Środa Dwudziestego Drugiego Tygodnia Zwykłego – dzień 2 września 2026 r.

Środa Dwudziestego Drugiego Tygodnia Zwykłego – dzień 2 września 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś zastanowimy się nad grzechem przeciwnym pokorze, to jest nad pychą i poznamy 1) co to jest pycha; 2) kiedy grzeszymy pychą. Następnie postanowimy sobie: 1) czuwać starannie, aby nie dać przystępu do naszego serca ani pysze, ani pragnieniu czci u ludzi; 2) powziąć wstręt do pychy i codziennie pracować nad pozbyciem się tej wady. Naszą wiązanką duchową będzie rada, dana przez Tobiasza synowi swemu: „Nie dozwól, aby pycha panowała w twoich myślach i słowach, bo ona jest początkiem wszystkiego złego”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Bogu, karzącemu pychę w osobie Lucyfera i złych aniołów. Zaledwie ci buntownicy powzięli myśl podnieść się wyżej nad to, czym ich Bóg uczynił, strąceni zostali z wysokości niebios do otchłani piekielnej i z najwyższego szczęścia popadli w największe nieszczęście. Tak została ukarana jedna myśl pyszna. O Boże! któż nie zadrży na widok tak strasznej kary?

PUNKT PIERWSZY.

Co jest pycha?

Pycha jest to nadmierne upodobanie w sobie, połączone z chęcią wyniesienia się. Jest to subtelna trucizna, która się wciska do duszy i niweczy, jeżeli się jej nie wyrzuci, najwznioślejsze cnoty. Jest to choroba umysłowa, która odbiera rozum, doprowadza do szaleństwa, bo nie ma ludzi bardziej szalonych jak pyszni, którzy karmią się dymem próżnej chwały i tracą dla niej chwałę wieczną. Jest to zatrute źródło, z którego wypływają wszystkie grzechy; a to zło jest więcej rozpowszechnione, niż się zdaje; bo pycha stawszy się przyczyną zguby aniołów, codziennie gubi tak wielką liczbę ludzi. Jest to obrzydłe zło, które dąży do zniweczenia królestwa Bożego w duszy, odbierając Bogu Jego chwałę; dlatego Duch Święty rzuca na pychę przekleństwo nieba i ziemi. Bóg, dlatego zwykł zawstydzać pysznych, naprzód w tym życiu, dopuszczając, aby wpadli w grzechy ciężkie; następnie w życiu przyszłym, strąca ich do otchłani piekielnej, aby byli wieczną pastwą szatanów. Czy takie są nasze pojęcia o pysze? Czy rozumiemy, jak dalece powinniśmy się nią brzydzić?

PUNKT DRUGI.

W jaki sposób grzeszymy pychą?

Grzeszymy pychą: 1) przez przywiązanie do własnego rozumu i woli; nasz własny sposób widzenia przekładamy nad zdanie drugich i nie chcemy od swego odstąpić. Chcemy być niezależni i swoją wolę pełnić; a jeżeli zmuszeni jesteśmy usłuchać drugich, czynimy to z niechęcią, szemraniem i źle. Grzeszymy pychą przez zarozumiałość; zdaje nam się, że jesteśmy zdolni do wszystkiego, nie wątpimy nigdy o sobie; rzucamy się zuchwale na przedsięwzięcia najtrudniejsze, a przy tym jesteśmy bojaźliwi, cofamy się przed najmniejszą przeszkodą. Grzeszymy pychą przez upodobanie w sobie; pysznimy się z najmniejszych zalet, jakie nam się zdaje, że je posiadamy; wywyższamy się nad innych, a dla usprawiedliwienia naszej pychy, patrzymy na drugich z najgorszej strony, to jest, widzimy tylko ich wady; nie cenimy ich sobie, szydzimy z nich, przyganiamy wszystkiemu, co robią, a tylko to chwalimy, co jest naszym dziełem i nie chcemy, aby nas ganiono. Grzeszymy pychą przez próżność; mówimy o sobie przy każdej sposobności, chwalimy się, podnosimy swoje zasługi, staramy się zwrócić na siebie uwagę; ubiegamy się o zaszczyty, godności i wyższe urzędy; zdaje nam się, że jesteśmy ich godni i szukamy sposobów do ich osiągnięcia. Grzeszymy pychą przez zarozumiałość; nikogo się nie radzimy, zdaje nam się, że sobie sami wystarczymy. Grzeszymy pychą przez obłudę; okazujemy na zewnątrz więcej pobożności i cnoty, więcej talentów i zdolności, niż ich w istocie posiadamy. Zbadajmy nasze sumienie: czy nie znajdujemy w sobie tych oznak pychy?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] – por. Tobiasza 4, 14.