Środa Drugiego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 15 kwietnia 2026 r.

Środa Drugiego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 15 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozmyślać będziemy o dwóch innych przeszkodach do pokoju duszy, a mianowicie o próżnej radości i o złym smutku. Następnie postanowimy sobie: 1) nie ulegać radości, która porywa i rozprasza duszę, ale powściągać radość przez chwilowe zastanowienie się; 2) w napadach smutku, pobudzać się do odwagi przez ufność w Bogu i nadzieję posiadania nieba. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Najświętszej Panny: „Rozweselił się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi, przynoszącemu nam pokój od dnia narodzenia swego, jako pierwszy zadatek swojej miłości i dającemu nam ten pokój po swoim zmartwychwstaniu, jako pierwszy owoc swoich zasług. Złóżmy Mu dzięki za to wielkie dobrodziejstwo i przyrzeknijmy Mu, że się wystrzegać będziemy wszystkiego, co przeszkadza do nabycia pokoju.

PUNKT PIERWSZY.

Próżna radość jest przeszkodą do pokoju wewnętrznego.

Jest bez wątpienia radość dobra i chwalebna, która jest darem nieba, owocem pokoju z Bogiem, ulgą w nędzach tego życia, nawet pomocą do cnoty; jest wdziękiem pobożności, której powab objawia światu, wreszcie radość jest dla człowieka potrzebą; bez niej bowiem zniechęciłby się do cnoty. Tę radość nazywa święty Paweł owocem Ducha Świętego i bardzo zaleca ją wiernym. Ale, oprócz tej świętej radości, która ma źródło w Bogu, jest inna radość, pochodząca od stworzeń i ta właśnie radość nie da się pogodzić ze spokojem wewnętrznym. Jest to radość zdradziecka, której się nie obawiamy, bo w niej znajdujemy przyjemność, która często grzeszną nie jest; ale tę pierwszą szkodę wyrządza duszy, że odbiera jej uwagę na siebie samą i nie pozwala jej widzieć innych szkód, na jakie jest narażona. Ta niepomiarkowana radość psuje porządek wewnętrzny duszy, rozprasza ją na zewnątrz, pobudza ją do mówienia i postępowania bez rozwagi; dlatego Duch Święty mówi: „Serce głupich, [jest tam] gdzie wesele”[2]. Taka radość jest nieprzyjaciółką powściągliwości i umartwienia; objawia się przez głośną mowę, wybuchy śmiechu; jest przyczyną zapomnienia przepisów skromności zewnętrznej w ułożeniu ciała, w ruchach, w spojrzeniu, w chodzie; ona pobudza wyobraźnię, otwiera drzwi zmysłom na wszystkie rzeczy zewnętrzne, przez co sprawia w duszy ogólne wzburzenie i niepokój a w tym wewnętrznym rozstroju traci dusza zupełnie pobożność. Kwadrans takiej radości, powiada Naśladowanie, niweczy owoc kilkudniowego skupienia, i trzeba niekiedy wiele czasu i usiłowań, aby odzyskać to, co się straciło. Czy nie oddajemy się często tej próżnej radości, która rozprasza umysł i przygasza pobożność?

PUNKT DRUGI.

Zły smutek jest przeszkodą do pokoju wewnętrznego.

Zły smutek często następuje po próżnej radości – mówią księgi święte, a jedno i drugie szkodzi pokojowi wewnętrznemu. Smutek ponury zamyka nas w sobie samych, sprawia niezadowolenie, niecierpliwość, czyni nas podejrzliwymi i przykrymi dla drugich i dla nas samych; jest źródłem zła. Jeżeli chcemy sobie zapewnić ten pożądany pokój, trzeba unikać ponurego smutku, równie jak i zbytniej wesołości, trzymając się środka w tych dwóch ostatecznościach, to jest, żywić w sobie radość spokojną i umiarkowaną. Kiedy nas smutek ogarnia, przypomnijmy sobie radość Maryi u świętej Elżbiety; radość w Bogu, tak zaleconą przez Ducha Świętego, tak głoszoną przez Apostoła; radość, którą się czerpie z rozważania nieskończonej dobroci Boga, Jego miłości, miłosierdzia; z rozmyślania o niebie, którego każe nam się spodziewać i o wspaniałych nagrodach, jakie nam tam przygotował. Kiedy, przeciwnie, czujemy, że próżna radość nas unosi, przypomnijmy sobie boleść Maryi u stóp krzyża, tę boleść według Boga, którą Apostoł chwalił w Koryntianach i którą powinno w nas wzbudzać rozważanie męki i śmierci Jezusa Chrystusa, widok cierpień Kościoła i prześladowań wiary świętej, myśl o tylu duszach, które się gubią, wspomnienie naszych niezliczonych grzechów, poznanie naszej własnej nędzy; bo autor Naśladowania mówi: często oddajemy się próżnej radości, kiedy byśmy powinni płakać[3]. W naszych nieszczęśliwych czasach, ileż jest powodów do poważnego zastanawiania się, do słusznej boleści, która nas pobudzać powinna do gorącej modlitwy, nie dopuszczając jednak melancholii, odejmującej pokój duszy.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ew. św. Łukasza, I, 47.

[2] –  Eklezjastes, VII, 5.

[3] –  Naślad. Chrystusa Pana, I, Roz. XXI, 2.