Środa Dwudziestego Czwartego Tygodnia Zwykłego – dzień 16 września 2026 r.

Środa Dwudziestego Czwartego Tygodnia Zwykłego – dzień 16 września 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozmyślać będziemy o umartwieniu wad charakteru i poznamy: 1) złe skutki nieumartwienia wad charakteru; 2) korzyści z umartwienia tychże wad; 3) sposoby poprawy wad charakteru. Następnie postanowimy sobie: 1) prosić Boga często o łaskę do poprawy wad charakteru; 2) nigdy nic nie mówić, nie czynić, nie przedsiębrać bez namysłu. Naszą wiązanką duchowną będzie ta rada Ducha Świętego: „Abyście nie cokolwiek chcecie, to czynili”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który wzywa nas przez swego apostoła, abyśmy we wszystkim dali się kierować Duchowi Świętemu, a nie ulegali zachciankom ani usposobieniu naturalnemu.

PUNKT PIERWSZY.

Nieszczęśliwe skutki nieumartwienia wad charakteru.

Wady charakteru psują miłość międzyludzką, robią uszczerbek cnocie, są powodem do wielu uchybień. Wady charakteru psują miłość: charaktery różnią się między sobą, jak twarze; z tej niezgodności wynika, że jeżeli naszych wad umartwiać nie będziemy, dla zastosowania się do drugich, niepodobna jest, aby dwie osoby żyły z sobą zgodnie. Będą między nimi nieporozumienia, niezadowolenia i niechęci. Miłość wzajemna wtedy tylko istnieć będzie, kiedy znosić będziemy to, co nas w drugich razi, a sami starać się będziemy pozbyć tego, co w nas jest niemiłego dla drugich. Nie mówmy: Taki jest mój charakter; ani też: Charakter tej osoby nie podoba mi się. Żadna z tych wymówek nie uniewinni nas przed Bogiem, nie zwolni nas z prawa miłości i nie usprawiedliwi naszej niecierpliwości ani wstrętu względem drugich. Wady charakteru czynią uszczerbek cnocie. Widzimy nieraz dusze, w gruncie poczciwe, ale szorstkie w obejściu, trudne i przykre, dla wszystkich dokuczliwe; inne lekkomyślne, niestałe, słabe i bez energii, w postępowaniu zmienne i dziwaczne; są jeszcze takie, które chcą wszystko robić na swój sposób, według swojej myśli i upodobania, a na wszystko inne okazują się obojętne; te dusze nie rządzą się rozumem ani wiarą, ale idą za popędem swej skłonności i usposobienia i porzucają najlepsze sprawy, jeżeli im się takowe nie podobają. Taki sposób postępowania widocznie czyni uszczerbek cnocie i pobożności. Jeżeli to się nazywa pobożnością, mówi świat, to lepiej nie być pobożnym. Wady charakteru otwierają drogę do wszystkiego zła. Zazdrość była przyczyną śmierci Abla, przez zazdrość swych braci Józef został sprzedany, Dawid był prześladowany. Usposobienie zbyt surowe było przyczyną odstępstwa Nowacjana[2], Tertuliana[3] i Lucyfera z Cagliari[4]. Wyniosłość i pycha doprowadziły Ariusza[5] do herezji, a Focjusza[6] do schizmy. Chociaż wady charakteru nie zawsze doprowadzają do takich ostateczności, psują jednak wszystko, gdzie się tylko pokażą; wprowadzają niepokój między członków rodziny; zamiast przyczynić się do poprawy drugich, jeszcze ich bardziej jątrzą; zamiast naprowadzić na dobrą drogę, oddalają od niej, a niekiedy są przyczyną, że dzieci, przez zbyt surowe obejście się z nimi, stają się coraz gorsze. Osoba, nie pracująca nad umartwieniem wad charakteru, nie ma ładu w swoim postępowaniu, mówi bez zastanowienia, wszystkich zraża; a chociaż w ogóle okazuje się rozsądną, nie można z nią dojść do końca, kiedy idzie o przełamanie wady jej charakteru. Zbadajmy nasze sumienie: czy nie mamy sobie co do wyrzucenia w tym względzie?

PUNKT DRUGI.

Korzyści z umartwienia wad charakteru.

