Trzecia niedziela Adwentu – 14 grudnia 2025 r.

Trzecia niedziela Adwentu14 grudnia 2025 r.

Przygotowanie pierwsze.

            Poznaliśmy błogosławione i cudowne skutki tajemnicy Wcielenia Syna Bożego, jakimi są: chwała Boża, wywyższenie człowieka, pociecha dla nas w strapieniach i lekarstwo na nasze cierpienia; teraz rozważać będziemy, jakie z tej tajemnicy wypływają dla nas obowiązki. Dziś mianowicie zastanowimy się nad pierwszym z tych obowiązków, który polega na tym, abyśmy się starali poznać gruntownie tę tajemnicę, a wówczas przekonali się: 1. że nie ma nauki piękniejszej i godniejszej badań człowieka: 2. że nie ma dla niego nauki pożyteczniejszej. Następnie zrobimy postanowienie: 1. często rozmyślać o tej tajemnicy, szczególniej kiedy dzwonią na Anioł Pański; 2. powtarzać często z miłością modlitwę świętego Augustyna: daj, abym Cię kochał; te słowa będą nam służyły za wiązankę duchową.

Przygotowanie drugie.

            Połączmy się ze św. Pawłem Apostołem, który upadłszy na kolana przed Bogiem Ojcem, prosił Go za wiernymi w Efezie, aby otrzymali coraz gruntowniejsze poznanie Jezusa Chrystusa i miłości Jego, ponieważ poznanie tych rzeczy przewyższa wszelką naukę. Pragnijmy i my posiąść tę Boską naukę i módlmy się o tę łaskę mówiąc: Panie, daj abym Cię poznał po to, abym Cię kochał.

PUNKT PIERWSZY.

Nie ma nauki piękniejszej i godniejszej człowieka, jak poznanie tajemnicy Słowa Wcielonego.

            W istocie, w tej tajemnicy znajdujemy wszystkie doskonałości Boga i wszystkie doskonałości człowieka połączone razem, ponieważ Słowo Wcielone jako współistotne z Ojcem swoim, jest jak On nieskończenie doskonałe; a jako współistotne z nami posiada piękno i wszystkie doskonałości, jakimi Bóg może ubogacić stworzenie. Sama Trójca Święta znajduje w Nim rozkosz i upodobanie; znajduje w Nim dla siebie chwałę nieskończoną; duchy niebieskie widząc w Nim skarb swój i przedmiot hołdów swoich z weselem śpiewają: „Chwała na wysokości Bogu”[1]. Czy może być przedmiot godniejszy badań umysłu ludzkiego? Staramy się poznać sławnych ludzi, wstydzilibyśmy się nie wiedzieć o ich pochodzeniu, nie znać ich historii, ich wielkich czynów; a tak mało wiemy o tajemnicy Słowa Wcielonego, które jest chwałą i zaszczytem naszej natury, bo ją złączyło ze sobą w jednej osobie; jest naszym Odkupicielem i Zbawcą, naszym Królem i Panem, a zarazem naszym bratem, współdziedzicem królestwa niebieskiego; tak mało Go znamy, że zasługujemy bardzo na ten wyrzut, który święty Jan [Chrzciciel] uczynił Żydom: „W pośrodku was stanął [ten], którego wy nie znacie”[2]. Jeżeli Mojżesz mówił do siebie, widząc krzak gorejący: „Pójdę, a oglądam widzenie to wielkie”[3], tym bardziej my powinniśmy mówić: Pragnę rozważać i coraz lepiej poznawać ten cud nad cudami, mocą którego Bóg przedwieczny zaczyna być tym, czym nie był; bo nie przestając być Bogiem, i nie tracąc swego majestatu i chwały, staje się człowiekiem, przyjmuje jego słabość i nędzę; pragnę rozważać ten cud niepojęty, że cześć, należną tylko samemu Bogu, odbiera teraz Bóg-Człowiek, nie tylko od ludzi, ale od aniołów nawet, którzy czczą w Nim słabość wszechmocną, Przedwiecznego narodzonego w czasie, nieskończonego zamkniętego w małej przestrzeni, stwórcę świata, zstępującego do rzędu swoich stworzeń i stającego się małą cząstką świata. Podziwiać będę i rozważać tajemnicę Stwórcy ukrytego w stworzeniu, niebo na ziemi, najwyższą chwałę we wzgardzie, nieskończone bogactwo w ubóstwie; nieśmiertelność w śmierci, i więcej jeszcze jak to, podziwiać będę Boskie życie w ciele ludzkim, doskonałości nieba widome na ziemi, najgłębszą pokorę w najwznioślejszej wielkości, zaparcie siebie w Bóstwie, niezrównane poświęcenie w tym, któremu się wszelkie poświęcenie należy. Dlaczego nie naśladujemy św. Pawła, który całą swoją naukę zasadzał na poznaniu Jezusa Chrystusa? Znać Jezusa Chrystusa, tego tylko pragnął; oprócz tej znajomości, wszystko inne uważał raczej za szkodę niż za pożytek. Czy tak cenimy poznanie Jezusa Chrystusa?

PUNKT DRUGI.

Nie ma nauki potrzebniejszej jak poznanie tajemnicy Wcielenia.

            Bóg wszystko nam dał w Jezusie Chrystusie; tajemnica ta jest niewyczerpanym skarbem bogactw duchowych. Ale ten tylko korzysta ze skarbu, kto z niego czerpie; a z tajemnicy Wcielenia ten tylko czerpać może, kto się stara ją poznać. Poznanie tej tajemnicy uczy nas kochać Boga Ojca, który nam dał Syna swego, Boga Syna, który nam dał siebie samego, Boga Ducha Świętego, który dokonał tę tajemnicę w łonie Maryi i Maryję, która tak cudownie do spełnienia zamiarów Bożych się przyczyniła. Im więcej się zastanawiamy nad tą wielką tajemnicą, tym więcej serce zapala się miłością; pragniemy żyć tylko dla miłości Boga, który nas tak ukochał. Rozważając tę tajemnice, uczymy się sądzić zdrowo o wszystkim, bo poznajemy, jak Jezus Chrystus te rzeczy oceniał i to jest dla nas nieomylnym prawidłem do poznania prawdy; – uczymy się spełniać wszystko świątobliwie, bo stawiamy sobie przed oczy przykład Boga-Człowieka, który jest cudownym wzorem wszystkiego dobrego. Jeżeli chcemy oddać cześć Bogu, czcimy Go w sposób doskonały, łącząc nasze hołdy z hołdami Słowa Wcielonego, które nadając im wartość Boską, przedstawia je Ojcu swemu. Jeżeli chcemy otrzymać jakie łaski, składamy modły nasze w sercu Słowa Wcielonego, które udziela im swego wszechmocnego pośrednictwa przed Bogiem. Wreszcie rozważając tę tajemnicę, widzimy, że cnota tak jest piękna, tak zachwycająca, że serce nasze pociąga i zachęca do jej praktykowania. Bo mówimy sobie: Bóg mój nic takiego ode mnie nie żąda, czego by wpierw sam nie czynił; czyż mogę się uskarżać, że wymaga ode mnie za wiele? Takie szacowne korzyści przynosi poznanie tajemnicy Wcielenia. Czyśmy z nich dotąd korzystali? Czy rozważamy tę tajemnicę, czytając Ewangelię, pisma świętego Pawła i Apostołów, dzieła pobożne, opisujące jej piękno i wspaniałość?

            Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1]    –  Ew. św. Łukasza. II. 14.

[2]    –  Ew. św. Jana. I. 26.

[3]    –  Ks. Wyjścia. III. 3.