Środa I-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 25 lutego 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Ponieważ pierwszym warunkiem dobrej spowiedzi jest dobry rachunek sumienia, poświęcimy następne rozmyślania zastanowieniu się nad tym przedmiotem: Dziś rozważać będziemy: 1) jak koniecznie potrzebny jest codzienny rachunek sumienia; 2) jak wielką wagę mamy przywiązywać do rachunku sumienia, przygotowując się do spowiedzi. Następnie postanowimy sobie: 1) robić codziennie wieczór ścisły rachunek sumienia: 2) przykładać szczególne staranie do dobrego rachunku przed spowiedzią. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa Psalmisty: „Rozmyślałem drogi moje i zwracałem nogi moje ku świadectwom Twoim”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który przez swoich Świętych zaleca nam, abyśmy dobrze robili rachunek sumienia, uważając to za rzecz nader ważną i jako cechę wybranych; zaniedbywanie rachunku sumienia jest cechą potępionych. Dziękujmy Panu Jezusowi za tę naukę i oddajmy Mu cześć należną.
PUNKT PIERWSZY.
Jak ważny jest codzienny rachunek sumienia.
Wszyscy Święci i wszyscy nauczyciele życia duchownego zgodnie podają codzienny rachunek sumienia, jako najskuteczniejszy środek do poprawy wad i do postępu w cnotach. Nawet filozofowie pogańscy przepisywali swoim uczniom codzienne roztrząsanie sumienia względem tych trzech punktów: co robiłem? jak robiłem? co zaniedbałem zrobić? Bo w istocie, kto nie robi dobrze codziennego rachunku sumienia, ten nie zna siebie. Znajdują się w nas wady i nieprawości tak skryte i subtelne, że tylko przez gruntowne zastanawianie się nad sobą, możemy je poznać. Dusza, która nie zastanawia się nad sobą, jest podobna do zaniedbanej winnicy, która dla braku uprawy, zarasta chwastem i cierniem, albo do człowieka, który nie zdając sobie sprawy ze stanu swoich interesów, przychodzi powoli do utraty majątku, nie domyślając się tego. Przez zaniedbanie rachunku sumienia, powiększają się w duszy wady, znikają cnoty; niepostrzeżenie, stan sumienia jest coraz gorszy; a dusza tak nie zna siebie, że nawet o tym nie myśli; jest jakby uśpiona, traci moc, nie czuwa nad sobą, nie wystrzega się niebezpiecznych okazji i w takim stanie bliska jest zguby. Kto robi codziennie rachunek sumienia, ten widzi uchybienia swoje i naprawia je; mówi sobie co wieczór: „Dziś popełniłem taki a taki błąd, jutro z niego się poprawię; uważam, że mam złą skłonność w sercu, będę z nią walczył”. W ciągu dnia mówi sobie: „Dziś wieczór będę musiał zdać sobie sprawę, jak użyłem czasu, czy byłem wierny łasce”. Ta myśl pobudza do czuwania i nie pozwala błędom zamienić się w nałogi. Nadto widok naszej nędzy, którą nam codziennie przedstawia rachunek sumienia, utrzymuje nas w pokorze, nie dopuszcza zarozumiałości i usposabia do dobrej spowiedzi przez jasne poznanie naszych błędów. Wreszcie codzienny rachunek sumienia, połączony ze skruchą doskonałą, zabezpiecza duszę na przypadek nagłej śmierci, ponieważ skrucha doskonała zastępuje Sakrament Pokuty, kiedy go przyjąć nie możemy. Zastanówmy się, czy przywiązujemy do tego ćwiczenia taką wagę, na jaką ono zasługuje i czy codziennie je odbywamy w naznaczonej godzinie.
PUNKT DRUGI.
Ważność rachunku sumienia przed spowiedzią.
Od rachunku sumienia zależy spowiedź święta albo świętokradzka. Jeżeli z niedbalstwa w odprawianiu rachunku sumienia nie wyznamy na spowiedzi choćby jednego tylko grzechu śmiertelnego, spowiedź będzie nieważna, a rozgrzeszenie świętokradzkie; czy może być co bardziej zatrważającego? Jeżeli przeciwnie przed każdą spowiedzią zrobimy należycie rachunek sumienia, spowiedź oczyści duszę naszą z grzechów przeszłych i umocni ją na przyszłość; czy może być co bardziej pocieszającego? A jednakże, jak często się zdarza, że robimy rachunek sumienia pobieżnie, obejmując jednym rzutem oka, jakby mimochodem, cały czas, który upłynął od ostatniej spowiedzi! Zastanówmy się nad tym poważnie. Rzecz jest nader ważna; idzie tu o naszą wieczność.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Psalm. CXVIII. 59.

