Środa Piętnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 15 lipca 2026 r.

Środa Piętnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 15 lipca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozważać będziemy inne dwa środki, dopomagające do dobrego spełniania naszych czynności: pierwszym środkiem jest myśl o sądzie ostatecznym; drugim, myśl o wieczności szczęśliwej albo nieszczęśliwej. Potem postanowimy sobie: 1) często pytać się siebie: Co powie Bóg, w dniu ostatnim, o tej czynności, o tej modlitwie, o tej rozmowie, o użyciu tego dnia, o tej spowiedzi, o tej Komunii? 2) Często powtarzać sobie, aby się pobudzić do czynienia doba a unikania zła: O jak godne pożądania jest niebo! O jak straszne jest piekło ! Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Pawła: „A potem sąd”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który nas ostrzega, że w dzień ostatniego sądu, zdamy Mu rachunek z wszystkich naszych uczynków, słów, nawet z próżnych, to jest, z tych, które mówimy bez potrzeby albo bez zastanowienia, że po tym sądzie nastąpi dla jednych wieczna kara, dla drugich szczęśliwa wieczność. Złóżmy Mu dzięki za tę przestrogę tak pożyteczną, która nas powinna pobudzać do świątobliwego spełniania wszystkich czynności.

PUNKT PIERWSZY.

Myśl o sądzie ostatecznym jest silną pobudką do spełniania dobrze wszystkich naszych czynności.

Któżby nie czynił wszystkiego dobrze, gdyby sobie powiedział: Sprawa, którą się zajmuję, będzie surowo przez Boga roztrząsana, nie tylko w ogóle, ale i wszystkie jej okoliczności, intencja, z jaką ją spełniam i gorliwość, z jaką się do niej przykładam? Od najpospolitszej sprawy do najwznioślejszej, od najbardziej ukrytej do głośnej przed całym światem, wszystko będzie poddane pod sąd. Może się znajdę wtedy w położeniu tego zarządcy, niewiernego, któremu pan jego powiedział: Zdaj rachunek z twego zarządu; albo w położeniu króla Babilońskiego, któremu powiedziano: Zostałeś zważony, waga zła przeważyła wagę doba; nie osiągniesz mego królestwa? O! gdyby ta myśl towarzyszyła wszystkim naszym sprawom, jakby wszystkie były święte. Pamiętajmy o tym dobrze. Jeżeli się sami sądzić będziemy, nie będziemy sądzeni.

PUNKT DRUGI.

Myśl o wieczności szczęśliwej albo nieszczęśliwej jest także pobudką do czynienia wszystkiego dobrze.

Można słusznie powiedzieć, że małym kosztem możemy osiągnąć niebo, bo Bóg obiecuje nam je dać za uczynki nawet najmniejsze i najpospolitsze. Jakże powinna nas nadzieja takiego szczęścia pobudzać i zachęcać do czynienia wszystkiego dobrze! Jeżeli dla pozyskania nagrody od świata, nagrody próżnej, niepewnej, niezdolnej nas uszczęśliwić, tyle ludzie robią starań i zabiegów, o ileż więcej powinniśmy czynić dla nagrody niebieskiej, trwałej, pewnej, której nikt nam nie odejmie! Myśl o niebie doda nam odwagi do dobrego spełniania naszych czynności, a myśl o piekle silnie nas do tego pobudzać będzie: wobec ofiar i aktów zaparcia, jakich wymaga spełnianie doskonałe spraw naszych, zapytajmy siebie: Co to znaczy w porównaniu z piekłem, gdzie gorzeć będę, jeżeli nie zostanę świętym? Żadna pokusa nie oprze się tej myśli. Czytamy w żywotach świętych Pustelników, że jeden młody zakonnik, sprzykrzywszy sobie mieszkanie w jaskini, w której żył jak pustelnik, poszedł do jednego świątobliwego starca i zwierzył mu się z tego strapienia: Mój synu, odpowiedział starzec, zapewne nie rozmyślałeś nad tym, co to jest piekło, od którego cię chroni życie samotne: bo czyż może być jakie porównanie między jednym a drugim? Czy się zastanawiamy nad tym, aby się zachęcić do unikania zła a czynienia dobra?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Do Żydów IX, 27. [przypis red.: List Do Hebrajczyków]