Sobota Trzeciego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 25 kwietnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o trzech cnotach, których Jezus, dobry Pasterz, wymaga od swoich owiec, tymi cnotami są: 1) niewinność; 2) łagodność; 3) uległość. Następnie postanowimy sobie: 1) zachować wielką prostotę i łagodność w stosunku z bliźnim; 2) chętnie zasięgać rady od drugich, korzystając z ich mądrości i doświadczenia. Jako wiązankę duchową weźmiemy te słowa Zbawiciela: „ Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca”[1].
Przygotowanie drugie.
Powróćmy do nóg Jezusa, dobrego Pasterza, oddajmy Mu hołdy czci i miłości, prośmy Go, aby nas nauczył cnót, jakich wymaga od swoich owiec.
PUNKT PIERWSZY.
Najpierwszą cnotą, której dobry Pasterz od nas wymaga, jest niewinność.
Ze wszystkich zwierząt, owca jest najłagodniejszą. Idzie spokojnie na pastwiska, na które ją prowadzą, nikogo nie napastuje, nie bije się z innymi owcami: jest to obraz niewinności, która nikomu nic złego nie czyni; ta niewinność jest pierwszą cnotą, jakiej dobry Pasterz od swoich owiec wymaga. On chce, abyśmy nikomu nie robili przykrości, nikomu nie zazdrościli, nie chowali w sercu do nikogo niechęci, wstrętu, nikomu źle nie życzyli, a tym bardziej nic złego nie wyrządzali; aby prostota i niewinność cechowały wszystkie nasze czynności i zamiary, tak dalece, żeby nikt nie tylko nie miał powodu żalić się na nas, ale żeby wszyscy czuli się szczęśliwi w kontaktach z nami. Czy mamy tę pierwszą cechę owcy dobrego Pasterza?
PUNKT DRUGI.
Cichość jest drugą cnotą, której dobry Pasterz wymaga od swoich owiec.
Owca jest nadzwyczaj cicha, bez oporu pozwala ostrzyc sobie wełnę i prowadzić się na zabicie. Jeżeli więc Zbawiciel nazywa nas swymi owcami, to dlatego, abyśmy odznaczali się, jak one, głównie cichością. On sam będąc na ziemi okazywał się cichym jak owieczka, i tylko tych przyjmie za owce swoje, którzy nosić będą na sobie cechę tej cnoty. Aby dojść do tego, trzeba niewątpliwie umartwiać namiętności, strzec się niecierpliwości, powściągać pragnienia, nie oburzać się, jak ich nie możemy zaspokoić, pozbyć się obraźliwości, mieć serce pełne miłości, pragnąc we wszystkim zadowolić bliźniego. Nagrodą za tę pracę nad sobą jest pokój duszy, pokój z Bogiem, z bliźnim, z sobą samym! „Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię”[2]. Przekonajmy się o tym. Cichość pozyskuje nam przyjaciół; brak cichości zawsze jest do przykrości powodem.
PUNKT TRZECI.
Uległość jest trzecią cnotą, której wymaga dobry Pasterz od swoich owiec.
Owca pozwala się prowadzić z łatwością, przywiązuje się do swego pasterza, idzie za jego głosem albo znakiem, a jeżeli zabłąka się, wraca, jak tylko pasterz na nią zawoła. W tej uległości owcy jest dla nas wielka nauka. Uległość która pozwala, aby nią kierowało posłuszeństwo, jest cechą prawdziwej pobożności. Jest to droga pewna, droga królewska, którą Jezus Chrystus nam wskazał swoim przykładem, abyśmy osiągnęli zbawienie. Kto jest uległy, ten zawsze zaznaje pokoju, jest zawsze zadowolony, pewien że się znajduje na dobrej drodze; – przeciwnie zaś, kto jest przywiązany do swego zdania, do swojej woli, ten zawsze idzie fałszywą drogą; nikt sam sobie nie wystarcza, mówi święty Bazyli; jest to szaleństwo, mówi święty Bernard, chcieć samym sobą rządzić. Bez tej uległości, która pozwala sobą kierować, pobożność jest fałszywa i źle zrozumiana: jest to pycha i zarozumiałość. Jakie jest w tym względzie nasze usposobienie?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Ew. św. Mat. XI. 29.
[2] – Ew. św. Mat. V. 4.

