Środa Popielcowa – dzień 18 lutego 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Zastanowimy się dziś nad tym, że ceremonia posypywania głowy naszej popiołem zachęca nas do świątobliwego przepędzenia Postu: 1) przez pokutę i umartwienie; 2) przez myśl o śmierci. Następnie postanowimy sobie: 1) ćwiczyć się w umartwieniach, odpowiednich do czasu, to jest zachowywać post, wstrzemięźliwość, i znosić wszystkie krzyże, jakie Opatrzność na nas ześle; 2) pobudzać się do spełniania jak najlepiej naszych czynności, przypominając sobie te słowa św. Bernarda: Czy zrobiłbyś to lub owo, gdybyś miał dziś umrzeć?
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Duchowi Świętemu, który natchnął Kościół myślą posypywania głów popiołem, aby nas nauczyć, w jak pobożnym usposobieniu powinniśmy przepędzić Wielki Post. Dziękujmy Duchowi Świętemu za tę naukę i prośmy Go, aby nam dał łaskę dobrego zrozumienia i wypełnienia tej nauki.
PUNKT PIERWSZY.
Ceremonia posypywania głów popiołem uczy nas pokuty i umartwienia.
Od najdawniejszych czasów, posypywanie głowy popiołem było oznaką pokuty i boleści. Hiob, żałując, że bronił w zbyt żywych słowach swojej niewinności woła: „Sam siebie winię i czynię pokutę w prochu i w popiele”[1]. Pokutując za świętokradztwo Achana, po wzięciu Jerycha, Jozue i starsi Izraelici posypują swe głowy popiołem. Później Judyta, Estera, Mardocheusz, Juda Machabeusz w ten sam sposób starają się rozbroić gniew Boga; Jeremiasz i wszyscy prorocy radzą używać tego sposobu Żydom dotkniętym karą Bożą. Wreszcie, sam Jezus Chrystus wskazuje popiół jako symbol pokuty, kiedy mówi o mieszkańcach Tyru i Synodu, że gdyby oni widzieli cuda, jakie czynił w ziemi Judzkiej, „dawno by byli czynili pokutę we włosienicy i w popiele”[2]. To tłumaczy, dlaczego pierwotny Kościół posypywaniem popiołu odznaczał pokutników od wiernych; a w pierwszy dzień Postu, wszystkim bez różnicy posypywał głowy popiołem, dla tej przyczyny, że każdy chrześcijanin, jak mówi Tertulian, na to się rodzi, aby czynił pokutę. Ceremonia posypywania popiołem jest jakby pieczęcią, zobowiązującą nas do pokuty, tak dalece, że kto by przyjął popiół na głowę, a nie czuł w sercu skruchy, udawałby to, czego nie czuje, byłby obłudnym. Przejmijmy się szczerze duchem pokuty, od pierwszych dni tego świętego Postu. Tego wymaga interes naszego zbawienia; Jezus Chrystus oświadcza to wyraźnie w tych słowach: „Jeśli pokutować nie będziecie, wszyscy (…) zginiecie”[3]. Jeszcze lepiej uczy nas tego swoim przykładem: całe Jego życie było ustawiczną pokutą. Za jego przykładem wszyscy Święci czynili pokutę; jakim prawem my moglibyśmy od tego się uchylić? Grzeszyliśmy często, a każdy grzech, nawet odpuszczony, wymaga pokuty. Mamy do zwyciężenia namiętności, pokusy, z którymi musimy walczyć; pokuta jest właśnie środkiem przeciw jednym i drugim. Zapytajmy naszego sumienia, czy mamy ducha pokuty odpowiedniego do czasu Wielkiego Postu?
PUNKT DRUGI.
Ceremonia posypywania głów popiołem, przypomina myśl o śmierci.
Człowiecze, mówi dziś Kościół do nas, pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz. Chrześcijanin, przystępujący do stóp ołtarza, aby usłyszeć te słowa, przychodzi jako ofiara, która poddaje się wyrokowi, wydanemu przez Stwórcę swego, aby być zniszczoną na popiół i poświęconą na Jego chwałę. Przez ten akt mówi niejako Bogu: Panie, przychodzę spełnić w duchu to, co Ty niedługo dokonasz rzeczywiście. Postanowiłeś, na ukaranie mnie za grzech, obrócić mię w popiół. Dziś przychodzę, aby rozpocząć wykonanie Twego wyroku. Kościół, podając nam myśl o śmierci, na początku Wielkiego Postu, chce nas przygotować przez przyjęcie śmierci i przez wyrzeczenie się wszystkiego, co mamy i czym jesteśmy, do świątobliwego przepędzenia tego czasu, to jest, do unikania złego, a do ćwiczenia się w cnotach i w pokucie. Bo w istocie, czyż można myśleć o śmierci i nie starać się być zawsze gotowym stanąć przed Bogiem? Czyż można nie czuwać nad swymi postępkami i słowami i nie umartwiać się, aby zadośćuczynić sprawiedliwości Boskiej za grzechy przeszłe, i nie pełnić dobrych uczynków, w celu pomnożenia swych zasług? Czy można nie odrywać się od wszystkiego, co jest tak krótkotrwałe, i nie przypominać sobie często tych słów świętego Bernarda: Gdybym miał umrzeć po tej Komunii świętej, jakbym się do niej przygotował? Po tej rozmowie – jakbym mówił? Gdybym miał umrzeć przy końcu tego tygodnia, tego miesiąca, jakbym postępował? Prośmy Boga o łaskę potrzebną do dobrego zrozumienia tej nauki o śmierci, i do uczynienia praktycznych postanowień dla spędzenia świątobliwie Postu.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ks. Joba. XLII 6. [obecnie zwana Księgą Hioba]
[2] – Ew. św. Mat. XI. 21.
[3] – Ew. św. Łuk. XIII. 5.

