Środa Dziewiętnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 12 sierpnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozważać będziemy dziewiąty powód, zniewalający nas do pokory: jest to miłość Boga do dusz pokornych. W pierwszym punkcie dowiedziemy, że Bóg miłuje dusze pokorne; w drugim zastanowimy się nad cudownymi skutkami tej miłości. Następnie postanowimy sobie: 1) nie uniewinniać się, jak nas upominać będą, jeżeli nie jesteśmy do tego zmuszeni; 2) chętnie znosić, jak nas uważać będą za niezdolnych, nic nieumiejących i do niczego nieprzydatnych. Naszą wiązanką duchową będą te słowa psalmu: „Bóg na niskość spogląda na niebie i na ziemi”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Trójcy Świętej, spoglądającej z upodobaniem na upokorzenie Słowa Wcielonego. Syn Boży upokarza się w żłóbku, a Trójca Święta okazuje, jak Jej to jest miłym, posyłając Aniołów, dla oznajmienia o tym pastuszkom, i cudowną gwiazdę, dla sprowadzenia trzech mędrców do żłóbka Jezusowego. Syn Boży upokarza się na brzegach Jordanu, przyjmując chrzest od Jana razem z grzesznikami, a Trójca Przenajświętsza daje słyszeć głos z nieba, że Jej się to upokorzenie podoba. Jezus upokarza się na krzyżu, a Trójca Święta oznajmia Jego wielkość przez zaćmienie słońca, trzęsienie ziemi, wskrzeszenie umarłych i pękanie skał. Złóżmy Bogu dzięki za wzniosłą naukę, jaką nam daje.
PUNKT PIERWSZY.
Bóg miłuje dusze pokorne.
„Na kogóż wejrzę, powiada Pan przez Proroka Izajasza, jedno na ubożuchnego i na skruszonego duchem, a drżącego na słowa moje?”[2]. „Kto Cię chwali, a przez to podoba się Tobie, Panie, mówi Prorok Baruch, jak nie dusza, która jest smutna dla wielkości zła i nie śmie wznieść do Ciebie głowy ani oczu?”[3]. „Boże! powiada Dawid, sercem skruszonym i uniżonym nie wzgardzisz”[4]„Przyjmij nas łaskawie, Panie, mówi Daniel, bo stajemy przed Tobą upokorzeni na duchu”[5]. Królestwo moje, powiada Jezus Chrystus, jest dla tych, którzy są pokorni jak małe dzieci, a święty Piotr naucza nas, że Bóg miłuje pokornych i daje im łaskę; święty Paweł upewnia nas, że Bóg zbliża się do pokornych, aby ich pocieszyć; że On przede wszystkim miłuje dusze, które się mają za nic w oczach własnych, i że te wybiera do spełnienia swoich największych dzieł. Przyczyna, dla której Bóg miłuje dusze pokorne, jest ta, że On miłuje prawdę; a dusza pokorna czuje prawdziwie, że jest nicością i nędzą; przeciwnie, dusza pełna miłości własnej, przedstawia sobie w fałszywym świetle swoje zasługi; żyje fałszem, ceniąc sama siebie i pragnąc, aby ją drudzy cenili. Usposobienie duszy, miłującej prawdę, nawet wtedy, kiedy ją prawda upokarza, podoba się Bogu i ściąga Jego łaski: Bóg miłuje tę duszę i zlewa na nią swe błogosławieństwo. Któż nie zapragnie być pokornym, wiedząc, że tym sposobem może pozyskać miłość Boga?
PUNKT DRUGI.
Cudowne skutki miłości Bożej w duszach pokornych.
Autor Naśladowania tak opisuje dobroć Boga względem duszy pokornej: „Bóg pokornego broni i oswobadza, pokornego miłuje i pociesza, ku pokornemu się skłania, pokornemu wielką łaskę daje, a po jego uniżeniu wynosi go do chwały. Pokornemu objawia tajemnice swoje i ku sobie słodko pociąga i wzywa”[6]. Modlitwa pokornego zawsze jest wysłuchaną. Nawet wtedy, kiedy nie potrafi mówić do Boga i czuje się niezdolnym do modlitwy, pokora wszystko zastępuje. Kiedy Bóg widzi duszę upokorzoną przed Jego wielkością i świętością nieskończoną; kiedy ją widzi zawstydzoną z powodu oziębłości, oschłości, nieczułości i roztargnień, jakie ją trapią; zadowolony jest z tego. Przyjmuje taką modlitwę, jako doskonałą. Celnik nic innego me potrafi powiedzieć, tylko te słowa pokorne: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”[7] i te słowa jednają mu usprawiedliwienie. Jeżeli dusza pokorna dręczona pokusami, trapiona upadkami, zamiast się zniechęcać z powodu miłości własnej, upokarza się spokojnie i prosi o łaskę jak celnik, wychodzi zwycięsko z tych pokus i poprawia się ze swoich błędów. Wreszcie dusza pokorna najzdolniejszą jest do przyjęcia łaski, bo ją sobie nie przywłaszcza, ale wszelką chwałę oddaje Bogu. Najświętsza Panna dlatego została wybrana z pomiędzy wszystkich stworzeń na Matkę Bożą, że była ze wszystkich najpokorniejszą; święta Teresa dlatego odbierała tak wielkie łaski w modlitwie, że była pokorna. „Kiedy zostawałam przed Bogiem, powiada, zawstydzona u nóg Jego, jak robak ziemi, wtedy ogarniał mnie i jednoczył z sobą”. Jakaż to nauka dla nas! jaka zachęta, aby się utrzymywać w pokorze przed Bogiem.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Psalm CXII, 6.
[2] – Izajasz LXVI, 2.
[3] – Baruch II, 18.
[4] – Psalm L. 19.
[5] – por. Daniel III, 39.
[6] – II. Naślad. II, 2.
[7] – Łukasz XVIII, 13.

