Środa czwartego tygodnia zwykłego – dzień 4 lutego 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś zakończymy rozmyślania o życiu Jezusa w Nazarecie, rozważając je z innych dwóch względów: 1) życie Jezusa było oddalone od świata; 2) życie Jego było ukryte. Następnie zrobimy postanowienie: 1) miłować życie ukryte i tylko tyle mieć stosunków ze światem, o ile obowiązki naszego stanu tego wymagają; 2) nic nie robić ani nie mówić z pobudki własnej miłości i z głębi serca wyrzec się pragnienia pochwał i rozgłosu. Naszą wiązanką duchową będą te słowa z Naśladowania: „Pragnij, aby o tobie nic nie wiedziano i za nic cię miano”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi w Nazarecie; podziwiajmy Jego życie oddalone od świata, ukryte, nieznane, które prowadził przez lat trzydzieści. Złóżmy Mu dzięki za tę naukę, tak potrzebną dla naszej miłości własnej, dla naszej próżności, która chce wszystko wiedzieć, i być widzianą; prośmy Go o łaskę zrozumienia tej nauki.
Życie Jezusa w Nazarecie było oddalone od świata.
Od powrotu z Egiptu, Jezus pozostawał w ubogim domku Nazarejskim, ciesząc się, że przebywa z Bogiem, Ojcem swoim, że Go widzi i przez Niego jest widzianym, że Go kocha i jest przez Niego kochanym. Podoba sobie w tym Boskim towarzystwie, znajduje w nim niewymowny powab, i z daleka patrzy na uciechy tego świata, które osłabiają duszę i szkodzą jej; na sławę światową, która pobudza do pychy, na próżności ziemskie, które zostawiają po sobie znudzenie, przesyt, smutek i grzech. Szczęśliwe życie ukryte! tu dusza poznaje siebie i nabywa pokory. W ukryciu namiętności się uspokajają i serce wolne jest od zamieszania, przeto lepiej poznać można grunt swojej duszy i swoją nędzę. Tu uczymy się poznawać i kochać Boga. Z dala od wrzawy światowej, która bawi i rozprasza, lepiej poznajemy przymioty Boga i przejmujemy się miłością ku Niemu. Tu uczymy się poznawać świat, aby go unikać. Z bliska, świat olśniewa swoim blaskiem próżnym i zwodniczym. Z daleka, lepiej poznajemy jego fałsz i szaleństwo, uczymy się nie zważać na jego sądy, nie pragnąć jego pochwał. Tu, w ukryciu, dusza obcuje z Bogiem swobodnie i ze skupieniem, i otrzymuje łaski, które ją uświęcają i osładzają jej życie. Tu, jak powiadają Święci, powietrze jest czystsze, niebo przystępniejsze i Bóg poufalej przemawia do serca. O szczęśliwa samotności! woła święty Bernard. Zbadajmy, jakie jest nasze usposobienie w tym przedmiocie: czy podobamy sobie w życiu rodzinnym i ukrytym, czy miłujemy raczej świat i jego towarzystwa i zabawy?
PUNKT DRUGI.
Życie Jezusa w Nazarecie było ukryte i nieznane.
Byli ludzie znakomici, którzy żyjąc w samotności zyskali nieśmiertelną sławę przez dzieła, które zostawili i przez nadzwyczajne odkrycia, jakich dokonali. Ale Jezus w Nazarecie inaczej uczynił. Przepędził trzydzieści lat w najgłębszym ukryciu. „Jestem, mówi przez Psalmistę, zapomniany jako umarły i stałem się jako naczynie stracone”[2]… „jak zranieni, którzy śpią w grobach, o których więcej nie pamiętasz”[3]. Ten, który mógł był wprawić w podziw świat cały blaskiem swej mądrości, nauki, potęgi, który mógł był głosić Ewangelię całemu światu i przywieść do nóg swoich wszystkie narody ziemi, zaledwie znany jest w małym miasteczku Nazarecie; a za kogóż Go mają? za ubogiego cieślę, syna cieśli, również ubogiego. Żyli wówczas na świecie królowie, książęta, zdobywcy, których wszyscy wysławiali. Wszędzie mówiono o ich wielkich czynach; ale o Jezusie nie mówiono ani słowa. Nie znano ani Jego mieszkania, ani imienia, ani urodzenia; pozostawał w swoim domku przez nikogo nie znany, jakby Go nie było na świecie. Byli w owym czasie ludzie uczeni, którzy pisali dzieła i unieśmiertelnili swoje imię; a Syn Boży w tymże czasie zajmował się twardym i ciężkim rzemiosłem. Dlaczego Jezus chciał prowadzić takie życie? Dlatego, bo wiedział, że człowiek potrzebuje takiej nauki, aby się pozbył pragnienia zaszczytów, chwały i sławy. Jezus wiedział, że na głoszenie Jego nauki trzy lata będą dostateczne, ale na nauczenie nas pokory trzydzieści lat nie będzie zanadto; do tych lat trzydziestu przydaje jeszcze trzy lata apostolskiego życia, podczas którego ukrywa się, kiedy nie ma potrzeby występować publicznie i znosi potwarze swoich nieprzyjaciół; do tego przydaje jeszcze mękę swoją, śmierć swoją i życie w Przenajświętszym Sakramencie, który jest nieustanną tajemnicą Jego życia ukrytego. Po takich przykładach powinniśmy wyrzec się wszelkiego pragnienia chwały, wszelkiej próżności; każdy chrześcijanin powinien być zadowolony ze stanu, w jakim Go Bóg umieścił. Zbadajmy co do tego serce nasze. Czy podobamy sobie w tym, aby nas miano za nic? czy pełnimy w skrytości uczynki dobre, pragnąc, aby tylko samemu Bogu były wiadome? Czy się cieszymy, kiedy o nas zapominają? Czy w Bogu tylko jedynie szukamy pociechy, nie żądając nic od stworzeń?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ks. Naślad. J. Chr. II. 3.
[2] – Psalm XXX. 13.
[3] – Psalm LXXXVII. 6.

