Środa w Oktawie Wielkanocy – dzień 8 kwietnia 2026 r.

Środa w Oktawie Wielkanocy – dzień 8 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozmyślać będziemy o ukazaniu się Jezusa apostołom, na brzegu morza Tyberiadzkiego, w taki sposób, jak nam Ewangelia opowiada, i zobaczymy: 1) co Jezus uczynił dla apostołów, ukazując się im; 2) co apostołowie uczynili dla Niego. Następie zrobimy postanowienie: 1) w stosunkach z bliźnimi, naśladować miłość, jaką Jezus Chrystus w tej okoliczności okazał: 2) naśladować w służbie Bożej gorliwość apostołów i posłuszeństwo ich natchnieniom łaski. Naszą wiązanką duchową będą te słowa, które św. Piotr wyrzekł wówczas do Pana Jezusa: „Pan jest”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który pobudzony miłością dla swoich apostołów, ukazał się im na brzegu morza Tyberiadzkiego. Złóżmy Mu dzięki za dobroć, jaką okazuje uczniom swoim, i prośmy Go, abyśmy dostąpili łaski, przywiązanej do tej tajemnicy.

PUNKT PIERWSZY.

Co uczynił Jezus dla apostołów, ukazawszy się im.

Apostołowie, łowiąc ryby przez całą noc, i nic nie ułowiwszy, nie mieli się czym posilić. Jezus lituje się nad ich smutnym losem, przychodzi do nich i mówi: „Dzieci, a macie co do jedzenia?”[2]. Jak łaskawie zapobiega ich potrzebom! z jaką ojcowską troskliwością myśli o nich ten Boski Zbawca! Chce ich zaopatrzyć; ale zauważmy pod jakim warunkiem, że pracować będą. Bo praca jest prawem przepisaną dla wszystkich dzieci Adama, a próżnowanie byłoby powodem ich zguby. „Rzućcie waszą sieć, mówi do nich, po prawej stronie łodzi”. Są to słowa tajemnicze, które pokazują, że we wszystkich naszych sprawach jest dobra i zła strona; najważniejszą jest rzeczą, aby znaleźć stronę dobrą. Dobra strona jest ta, w której Boga mamy na celu, a nie stworzenie; we wszystkim powinniśmy mieć jedynie na względzie Boga, nie szukając siebie samych, ani zważając na sądy ludzkie. Dobra strona jest ta, którą wskazuje łaska, a nie natura; nie powinniśmy nic czynić ze skłonności naturalnej, ale z pobudki łaski, która powinna kierować naszymi sprawami, rozrywkami, naszym spoczynkiem, zajęciami i obowiązkami. Dobra strona jest ta, która ma za przedmiot niebo, a nie ziemię; powinniśmy postępować według zasad wiary, jako ludzie, należący do nieba, którzy mają z ziemią tylko konieczne stosunki. Wreszcie, dobra strona jest to strona krzyża, a nie strona rozkoszy i uciech; powinniśmy kochać krzyż, który jest cząstką wybranych, a nie przywiązywać się do uciech tego życia. Jak wiele dobrego tracimy, nie trzymając się tych świętych zasad! Podczas kiedy apostołowie spełniają rozkaz sobie dany, Jezus rozżarza węgle, piecze ryby, przygotowuje chleb; a gdy wszystko było gotowe, mówi do nich: „Chodźcie i jedzcie”. Apostołowie przychodzą, ciągnąc na brzeg sieć, która zawierała sto pięćdziesiąt trzy wielkie ryby; swymi boskimi rękami Jezus sam usługuje swoim ukochanym uczniom. Jak zadziwiająca jest miłość Jezusa Chrystusa! miłość uprzedzająca, która nie może patrzeć na cierpienia tych, których kocha i nie pomóc im; miłość hojna, która chętnie się zniża do najpokorniejszych usług, miłość uprzejma, która stara się sprawić przyjemność bliźniemu.

PUNKT DRUGI.

Co apostołowie uczynili dla Jezusa, który im się ukazał.

Cztery rzeczy godne są uwagi w postępowaniu apostołów: 1) posłuszni są natychmiast rozkazowi Zbawiciela; zarzucają sieć tam, gdzie im Jezus przykazał, a ryby gromadzą się do sieci. Wpierw, nic nie ułowili, teraz jak usłuchali Jezusa, od razu złowili sto pięćdziesiąt trzy wielkie ryby. Naśladujmy apostołów: bądźmy zawsze posłuszni łasce; wszystko róbmy z posłuszeństwa, aby się Bogu podobać, w taki sposób jak Bóg chce, a On błogosławić będzie wszystkim naszym sprawom. 2) apostołowie nie poznali z początku Jezusa Chrystusa; trzeba do tego szczególnego światła, szczególnej łaski; jak mało jest takich, którzy są godni tej łaski! którzy starają się poznać Jezusa Chrystusa w tajemnicach Jego życia, Jego naukę i miłość! jak mało jest takich, którzy widzą Jego rękę we wszystkich wypadkach szczęśliwych i nieszczęśliwych! Znać Jezusa, jest to nauka Świętych, jest to przywilej miłości i czystości, jak to widzimy u Jana, który pierwszy z apostołów poznał swego dobrego Mistrza i zawołał: „Pan jest!” 3) Na te słowa dziewiczego apostoła, Piotr wkłada na siebie ubranie, rzuca się w morze, aby prędzej przybyć do nóg Jezusa. W zapale pragnienia, nie widzi ani niebezpieczeństwa, ani trudności. Serca gorliwe w niczym się nie oszczędzają, niczego się nie boją. Jak tylko idzie o służbę Bożą, poświęcają się i idą z gotowością; przeciwnie zaś, oziębli, małego ducha, wahają się, nie mają mocnego postanowienia, boją się trudów. 4) Apostołowie zachowują się w czasie posiłku z największym uszanowaniem; wielbią, podziwiają w milczeniu dobroć Jezusa, cieszą się, że rozmawia z nimi, że na nich patrzy; a żaden „nie śmiał Go zapytać: Kto ty jesteś? Wiedzieli bowiem, że Pan jest”[3]. Tak postępują dusze wierne: dobroć Jezusa tak je upokarza i zawstydza, że nie śmieją zadawać Mu pytań ciekawych i próżnych, wiedząc, że On jest Panem, którego rozporządzenia trzeba przyjmować ze czcią i miłością. Im bliżej są Jezusa, z tym większym zachowują się uszanowaniem; a jeżeli niekiedy pytają Go: Kto ty jesteś? to tylko w tym celu, aby Go lepiej poznać i kochać, aby się upokorzyć przed Jego wielkością. O Panie, nie śmiem podnieść oczu, aby na Ciebie spojrzeć, ani otworzyć ust, aby do Ciebie mówić; jestem nędzny robak, pełzający w prochu, u nóg Twoich, jestem uboższy i nędzniejszy, niż sam pojąć mogę; jestem niczym, nic nie mogę. Ty sam tylko jesteś dobry i święty: okaz mi Twoje niewymowne miłosierdzie.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ew. św. Jana. XXI. 7.

[2] –  Ew. św. Jana. XXI. 5.

[3] –  Ew. św. Jana. XXI. 12.