Sobota w Oktawie Wielkanocy – dzień 11 kwietnia 2026 r.

Sobota w Oktawie Wielkanocy – dzień 11 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozmyślać będziemy o dwóch nawiedzeniach grobu Zbawiciela, jak nam to opowiada Ewangelia święta; jedno przez niewiasty święte, drugie przez świętych apostołów Piotra i Jana. Następnie postanowimy sobie: 1) pobudzać się do cnoty dobrym przykładem bliźniego; 2) starać się o gorliwość w służbie Bożej, na wzór świętych niewiast, szukających Jezusa zmartwychwstałego. Naszą wiązanką duchową będą te słowa świętego Augustyna: Czemuż ja nie mógłbym tego uczynić, co może ten czy ów?

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi, powstającemu chwalebnie z grobu. Zbawiciel pozwala, aby święte niewiasty i apostołowie szukali Go przez jakiś czas. Czyni to z powodu miłości, jaką ma do nich. Ukrywa się niekiedy duszy, aby Go szukała; aby szukając Go, coraz więcej pragnęła Go znaleźć, a to pragnienie aby ją pobudzało do coraz większej miłości i żeby tym sposobem nabywała coraz większych zasług. O! jak Jezus jest dobry i godzien miłości we wszystkich drogach swoich! Oddajmy Mu hołdy czci, uwielbienia i miłości.

PUNKT PIERWSZY.

Święte niewiasty nawiedzają grób Zbawiciela.

W niedzielę, bardzo rano, przed wschodem słońca święte niewiasty przyszły do grobu Zbawiciela; zobaczywszy odwalony kamień, którym zamknięte było wejście do grobu, pobiegły stroskane do apostołów, aby im oznajmić, że ciało Zbawiciela zostało zabrane. Apostołowie uważają te wieści, jako przywidzenie i nie chcą im wierzyć. To niedowiarstwo apostołów posłużyło zamiarom Bożym; bo tym sposobem okazało się, że ci, którzy byli świadkami zmartwychwstania Jezusowego i którzy je głosili, nie byli ludźmi łatwowiernymi, którzy nie mając dostatecznych dowodów, wierzą temu, co im mówią; apostołami byli to ludzie nie tylko umysłu poważnego, wierzący dopiero po ścisłym badaniu i po otrzymaniu na to pewnych dowodów, ale mieli uprzedzenia, nie zdolni byli wierzyć byle jakim dowodom, wymagali wyraźnej rzeczywistości. Właśnie tego było potrzeba, ażeby świat przyjął wiarę w zmartwychwstanie, będące podstawą całej naszej religii i abyśmy się strzegli zarówno łatwowierności jak i zbytniego niedowierzania. Wierzyć lekkomyślnie, bez zastanowienia, jest rzeczą nieroztropną, brakiem zdrowego rozumu; nie chcieć wierzyć opornie, nie starając się zbadać jakie są gruntowne powody do wierzenia, jest to być niewiernym. Mądrość polega na trzymaniu się środka; niczemu nie wierzyć lekkomyślnie, aby się nie dać oszukać i chętnie zbadać dowody, z gotowością wierzenia temu, co będzie dowiedzione. Czy tak postępujemy? Czy nie obracamy w śmieszność prostoty tych, którzy wierzą w niektóre wypadki nadzwyczajne? Czy z roztropnością dajemy nagany albo pochwały? Kiedy rozważamy jaki wypadek nadzwyczajny, czy nie robimy tego z uprzedzeniem i z chęcią uznania go fałszywym? Czy w tym badaniu zachowujemy prostotę i zamiłowanie prawdy?

PUNKT DRUGI.

ŚŚ. Piotr i Jan nawiedzają grób Zbawiciela.

Święty Piotr i święty Jan, nie tak skorzy jak inni apostołowie do odrzucenia tego, co mówiły niewiasty, udali się do grobu. Idą z radością, bo w zniknięciu ciała Zbawiciela widzą dowód, że zmartwychwstał, jak to był przepowiedział. Wiara i miłość przydają im niejako skrzydła i biegną z pośpiechem do grobu. Jakiż to cudowny skutek wiary i miłości! Kto wierzy i kocha, wszystko czyni z radością; biegnie, pędzi, nic go nie powstrzymuje; nie czuje utrudzenia; niczego niemożliwego nie ma dla niego. Z wiarą w Boga, z miłością w sercu, wszystkiemu podoła. Piotr i Jan nie tylko idą z radością, ale jest między nimi święte współzawodnictwo, które nas uczy, abyśmy się ubiegali między sobą w gorliwości, w pokorze, w miłości. Święty Jan przybył pierwszy, zapewne dlatego, że był młodszy; ale nie wszedł, został przy wejściu, umartwiając swą ciekawość i zarazem zostawiając świętemu Piotrowi pierwszeństwo wejścia do grobu, aby uczcić w nim głowę Kościoła, nauczyciela wiary, którego śladem wszyscy wierni iść mają. Piotr przybywa, widzi prześcieradła i całun złożone i położone w osobnym miejscu. Po nim wchodzi Jan; widzi to samo co i Piotr i obaj wierzą bez wahania, nie jak mówiła Magdalena, że zabrano ciało Zbawiciela, ale że On zmartwychwstał rzeczywiście, a zatem, że jest prawdziwym Bogiem. Jakaż to piękna dla nas nauka umartwienia, pokory i wiary tych świętych apostołów.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.