i złego humoru, lenistwa, niedbalstwa, szorstkości, uporczywego obstawania przy własnym zdaniu i zuchwalstwa. Na tym obrzezaniu serca polega prawdziwa cnota, więcej niż na ćwiczeniach pobożnych i na uczęszczaniu do Sakramentów świętych, chociaż te rzeczy są bez wątpienia dobre i święte, ale tylko jako środki do otrzymania łaski, która daje odwagę do praktykowania umartwienia i do wytępienia z korzeniem zła, znajdującego się w nas.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Objaw, św. Jana XXI. 5.
[2] – Ew. św. Łukasza. XII. 50.

