Środa pierwszego tygodnia 3 grudnia 2025.

Środa pierwszego tygodnia – 3 grudnia 2025 r.

Przygotowanie pierwsze.

            Wczoraj rozmyślaliśmy o przygotowaniach do sądu ostatecznego, dziś rozmyślać chcemy: 1. jak ścisłe na nim nastąpi roztrząsanie każdego sumienia; 2. jaka stąd będzie chwała dla dobrych; 3. jakie zawstydzenie dla złych. Potem uczyńmy postanowienie: 1. codziennie wieczór stawić się w duchu przed trybunałem Jezusa Chrystusa i zapytać się samych siebie, co powie w tym dniu najwyższy Sędzia o całym życiu naszym, jak je przepędziliśmy, o słowach, któreśmy mówili, o myślach, które nas zajmowały. 2. Przypominać sobie w każdej godzinie dnia te słowa świętego Pawła: Potem nastąpi sąd. Te słowa niech będą naszą wiązanką duchową.

Przygotowanie drugie.

            Przedstawmy sobie najwyższego Sędziego, siedzącego na tronie. Wszystkie narody są obecne; obwiniony, zawezwany jest: przypuśćmy, że to my właśnie. Upokorzmy się i drżyjmy.

PUNKT PIERWSZY.

Roztrząśnięcie sumienia w dniu ostatnim.

            Muszę więc stanąć koniecznie przed tym strasznym trybunałem. Sprawa moja się wytoczy, całe moje życie wyjdzie na jaw; złe uczynki popełnione, dobre opuszczone, albo źle wykonane, łaski bezowocne, czas zmarnowany albo źle użyty, każdy czyn, każde słowo, intencja, która była pobudką mowy lub uczynku, każda myśl najskrytsza, spowiedzi bez postanowienia poprawy, Komunie święte przyjmowane z oziębłością, modlitwy bez uwagi. Najwyższy Sędzia powie do mnie. Byłeś człowiekiem, chrześcijaninem; miałeś do spełnienia obowiązki swego stanu; zdaj mi sprawę z tego wszystkiego. Jako człowiek jesteś stworzony na podobieństwo moje: gdzie są te Boskie rysy, które wyraziłem na duszy twojej, dając ci życie; gdzie jest prawość, uczciwość, umiarkowanie, stanowiące to podobieństwo? Jesteś chrześcijaninem, jaka jest zgodność życia twego z Ewangelią, z tym prawem tak czystym, tak surowym, tak nieugiętym, które powinieneś był wypełnić co do joty? Jak spełniałeś obowiązki twego stanu względem kościoła, społeczności, rodziny? czyś ich nie zaniedbywał, nie chcąc sobie w niczym zadać gwałtu i przymusu? czy nie przekładałeś przyjemności nad obowiązek, uciechy nad pokój sumienia? Jakiż to obfity przedmiot do badania sumienia! Sądźmy się sami, abyśmy wtedy nie byli sądzeni!

PUNKT DRUGI.

Jaka chwała wyniknie dla dobrych z roztrząśnięcia ich sumienia.

            W tym dniu Bóg da każdemu chwałę, jaka mu się należy: wyjawi przed wszystkimi narodami zasługi duszy sprawiedliwej, jej cnotę, intencje prawe, uczucia wzniosłe i szlachetne, jej wytrwałą cierpliwość, gorące modlitwy, nawet jej najskrytsze myśli i poruszenia serca, słowa i uczynki wykonane z miłości. Wszystkie narody przyklasną, słysząc te budujące słowa; wszyscy, którzy patrzyli na to życie tak piękne, opowiedzą z kolei to, co zauważyli w nim chwalebnego i pochwały godnego. Całe zgromadzenie narodów sławić będzie cnoty i opowiadać chwałę tej duszy. O! jak piękny ten dzień tryumfu dla duszy sprawiedliwej! jak wielkiej radości doznawać będzie w sumieniu swoim, o którego czystość zawsze się starała, jaka radość dla rodziny jej i przyjaciół, których budowała i dla Jezusa Chrystusa, do którego chwały się przyczyniła! Jak słusznie mówił święty Paweł wśród utrapień i doświadczeń: Cierpię, ale nie jestem zawstydzony. Wszystkie moje utrapienia złożyłem w ręce mego Sędziego, On mnie nagrodzi w wielkim dniu swojej sprawiedliwości. Ta myśl powinna nas pocieszać w strapieniach, dodawać nam odwagi w trudnościach.

PUNKT TRZECI.

Jakiego zawstydzenia doznają potępieni przy roztrząśnięciu ich sumienia.

            To roztrząśnięcie napełni ich niewypowiedzianym zawstydzeniem. Zawstydzeni będą: 1. widząc na jednej szali najwyższego Sędziego wszystkie otrzymane łaski: zewnętrzne, w Sakramentach świętych, w naukach, dobrych przykładach; łaski wewnętrzne w dobrych myślach i natchnieniach; a na drugiej szali, gdzie trzeba by dla równowagi położyć wielką świętość, nie widząc nic albo prawie nic, żadnej cnoty, mającej wartość; daleko gorzej niż nic, bo wiele grzechów. Zawstydzeni będą: 2. widząc sumienie swoje odkryte dla wszystkich ludzi, którzy w nim czytać będą tak wiele tajemnych grzechów, myśli i żądz nieprawych, tyle miłości własnej i pychy, może nawet skrytych zbrodni. Zawstydzeni będą: 3. słysząc oburzenie dusz, które nie miały od nich więcej  środków do zbawienia, a wzniosły się do tak wysokiej cnoty; i tych, które odebrawszy mniej łask, zachowały niewinność wśród zepsutego świata, skupienie wśród najliczniejszych zajęć, pokorę i oderwanie serca wśród godności i bogactw. Godzien jest wiecznej śmierci, zawołają; do tego okrzyku, potępiającego grzesznika, przyłączą się przekleństwa niewiernych dla tego, który wzgardził łaską i krzyk szatanów upominających się niejako o swą zdobycz, a nade wszystko głos własnego sumienia, które go dręczyć będzie wyrzutami i zmusi go do powiedzenia: Widzę jasno wszystko zło, które uczyniłem i nie mogę tego nie przyznać. O Boże mój, zachowaj mnie od tak strasznego zawstydzenia! przeniknij mnie bojaźnią sądów Twoich! Aby się uchronić od tego nieszczęścia, gotów jestem na wszystko, chcę się szczerze nawrócić.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.