Środa Szesnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 22 lipca 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś zastanowimy się nad dwiema głównymi trudnościami, jakie się pojawiają przy rozmyślaniu: 1) roztargnienia; 2) oschłości i inne przeszkody. Następnie zrobimy postanowienie: 1) starać się o większe skupienie i oderwanie serca; tym sposobem zapobiegniemy roztargnieniom; 2) nie zniechęcać się nigdy, kiedy mamy trudność w rozmyślaniu, ale pozostawać pokornie, w skupieniu przed Bogiem, podziwiając Jego dobroć, że nas znosi i kocha pomimo naszej nędzy. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Dawida: „W ziemi pustej, bezdrożnej i bezwodnej, jak w świątyni stawiłem się przed tobą”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi; modlącemu się do Ojca swego w sposób tak doskonały, że żadne roztargnienie nie odwodzi Go od modlitwy; modli się Jezus niekiedy z trwogą, która Go prawie do konania przyprowadza; pomimo tego nie przerywa modlitwy, ale ją jeszcze przedłuża! Jakiż to cudowny przykład! Szczęśliwa dusza, która go wiernie naśladuje!
PUNKT PIERWSZY.
Środki przeciwko roztargnieniom na modlitwie.
Dzięki Ci, Panie, że dopuszczając na nas roztargnienia w modlitwie, dajesz nam przeciw temu złu środki, których mamy używać przed modlitwą myślną, w czasie rozmyślania i po jego skończeniu. Przed rozmyślaniem trzeba się wystrzegać tego co daje powód do roztargnień, to jest: 1) słuchania nowin, zbytniego zajęcia się rzeczami światowymi, przywiązania do jakiegoś zajęcia, albo do stworzeń, rozproszenia umysłu i zmysłów; 2) trzeba oddalać myśli próżne i niepożyteczne o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości; 3) trzeba otrząsnąć się z lenistwa i pamiętać o przygotowaniu przedmiotu do rozmyślania, wieczorem dnia poprzedniego; w nocy, przebudziwszy się, przypominać sobie ów przedmiot, a rano myśleć o nim aż do chwili rozpoczęcia rozmyślania; trzeba się przejąć pamięcią o obecności Bożej i pragnieniem odprawienia rozmyślania jak najlepiej. Przyznajmy, żeśmy dotąd nie usuwali tych powodów do roztargnień? Cóż dziwnego, żeśmy ich doznawali? Podczas rozmyślania, jak tylko spostrzeżemy, żeśmy ulegli roztargnieniu, upokorzmy się i zawstydźmy, że tak mało mamy uszanowania dla Boga; zwróćmy się do Niego, mówiąc z apostołami: „Panie, naucz nas modlić się”[2] i wróćmy do rozmyślania bez zamieszania i niepokoju. Wreszcie, po skończonym rozmyślaniu upokorzmy się z powodu roztargnień, jakim ulegliśmy, starając się to wynagrodzić przez lepsze odbywanie innych czynności i stanowiąc sobie przeżyć dzień świątobliwie. Niestety! Nie czyniłem tego, Panie mój; Ty wiesz o tym. Wyznaję moją winę i przyrzekam poprawić się na przyszłość.
PUNKT DRUGI.
Środki przeciw oschłościom na modlitwie.
Jakże byłbym szczęśliwy, Panie, gdybym mógł naśladować Dawida, który wśród opuszczenia i oschłości, modlił się z taką samą gorliwością jak wtedy, kiedy doznawał pociech! Rozumiał to, ten święty król, że wśród tych doświadczeń dusza nie powinna opuszczać ćwiczeń pobożnych, ani się smucić, ani zniechęcać. Spraw, Panie, abym i ja i to zrozumiał. Żebym wśród oschłości trzymał się podanej metody rozmyślania, to jest, abym rozważył przedmiot, zrobił rachunek sumienia w tej materii, wzbudził w sobie skruchę i prosił Cię o łaskę do spełnienia moich dobrych postanowień. Jeżeli odprawię to ćwiczenie nie doznając żadnej pociechy, będzie ono miało więcej zasługi i większą przyniesie mi korzyść. Przyjmiesz je, Panie, jako zadośćuczynienie za moje grzechy; sprawisz, że to mi dopomoże do nabycia pokory, dając mi poznać, jak jestem w gruncie rzeczy nędzny, że na nic dobrego zdobyć się nie mogę; tym sposobem największą odniosę z rozmyślania korzyść, to jest, coraz głębszą pokorę. Oschłość w rozmyślaniu, pobudzi mnie do większej miłości do Ciebie, za dobroć nieskończoną, która kocha stworzenie tak nędzne, jakim ja jestem; bo Święci uczą mnie, że te opuszczenia są często sposobami, których używa Twoja miłość do pobudzenia duszy do większej gorliwości, do gorętszych pragnień zjednoczenia z Tobą, do korzystania z łask i do wierniejszego im odpowiadania.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Psalm LXII, 3.
[2] – Ewang. św. Łukasza, XI, 1.