Osoba dobrego charakteru jest kochaną przez wszystkich. Niepodobna nie kochać osoby zawsze jednostajnego usposobienia, zgodnej i uprzejmej, która wszystkich przyjmuje z dobrocią, rozmawia ze wszystkimi łaskawie, jest pokorna bez uniżania się, zachowuje swą godność bez wyniosłości, w czynnościach swoich wystrzega się gwałtowności i szorstkości, zawsze jest gotowa oddać drugim przysługę, przebacza chętnie uchybienia i krzywdy sobie wyrządzone, znosi cierpliwie wszystko od drugich, a sama nikomu przykrości nie robi. Osoba dobrego charakteru nie tylko jest miłą ludziom, ale i Bogu, bo dobry charakter jest jakby streszczeniem wszystkich cnót w praktycznym życiu: jest to pokora, cichość, miłość w czynie; jest to cierpliwość, poświęcenie, posłuszeństwo, okazujące się w słowach i uczynkach; słowem, jest to doskonałość. Osoba dobrego charakteru wszystko robi dobrze, bo zawsze działa spokojnie i z rozwagą, nie czyniąc nic pod wpływem złego usposobienia; nie naraża się nieroztropnie na trudności, obmyśla środki do dopięcia swego celu, a z czasem wszystko się urządza i spełnia dobrze. Osoba dobrego charakteru czyni zaszczyt religii. Świat, widząc chrześcijanina, zawsze panującego nad sobą, zachowującego ustawicznie pokój duszy i cierpliwość, zmuszony jest oddać hołd religii, która wyrabia tak doskonałą cnotę. Taki widok budujący jest dla świata, który gorszy się, widząc osoby pobożne inaczej postępujące.

PUNKT TRZECI.

Sposoby poprawienia wad charakteru.

Trzeba dobrze zbadać, co jest nagannego w naszym charakterze. Każdy charakter ma coś do poprawy, a tę słabą stronę możemy poznać, zastanawiając się nad sobą, albo radząc się mądrego przyjaciela. Poznawszy główną wadę, trzeba codziennie pracować nad jej poprawą, postępując przeciwnie i nie zaprzestać walki, dopóki nie zwyciężymy siebie; trzeba powstrzymywać charakter zbyt żywy, podniecać i ożywiać zbyt powolny; kto ma usposobienie szorstkie i przykre, ten powinien się starać o panowanie nad sobą i nic nie mówić, dopóki się nie uspokoi. Święty Franciszek Salezy miał z natury charakter burzliwy i skłonny do gniewu; święty Ignacy był żywy i niecierpliwy; święty Wincenty a Paulo miał usposobienie szorstkie i nieprzyjemne: ale ci wielcy Święci tak umieli zwyciężać siebie, że wyrobili sobie charakter dobry i łagodny, przez co stali się miłymi Bogu i ludziom. Trzeba codziennie robić w tym przedmiocie rachunek sumienia, a za każde uchybienie naznaczyć sobie pokutę. Tym sposobem przyzwyczaimy się do czuwania nad sobą i zmniejszymy liczbę naszych upadków.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] – Galat. V, 17.

[2] –  [przypis redakcji:  Nowacjan (grecki: Νοβατιανός, łaciński: Novatianus, ok. 200 – ok. 258) był uczonym, kapłanem i teologiem. Kościół katolicki uznaje go za antypapieża w latach 251–258. Był wybitnym teologiem i pisarzem. Wyświęcony na papieża przez trzech biskupów w 251 r., przyjął bardziej rygorystyczne stanowisko niż urzędujący papież Korneliusz. Nowacjan wkrótce potem został ekskomunikowany a schizmatycki kościół, który założył, przetrwał kilka stuleci (zob. novacjanizm)].

[3] –  [przypis redakcji: Tertulian, właśc. Quintus Septimius Florens Tertullianus (ur. między 150 a 160 w Kartaginie, zm. między 230 a 240 tamże) – wczesnochrześcijański egzegeta, teolog, filozof i pisarz. Poglądy jego wywarły wpływ na całą zachodnią teologię III wieku. Nauczanie Tertuliana jest cennym źródłem dla teologii, szczególnie dla teologii dogmatycznej. Tertulian był pierwszym teologiem chrześcijańskim, który posługiwał się łaciną. To dzięki niemu zrodziła się tzw. łacina kościelna. Niestety po przejściu na pozycje montanistyczne (ok. 207 r.), jego nauczanie zaczęło odbiegać od powszechnego nauczania Kościoła – szczególnie w odniesieniu do zagadnień grzechu, przebaczenia oraz małżeństwa.]

[4] –  [przypis redakcji: Lucyfer z Cagliari, również Lucyferiusz z Calaris, wł. Lucifero Calaritano (zm. 370 lub 371) – biskup Cagliari na Sardynii od ok. 353 roku, przeciwnik arianizmu, święty Kościoła katolickiego niestety jednak wokół Lucyfera powstał nieprawowierny, heterodoksyjny ruch lucyferian]

[5] –   [przypis redakcji: Ariusz (ur. ok. 256 lub 260 w Cyrenajce, zm. 336 w Konstantynopolu) – wczesnochrześcijański prezbiter, teolog i poeta z Aleksandrii. Twórca arianizmu. Św. Atanazy z Aleksandrii, główny obrońca Nicejskiej ortodoksji, widział duży błąd w pismach Ariusza i nazwał jego herezję “prekursorem Antychrysta”.]

[6] –   [przypis redakcji: Focjusz gr. Φώτιος (ur. ok. 810 w Konstantynopolu, zm. 891) – patriarcha Konstantynopola w latach 858–867 oraz 877–886 był się oponentem formuły Filioque, spowodował schizmę między Kościołem łacińskim a Patriarchatem konstantynopolitańskim.]