Trzecia niedziela Wielkiego Postu – dzień 08 marca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Ponieważ Ewangelia dzisiejsza mówi o powtórnym upadku w grzech, przeto rozważać będziemy: 1) że powrót do grzechu wyrządza zniewagę Bogu; 2) przynosi zgubę człowiekowi. Następnie zrobimy postanowienie: 1) codziennie, przy rachunku sumienia oznaczyć sobie, z jakiego błędu chcemy się szczególniej poprawić, aby w tym względzie najbardziej unikać powtórnego upadku; 2) codziennie pobudzać się do coraz lepszego życia. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ewangelii: „stają ostateczne rzeczy człowieka owego gorsze niźli pierwsze”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Zbawicielowi naszemu, który nas w dzisiejszej Ewangelii uczy, jak niebezpieczny jest powrót do grzechu. Stan duszy tego, kto raz uwolniony od szatana, znów się poddaje jego władzy, jest gorszy niż był poprzednio. Złóżmy Panu Jezusowi dzięki za tak ważną naukę i prośmy Go o łaskę korzystania z tejże.
PUNKT PIERWSZY.
Powrót do grzechu wyrządza Bogu zniewagę.
Jest to straszna niewdzięczność; Bóg odpuścił nam przeszłe upadki, a przez to zasłużył na naszą wdzięczność. Jakże powinniśmy dziękować Mu za to, że tak dobrotliwie zapomniał o naszych uchybieniach, że łaską swoją je zmazał, że Krew Jezusa wysłużyła nam tę łaskę, żeśmy odzyskali prawo do nieba i do wiecznego posiadania Boga, wreszcie, że to dobrodziejstwo zostało nam darmo dane, ponieważ nie tylko nie zasłużyliśmy na nie, ale staliśmy się zupełnie jego niegodni! A my, zamiast Mu dziękować i błogosławić Go za tę miłość, na nowo zaczynamy grzeszyć; tak mało sobie ważymy utratę Jego łaski, albo, jeżeli grzech jest powszedni, zmniejszenie tej łaski! Jakaż to oburzająca i naganna niewdzięczność! O duszo chrześcijańska, jakże ten powrót do grzechu upadla cię i poniża! Powrót do grzechu jest niegodnym nadużyciem dobroci i cierpliwości Boga. Ponieważ Bóg jest dobry, grzeszymy bez skrupułu; tak, jakbyśmy mówili: Bóg odpuścił mi raz ten grzech, odpuści mi również jak go drugi i trzeci raz popełnię. I wracamy do grzechu. „O człowiecze! woła św. Paweł czy gardzisz bogactwami jego dobroci i cierpliwości i nieskwapliwości ?”[2] Czyż nie rozumiesz, że ta niezmierna dobroć Boga powinna cię pobudzać do coraz doskonalszej służby i wierności względem Niego, a jeśli ty bierzesz stąd raczej zezwolenie do obrażania Go, ściągasz na twą głowę pioruny Jego gniewu? Jest to oburzająca zdrada. Tle razy przystępujemy do Sakramentu Pokuty albo do Komunii świętej, przyrzekamy, że więcej grzeszyć nie będziemy; Krew Jezusa, która gładzi grzechy nasze, albo którą otrzymujemy w Komunii świętej, pieczętuje nasze przyrzeczenia: a my, przy najmniejszej sposobności, aby dogodzić sobie albo drugim, łamiemy święte obietnice! Czyż to nie jest haniebna zdrada? O mój Boże, przebacz nam, miej miłosierdzie nad nami!
PUNKT DRUGI.
Powrót do grzechu jest zgubnym dla człowieka.
- Powrót do grzechu czyni nas coraz słabszymi. Oswajając nas z grzechem, zmniejsza w nas odrazę do niego i osłabia wolę, która mu się oprzeć nie może; przywodząc nas do upadku odbiera nam siły, stosownie do tego z jakiej wysokości upadek nastąpił i w jaką przepaść nas pogrążył: przed upadkiem staliśmy tak wysoko! byliśmy przyjaciółmi Boga; przez powrót do grzechu zstąpiliśmy tak nisko: do piekła, jeżeli grzech był śmiertelny, do czyśćca, jeżeli grzech był powszedni. O! jak taki upadek osłabia duszę!
- Każdy powrót do upadku powiększa trudność w powstaniu. „Niepodobna, powiada św. Paweł, aby ci, którzy raz zostali oświeceni…. a upadli, aby znowu byli odnowieni przez pokutę”[3]. Zapewne, że ta niemożność nie rozumie się dosłownie: dopóki człowiek żyje, może się zbawić; ale pokazuje nam, że rzecz jest trudna, że zatem powtórnego upadku w grzech powinniśmy się bardzo lękać. Powrót do grzechu, pociągając wolę do złego, sprawia, że grzech staje się nałogiem, i przemienia się niejako w drugą naturę: tak dalece, że nie możemy się zdobyć na powstanie z grzechu, ani na usunięcie okazji do niego, ani na walkę ze złymi skłonnościami. Mały skutek usiłowań jakieśmy robili, zniechęca nas do dalszej pracy i zdaje nam się, że już nie zdołamy się poprawić. Wreszcie, wstydzimy się próżnych usiłowań i zostajemy zawsze w tym samym stanie. Na tym polega ta niemożność, o której mówi św. Paweł, grożąc tym, którzy powracają do grzechu. Czyż to nie powinno przejmować nas drżeniem i rozbudzić w nas silną wolę niepowracania więcej do grzechów?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ew. św. Mateusza, XII, 45.
[2] – List do Rzym., II, 4.
[3] – List do Żydów. VI. 4. 6.

