Środa drugiego tygodnia – 10 grudnia 2025 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o chwale, jaką przynosi Bogu tajemnica Wcielenia. Chwała Boga polega na zewnętrznym objawie Jego doskonałości: otóż poznamy, że Wcielenie cudownie pokazuje: 1) wszechmoc Boga, połączoną z nieskończoną mądrością i dobrocią; 2) miłosierdzie Boga, połączone z nieskończoną sprawiedliwością i świętością. Następnie zrobimy postanowienie: 1) prosić Boga często, aby nam dawał coraz większe poznanie swoich nieskończonych doskonałości, a przez to pobudził do większej miłości dla Niego; 2) czcić doskonałości Boskie przez częste akty miłości i uwielbienia, szczególniej w miejscu świętem i w czasie modlitwy. Jako wiązankę duchową weźmy te słowa świętego Jana: „Słowo stało się ciałem i widzieliśmy chwałę Jego“[1].
Oddajmy cześć Bogu, posyłającemu aniołów swoich, aby oznajmili światu Wcielenie Syna Bożego przez te piękne słowa: Chwała Bogu na wysokości! Powtórzmy i my te słowa z wiarą i miłością: bo w niczym przymioty Boskie nie okazują się tak wspaniale, jak w tej tajemnicy.
PUNKT PIERWSZY.
W jaki sposób Wcielenie okazuje wszechmoc Boga, Jego mądrość i dobroć.
Jak niepojętą wszechmoc okazał Bóg, łącząc majestat swój najwyższy z naszą podłością! swoją najdoskonalszą niezależność z naszą podległością; potęgę, która wszystko może, ze słabością, która nic nie może! Jakiej potęgi trzeba było dla dokonania tego połączenia w taki sposób, jak nas wiara uczy; aby zjednoczyć ze Słowem naturę naszą, nie naruszając Jego natury, zniżyć wysokość Istoty Boskiej do nas, nie naruszając Jej wielkości; wyniszczyć Ją, nie umniejszając Jej potęgi; uczynić Boga widzialnym, nie pozbawiając Go chwały! Jest to, Panie, w istocie arcydzieło Twojej wszechmocy, albo raczej Twoje najdoskonalsze dzieło, wobec którego wszystkie inne dzieła są niczym. Niemniej cudownym w tej tajemnicy jest połączenie wszechmocy z nieskończoną mądrością, która chcąc nam przebaczyć, godzi prawa, niedające się na pozór pogodzić: sprawiedliwości i miłosierdzia; która chcąc nas uleczyć, podaje na nasze choroby najwłaściwsze środki: na pychę podaje nam pokorę Boga; na zmysłowość cierpienia Boga; na wstręt do śmierci śmierć Boga. – O Boska mądrości, oddaję Ci cześć w tej tajemnicy! – Nade wszystko jednak okazuje się we Wcieleniu dobroć Boga. Czy może być większy dowód dobroci, jak zniżenie się Boga do naszej podłości? Jest to monarcha, który przychodzi do swoich poddanych, aby łatwiej pozyskać ich miłość; jest to dobry ojciec, który zniża się do dzieci swoich, aby je uczyć i wykształcić na ludzi dojrzałych; jest to dobry pasterz, który przyodziewa się w wełnę swoich owiec, aby je pociągnąć do siebie. O Słowo wcielone! stajesz się jako jeden z nas, rozmawiasz z nami, żyjesz naszym życiem, poniżając swoją wielkość, aby nas ośmielić, aby nam się lepiej udzielić. O dobroci Boska! o dobroci nieskończona! cóż można innego wyrzec? O Panie, powinien bym umrzeć na widok takiej miłości.
PUNKT DRUGI.
W jaki sposób Wcielenie okazuje świętość, sprawiedliwość i miłosierdzie Boga.
Świętość jest to najwyższa nienawiść grzechu. Otóż w tej tajemnicy najlepiej Bóg pokazuje, jak się brzydzi grzechem. Ściga nawet cień grzechu w swoim własnym Synu, z surowością z niczym nieporównaną. Dopuszcza, aby ten Syn ukochany został okryty ranami, aby ponosił cierpienia i zniewagi; pozwala, aby wytoczono wszystką krew z Jego żył i aby Mu życie odebrano; widzi w Nim tylko przedmiot przekleństwa dlatego, że przyjął na siebie nasze grzechy i obchodzi się z Nim bez miłosierdzia. O Boże, jakże jesteś święty! Jak się brzydzisz grzechem! Bo jeżeli tak postąpiłeś z Synem Twoim, jak surowo masz prawo postąpić ze mną, który grzeszyłem skutkiem mojej zepsutej natury i złości? O świętości Boga, drżę przed Tobą. Nie mniej powinien bym się bać Twojej sprawiedliwości, Panie mój, gdybyś przez Wcielenie nie przyjął był na siebie mego długu; będąc obowiązanym do nieskończonego zadośćuczynienia za moje grzechy, oczywiście nie mógłbym nigdy się uiścić. Ale przez Twoje Wcielenie zapłaciłeś okup mój przeobficie; Ojciec Twój niebieski wymagając tego okupu, okazał przed niebem i przed ziemią, że Twoja sprawiedliwość jest nieskończona, ponieważ nie chciałeś mi przebaczyć, dopóki nie nastąpiło zadośćuczynienie, wyrównywające obrazę. O najwyższa sprawiedliwości, wyższa nad najwyższe góry, głębsza niż przepaście, Krew Jezusa Chrystusa zupełnie cię zaspokoiła; teraz niczego już żądać nie możesz; potępienie wieczne byłoby zadośćuczynieniem nieskończenie mniejszym. To jest dzieło Twego miłosierdzia, Boże mój: Tyś został obrażony i Ty wynagradzasz za tę obrazę; stajesz się w moim miejscu ofiarą i ponosisz karę mnie należną. O miłosierdzie! o sprawiedliwości! dajecie sobie wzajemnie pocałunek pokoju; zawieracie ze sobą związek przedziwny, o którym wszystkie wieki mówić będą z uniesieniem wiary i miłości: Bóg jest nieskończenie sprawiedliwy i nieskończenie miłosierny! Dlaczego, serce moje, jesteś tak nieczułe na widok tak wielkiej tajemnicy? Dlaczego nie uwielbiasz należycie sprawiedliwości Boga? Dlaczego nie okazujesz Mu większej miłości za Jego miłosierdzie?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ewang. św. Jana, I, 14.

