Środa Dwudziestego Szóstego Tygodnia Zwykłego – dzień 30 września 2026 r.

Środa Dwudziestego Szóstego Tygodnia Zwykłego – dzień 30 września 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozmyślać będziemy o miłości upodobania czyli o radości w Bogu. Zastanowimy się: 1) na czym polega ta radość; 2) jak wielkie korzyści ta radość przynosi duszy. Następnie zrobimy postanowienie: 1) często rozmyślać o nieskończonych doskonałościach Boga, o Jego wszechmocy i z radością zagłębiać się w tych tajnikach, ciesząc się, że jest tak wielkim, tak nieskończenie wyższym od wszystkich istot; 2) zawsze cieszyć się Bogiem i przyjmować z radością rozporządzenia Jego Opatrzności względem nas, co bądź nas spotka dobrego albo złego. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa świętego Augustyna: „Bóg zadowolony jest tym, kto się Nim zadowala”.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, rozważającemu z najwyższą radością niewymowne i niepojęte doskonałości Boga Ojca swego: Jego serce zatapia się w tych przepaściach świętości; one stanowią Jego radość i upodobanie. Cieszmy się z radości, jakiej doznaje Zbawiciel nasz i z chwały, jaką przez to przynosi Ojcu swemu.

PUNKT PIERWSZY.

Na czym polega miłość upodobania czyli radość w Bogu?

Kiedy kto kocha bardzo jakąś osobę, znajduje niezmierną radość, kiedy myśli o jej zaletach: mówi o nich, że wszystko, co ją wywyższa i podnosi, cieszy go; po prostu cieszy się z drugimi jej szczęściem. Jeżeli tak się dzieje między ludźmi, że przymioty osoby ukochanej sprawiają radość tej, która ją kocha, jakaż powinna być radość serca, które kocha Boga, widząc jak jest piękny, doskonały, święty, wielki i zarazem tak bardzo dobry. „Jakże piękny jesteś, ukochany mój! woła święty Franciszek Salezy; niech będzie na wieki błogosławiony Bóg mój, że tak jest dobry! Wszystko mi jest obojętne: życie i śmierć; jestem szczęśliwy z tego, że Bóg mój obfituje we wszystkie bogactwa i że dobroć Jego jest nieskończona”. Tej radości doznawała Najświętsza Panna, kiedy w swej pieśni śpiewała: „Wielbij duszo moja Pana, a serce moje niech się raduje w Bogu, Zbawicielu moim”. Tę radość opiewał przed Nią jeszcze Król-Prorok, kiedy mówił: „Serce moje i ciało moje rozweseliło się w Bogu żywym”[1]. W tym świętym upojeniu miłości, dusza, zachwycona niewymownym pięknem Boga, cieszy się, że On posiada w swojej istocie pełnię wszelkiego dobra, że w sobie samym znajduje własne szczęście; cieszy się, że tylu Świętych kocha Go w niebie i na ziemi; że Kościół wszędzie głosi Jego chwałę; że Syn Jego oddaje Mu cześć, na jaką On zasługuje; a ta radość stanowi dla niej jakby raj przedwczesny. Czy ćwiczymy się często w tej miłości upodobania w Bogu, którą Święci tak cenili?

PUNKT DRUGI.

Jak wielką korzyść przynosi miłość upodobania czyli radość w Bogu.

Jest to najlepszy środek oderwania duszy od ziemi i napełnienia jej świętym pragnieniem nieba. Dusza, zachwycona pięknością Boga, nie widzi na świecie nic gruntownego, nic, co by było jej godnym. Wszystko, oprócz Boga, uważa za próżność i woła ze Świętymi: „Bóg sam wystarcza; wszystko, co nie jest Bogiem, jest niczym dla mnie”. Wolna od wszelkiego przywiązania, wzbija się ku niebu przez święte pragnienia oglądania Boga, aby Go chwalić bez końca w wiecznym zachwycie. Dusza ujęta pięknem Boga, uważa za największe dla siebie szczęście oddanie się zupełne temu najlepszemu Ojcu, którego wolę pragnie spełnić, nie zważając na osobiste zadowolenie. Chce tego wszystkiego, czego Bóg chce; pragnie tego, czego On pragnie; kocha to, co On kocha; nienawidzi tego, czego On nienawidzi. W strapieniach i w pomyślności, wśród opuszczenia i wśród pociech, w chorobie i w zdrowiu, w niedostatku i w dobrym bycie, uwielbia wolę Bożą; zawsze zadowolona z tego, co jej Bóg daje, mówi z radosnym poddaniem się: „Tak Ojcze, ponieważ tak spodobało się Tobie”[2]. Tym sposobem oderwana od ziemi i zjednoczona z wolą Bożą, szybko postępuje w cnotach, szczególniej w miłości Boga, bo czuje, że Bóg godzien jest miłości, a im więcej Go kocha, tym Go znajduje godniejszym miłości; postępując w ten sposób, nie znajduje nic trudnego, bo dla tego, kto kocha, nic przykrym nie jest, a jeżeli jest jaka przykrość, to ją chętnie i bez szemrania przyjmuje.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Psalm LXXXIII, 3.

[2] –  Ewang. św. Mateusza XI, 26.