Uroczystość Objawienia Pańskiego – dzień 6 stycznia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o powołaniu mędrców i zobaczymy: 1) że to powołanie było łaską niezasłużoną; 2) jakie były cudowne skutki tego powołania. Potem zrobimy postanowienie: 1) dziękować często Bogu w ciągu dnia przez gorące modlitwy za powołanie nas, jak mędrców, do prawdziwej wiary; 2) prowadzić życie doskonalsze, odpowiednie do naszego powołania. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa Jezusa Chrystusa: „Nie wyście mnie obrali, alem ja was obrał”[1].
Przenieśmy się myślą do Betlejemskiej stajenki; uwielbiajmy Dzieciątko Jezus, które zaraz po swoim narodzeniu, zniewolone miłością, świadczy już poganom dobrodziejstwa swego przyjścia na ziemię. Wkrótce po swoim narodzeniu, Zbawiciel posyła do mędrców gwiazdę, aby ich do siebie powołać; widzi w nich pierwiastki i jakby przednią straż pogaństwa, które za ich śladem idąc, korzystać będzie z łaski odkupienia; każdy z nas obecny był w Jego myśli i sercu. Dziękujmy Mu za tę dobroć, kochajmy Go za tę miłość.
PUNKT PIERWSZY.
Powołanie mędrców nastąpiło bez żadnej zasługi z ich strony.
Szczęśliwi mędrcy, że pierwsi poznali zamiary Boga co do powołania pogan. Do owego czasu myślano, że tylko ziemia Judzka miała przywilej korzystania z przyjścia Zbawiciela; powołanie mędrców ukazało, że wszystkie narody mają mieć w tym udział. Wówczas zrozumiano znaczenie tych wspaniałych przepowiedni, obiecujących panowanie nad światem Jerozolimie, to jest, Kościołowi, którego to miasto było figurą i do którego zbiegać się miały wszystkie jego dzieci z ziemi Midiańskiej i z Efah. Wtedy można było wyrzec te słowa: Betlejem stało się dziś kolebką rodzącego się Kościoła. Ale, dlaczego mędrców spotkało to szczęście? Nie było w tym ich zasługi, bo bez wiary nie ma zasługi; zresztą, nie ma wzmianki o tym, aby byli lepsi od tysiąca innych pogan. To szczęście spotkało ich niezasłużenie przez wybór Boga, który powołując ich, kierował się tylko miłością, nie patrząc na to, czy mają jakie zasługi. Tak i teraz postępuje z nami. Miłosierdziu Bożemu zawdzięczamy jedynie, żeśmy się nie urodzili w pogaństwie, w herezji, w schizmie, z rodziców bezbożnych, żeśmy nie zginęli wśród błędów. Również i to, żeśmy odebrali wychowanie chrześcijańskie, skuteczniejszą pomoc łaski, więcej światła i wiary, więcej rad i dobrych przykładów, winniśmy jedynie dobroci Boga. O! jak potrafimy wyrazić Bogu naszą wdzięczność i miłość za to niezasłużone wyszczególnienie! Niech będzie błogosławiony Bóg, który przez Jezusa Chrystusa przeznaczył nas, jedynie z własnego upodobania, abyśmy byli Jego dziećmi i abyśmy Mu za tę łaskę oddali wszelką chwałę i dzięki. Tak jest, Boże mój, wyznaję z Prorokiem: „Miłosierdzie Pańskie, żeśmy nie zniszczeli”[2] i powtarzam z Apostołem: „Z łaski Bożej jestem to, com jest”[3] . Obym jeszcze mógł dodać z Apostołem Twoim: „A łaska Jego przeciwko mnie próżną nie była”[4].
PUNKT DRUGI.
Cudowne skutki powołania mędrców.
Przed ukazaniem się gwiazdy, mędrcy żyli pogrążeni w ciemnościach pogaństwa i prawdopodobnie życie ich wiele pozostawiało do życzenia. Jak tylko ujrzeli gwiazdę i uczuli działanie łaski, nawrócili się, porzucili wszystko, aby się oddać zupełnie Jezusowi Chrystusowi i poszli za głosem łaski z prostotą i odwagą. Od tej chwili z ludzi światowych stali się ludźmi świętymi; żyli i umarli jak święci, tak dalece, że od osiemnastu[5] wieków Kościół oddaje im cześć publiczną i czci ich jako świętych. Katedra Kolońska przechowuje ze czcią ich relikwie, a wierni modlą się z nabożeństwem przy ich relikwiarzu. Dlaczego my nie odpowiadamy tak jak oni naszemu powołaniu? Dlaczego tak się przywiązujemy do świata? Dlaczego nie opuszczamy go przynajmniej sercem, gardząc tym, co on ceni, a ceniąc to, czym on gardzi; nienawidząc tego, co on kocha, a kochając to, czego on nienawidzi? Dlaczego pomimo tylu łask jesteśmy tak leniwi do dobrego, tak zmienni w usposobieniu, tak przejęci miłością własną? Niech przykład mędrców pobudzi nas do poprawy i do rozpoczęcia doskonalszego życia.
Postanowienia i wiązanka duchowna jak wyżej.
[1] – Ew. św. Jana, XV, 16.
[2] – Treny Jeremiasza, III, 22.
[3] – I. Korynt., XV, 10.
[4] – I. Korynt. XV, 10.
[5] – [Rozmyślania napisane były w XIX w.]

