Środa III-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 11 marca 2026 r.

Środa III-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 11 marca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Ponieważ skrucha, aby była ważną, powinna wypływać z pobudek wiary, jakżeśmy to widzieli w ostatnim rozmyślaniu, zatem dziś zastanowimy się nad pierwszą z tych pobudek, i zobaczymy: 1) że grzech, jako obraza Boga, powinien nas pobudzać do głębokiego żalu; 2) że okoliczności, w jakich grzech jest popełniony, czynią go jeszcze cięższym. Następnie postanowimy sobie: 1) przed spowiedzią przejąć się tymi pobudkami do skruchy; 2) przypominać sobie te pobudki codziennie, rano i wieczór, aby się zachęcić do obrzydzenia sobie grzechu. Naszą wiązanką duchową będą te słowa marnotrawnego syna: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i przed Tobą, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, upadającemu na kolana przed Majestatem Ojca swego. W tej pokornej postawie błaga Go, o przebaczenie zniewag, jakie Mu grzech wyrządza; ofiaruje się za nie zadośćuczynić i ponieść karę. Złączmy nasze uczucia z uczuciami Jego serca, przepełnionego boleścią, i prośmy Go, aby nam dał usposobienie podobne do swego.

PUNKT PIERWSZY.

Grzech, jako obraza Boga, powinien nas pobudzać do głębokiego żalu.

Boże mój, gdybym Ci był uchybił tylko przez niewypełnienie rad Twoich, już by to powinno być dla mnie pobudką do żalu: bo czyż to nie jest wielkim uchybieniem że, kiedy Ty mi mówisz: „Zrób to, bo ja mam w tym upodobanie; nie rób tego, bo to mi się nie podoba”, ja śmiem nie spełnić Twoich życzeń, i wtedy tylko ulegam, kiedy mi rozkazujesz, grożąc rózgą: jestem jak podły niewolnik, którego tylko groźbą zmusić można do posłuszeństwa; jak fałszywy przyjaciel, który nie ma względu na to, co przyjacielowi jego jest przyjemnym i nie lęka się zrobić mu przykrość. Zuchwalstwo moje jest jeszcze bardziej oburzające, kiedy śmiem się opierać już nie radom ale rozkazom Twoim. Mówisz do mnie: „Zrób to, ja ci to przykazuję; nie rób tego, ja ci tego zabraniam; jeżeli będziesz mi nieposłusznym, ogień czyścowy będzie karą za twą zbuntowaną wolę; a ja, pomimo tego, śmiem robić to, czego mi zabraniasz, śmiem zaniedbywać to, co mi nakazujesz! Jak to? Panie, ja stworzenie nikczemne, robak ziemi, którego mógłbyś zniszczyć jednym spojrzeniem, którego utrzymujesz jedynie z miłosierdzia swego, ja śmiem Ci być nieposłusznym, ja, który się tak oburzam, kiedy słudzy moi nie spełniają natychmiast moich rozkazów i chcę, aby wszystko naginało się do mojej woli! Jestem Ci nieposłusznym, wiedząc przez wiarę, że Majestat Twój ciągle patrzy na mnie; czynię w oczach Twoich to, czego bym nie chciał uczynić w oczach mego sługi, i to nie raz jeden, ale tysiąc razy, codziennie! Czyż te winy nie powinny pobudzać mnie do żalu? A jednakże, to jest tylko grzech powszedni. Czymże więc, Boże mój, będzie grzech śmiertelny? Gdybym raz tylko w życiu zgrzeszył śmiertelnie, już by to było dostatecznym, abym przez resztę życia mego za ten grzech pokutował. Przynajmniej przez grzech powszedni nie utraciłem zupełnie Twojej łaski; nie wyrzekłem się prawa do nieba, nie zasłużyłem na piekło; ale grzesząc śmiertelnie, wiem, że tracę zupełnie Twą łaskę, że ściągam na siebie Twoją nienawiść, że narażam się na Twój straszny gniew; a ja na to nie zważam! Gdybym wiedział, że grzesząc tak, nie podobam się światu, jak nie podobam się Tobie, że sobie zaszkodzę na sławie, na majątku, nie uczyniłbym tego; ale ponieważ grzesząc, Ciebie obrażam, łaskę Twą tracę, zezwalam na grzech! Przebacz mi, Panie, taką nikczemność! Wiem, że za grzech czeka mnie słuszna i straszna kara przez całą wieczność; a pomimo Twoich pogróżek, dogadzam swoim namiętnościom! Widzę, że to, czego wymagasz ode mnie, jest rzeczą najsłuszniejszą, że sumienie moje mi to przykazuje, że rozum mój na to się zgadza; a jednak gardzę Twoim rozkazem wbrew własnemu rozumowi, wbrew memu sumieniu! kładę na równi z Tobą rozkosz przemijającą, przyjemność ohydną i brudną, wprowadzającą do duszy niepokój i wyrzuty; a w tej walce namiętność bierze górę, grzech stawiam wyżej niż Boga! O zbrodnio! O nieprawości niepojęta! Przebacz mi, Panie, zmiłuj się nade mną!

PUNKT DRUGI.

Okoliczności, w jakich grzesznik obraża Boga, czynią jego grzech jeszcze cięższym.

  1. Grzesząc, popełniam zdradę: bo przy chrzcie świętym, przy tylu spowiedziach i Komuniach świętych, przyrzekałem Ci wierność, Boże mój! a pomimo tylu przyrzeczeń byłem Ci niewiernym! Zgwałciłem przymierze, nie dotrzymałem przysięgi, sprzeniewierzyłem się najwyższemu Panu! Jestem zdrajcą, krzywoprzysięzcą!
  2. Grzesząc, staję się niewdzięcznym względem Jezusa Chrystusa, który umarł za mnie, daje mi się w Sakramentach świętych, w dzień i w nocy otacza mnie dobrodziejstwami w porządku naturalnym i nadnaturalnym; a ja, obsypany Jego dobrodziejstwami, obróciłem się przeciw Niemu! Użyłem na Jego obrazę własnych Jego darów: rozumu, woli, zmysłów! Jakaż to straszna niewdzięczność!
  3. Grzech jest to bunt poddanego przeciw swemu władcy, syna, przeciw najlepszemu ojcu, przyjaciela, przeciw najwierniejszemu przyjacielowi, stworzenia przeciw Stwórcy, słabości, przeciw potędze i nieskończonej wielkości!
  4. Grzech jest czymś więcej jeszcze, jest to zamach na Boga, jest to podwójne bogobójstwo: pierwsze bogobójstwo jest w tym, że grzechy moje, będące przyczyną śmierci Jezusa Chrystusa, są katami, którzy Go przybili do krzyża, popełniając zbrodnię większą od tej, której się dopuścili Żydzi; bo oni nie ukrzyżowaliby Zbawiciela, gdyby Go znali; ja Go znałem i ukrzyżowałem Go! Drugie bogobójstwo jest w tym, że grzesznik chciałby, aby Bóg o jego grzechu nie wiedział; albo, wiedząc o nim, nie miał ku grzechowi nienawiści; albo wreszcie, nienawidząc grzechu nie mógł go zań ukarać, co na jedno wychodzi, jak gdyby grzesznik chciał odjąć Bogn wszechwiedzę, świętość, wszechmoc, czyli chciałby, żeby Bóg nie był Bogiem. Jakaż to okropność! O jakże grzech zasługuje na nienawiść! Uczyńmy mocne postanowienie unikać go tysiąc razy więcej niż każdego innego zła.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ew. św. Łukasza. XV. 18. 19.