Trzynasta Niedziela Zwykła – dzień 28 czerwca 2026 r.

Trzynasta Niedziela Zwykła – dzień 28 czerwca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy pierwsze słowa Ewangelii niedzielnej: Jeżeli sprawiedliwość wasza nie będzie więcej obfitowała niż Doktorów zakonnych i Faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego[1], z tego rozmyślania poznamy, że prawdziwa i gruntowna cnota powinna być: 1) wewnętrzna; 2) pokorna, 3) uprzejma i łagodna. Następnie postanowimy sobie: 1) starać się, aby nasza cnota miała te trzy cechy; 2) być, szczególniej dnia dzisiejszego, pokornym i uprzejmym względem wszystkich. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa Ewangelii: Jeżeli sprawiedliwość wasza nie będzie więcej obfitowała niż Doktorów zakonnych i Faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy z miłością i ze drżeniem cześć Zbawicielowi naszemu, który do nas mówi, dla dobra duszy naszej, te poważne i uroczyste słowa: Jeżeli nie będziecie doskonalszymi od Doktorów zakonnych i Faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Faryzeusze pościli dwa razy na tydzień, modlili się często i długo, wiernie płacili dziesięcinę i prawie ciągle nauczali drugich. Kto by dziś to samo czynił, byłby uważany za świętego według zdania świata, ale Jezus Chrystus nas uczy, że Bóg daleko więcej od nas wymaga. Dziękujmy Mu za tę naukę, i prośmy Go o łaskę poznania, jakie są cechy prawdziwej cnoty.

PUNKT PIERWSZY.

Prawdziwa cnota polega na usposobieniu wewnętrznym.

Faryzeusze starali się głównie o powierzchowność. Zachowując z największą skrupulatnością najmniejsze przepisy prawa i tradycje ojców swoich, chcieli uchodzić za sprawiedliwych; ale w głębi serca swego gwałcili prawa Boże przez przywiązanie do dóbr ziemskich i przez intencje, w których mieli na względzie ludzi a nie Boga; podobni, jak powiedział Jezus Chrystus, do grobów pobielanych, które wydają się piękne w oczach ludzi, a zawierają wewnątrz zgniliznę. O! iluż i dziś jest chrześcijan, którzy są grobami pobielanymi; zachowują ściśle drobne przepisy, a w duszy są pełni nienawiści, zazdrości, miłości własnej i obłudy! Nie dosyć jest wydawać się sprawiedliwym w oczach świata, który powierzchowność tylko widzi, trzeba być sprawiedliwym w oczach Boga, który przenika serca. Na próżno pełnilibyśmy dobre uczynki, staralibyśmy się o zbudowanie drugich, jeżeli intencja nasza nie będzie czysta i święta, jeżeli powodować się będziemy względem ludzkim, interesem osobistym, chęcią błyszczenia, próżnością i pychą, cnota nasza będzie fałszywą, powierzchowną; Bóg nie przyjmie naszych uczynków; taka cnota udawana, zasłuży na większe potępienie. Zbadajmy w tym względzie nasze sumienie.

PUNKT DRUGI.

Prawdziwa cnota jest pokorna.

Faryzeusze starali się tylko o chwałę u ludzi; modlili się na publicznych placach, aby ich wszyscy widzieli; kazali trąbić, kiedy chcieli dać jałmużnę; słowem, we wszystkim co czynili, mieli na celu pozyskanie chwały i czci u ludzi! O! iluż jest chrześcijan, którzy są do nich podobni! Pragną znaczenia, pierwszeństwa przed drugimi, chcą, aby ich szanowano, aby im oddawano honory i we wszystkim im ulegano. Prawdziwa cnota jest pokorna, nie ma siebie na względzie. Nie powinniśmy sami siebie cenić, ani chcieć, aby nas drudzy cenili; Bóg jest sędzią naszym. On nas wynagrodzi. Jemu należy się wszelka cześć i chwała! Choćbyśmy co najmniejszego uczynili w intencji podobania się Jemu, będziemy za to wynagrodzeni; a choćbyśmy wykonali największe rzeczy dla pozyskania chwały u ludzi, żadnej od Boga nagrody nie otrzymamy. Prawda, żeśmy powinni budować braci naszych dobrym przykładem; ale jeżeli czyn dobry widziany jest przez ludzi, to intencja, którą powinniśmy mieć, podobania się samemu tylko Bogu, niech będzie w skrytości serca naszego. Czy mamy te uczucia duszy, prawdziwie pokornej, mającej we wszystkim Boga jedynie na względzie, nie szukając siebie ani pochwał ludzkich?

PUNKT TRZECI.

Prawdziwa cnota jest uprzejma i łagodna.

Faryzeusze, wysoko ceniąc samych siebie, gardzili drugimi. „Nie jestem jak inni ludzie”[2], mówił faryzeusz, modlący się w świątyni; faryzeusze śmieli przygadywać Jezusowi Chrystusowi, że jadł i rozmawiał z grzesznikami. Nie tak postępuje prawdziwa cnota. Cnotliwy człowiek nikim nie gardzi, nikomu nie mówi słów ubliżających albo krzywdzących; uważa siebie za niższego od drugich, każdego przyjmuje z uszanowaniem i należytymi względami, z uprzejmością i z miłością; z ust jego wychodzą tylko słowa dobroci i łaskawości. Zastanówmy się, czy nasza cnota ma te cechy, czy nie pozwalamy sobie na mówienie słów przykrych i obrażających bliźniego.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ewang. Św. Mateusza V, 20.

[2] –  Ewang. Św. Łukasza XVIII, 11.