Sobota Szóstego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 16 maja 2026 r.

Sobota Szóstego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 16 maja 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Osoby pobożne mają zwyczaj spędzać czas między Wniebowstąpieniem[1] a zesłaniem Ducha Świętego w odosobnieniu i w skupieniu, aby się przygotować do przyjęcia Ducha Świętego, stosownie do zalecenia, jakie Jezus Chrystus dał apostołom: „Wy zaś zostańcie w mieście, aż będziecie obleczeni mocą z wysokości”[2]. Dlatego rozważać będziemy: 1) na czym polega to odosobnienie przygotowawcze; 2) jak ono jest potrzebne do przyjęcia Ducha Świętego. Następnie zrobimy postanowienie: 1) spełniać jak najwierniej w tym czasie ćwiczenia nasze duchowe; 2) spędzić ten czas w skupieniu i na modlitwie; 3) unikać wszystkiego, co by nam mogło sprawić rozproszenie, jako to: pewnych towarzystw i rozmów. Naszą wiązanką duchową będą te słowa: „ Zostańcie w mieście, aż będziecie obleczeni mocą z wysokości”.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi, który polecił swoim apostołom, aby spędzili czas między Wniebowstąpieniem a zesłaniem Ducha Świętego w skupieniu i na osobności, w celu przygotowania się do przyjęcia Ducha Świętego. Zastosujmy się do tej rady Zbawiciela tak pożytecznej; złóżmy Mu za to dzięki i prośmy Go o łaskę abyśmy w tym rozmyślaniu przejęli się Jego zaleceniem.

PUNKT PIERWSZY.

Odosobnienie jest przygotowaniem do przyjęcia Ducha Świętego.

To odosobnienie nie na tym polega, aby się usunąć od świata, od tych, z którymi Opatrzność każe nam przebywać, ale na zachowaniu wewnętrznego skupienia, na zrobieniu sobie w głębi duszy samotni, w której żylibyśmy z samym tylko Bogiem, wolni od wszystkiego co rozprasza. Zazwyczaj dusza nasza zajęta jest tysiącem myśli obcych, urojeń wyobraźni, które nas czynią niesposobnymi do modlitwy, do skupienia, i przeszkadzają działaniu Ducha Świętego w nas. Jest to jakby mały światek, składający się z próżnych zajęć, nowin, niekiedy nawet z rzeczy nic nie znaczących i z urojeń; ten światek, mniej jest hałaśliwym, niż wielki świat, ale nie mniej rozpraszającym; wszystkie wypadki przeszłe, teraźniejsze i przyszłe występują na scenę, niekiedy jeden po drugim, a czasem wszystkie razem. Stąd wynika brak zastanowienia w postępowaniu, roztargnienie w modlitwie, w ogóle zapomnienie o Bogu, stąd wkrada się nieład do duszy, która oddana całkiem rzeczom zewnętrznym, nie zdolna jest do skupienia ani do modlitwy. Samotność, o której mówimy, jest lekarstwem na ten opłakany stan duszy; ona polega na usunięciu się wewnętrznie od tego małego świata, który sprawia niepokój i zamieszanie, aby zrobić sobie w duszy świątynię, celem przebywania w niej z samym tylko Bogiem. Mały światek myśli i wyobrażeń obcych może sprawić gwar wokoło nas, ale go nie wpuścimy do duszy. Wnętrze naszej duszy będzie świątynią Boga – byłoby to znieważać tę świątynię, gdybyśmy wprowadzili do niej myśli obce. Powinniśmy pilnie spełniać nasze obowiązki, ale nie pozwolić, aby one całkiem zajmowały naszą uwagę, a tym bardziej aby ją zupełnie pochłaniały, ale wśród zajęć powinniśmy być samotni z Bogiem, w głębi duszy naszej. Tam, niech się dusza nasza zajmuje Bogiem, którego miłuje, Jego pięknem i dobrocią nieskończoną; niech do Niego przemawia z prostotą i ufnością; niech Mu ofiaruje wszystkie swoje sprawy, słowa i myśli; niech Go prosi, aby jej zesłał Ducha swego najświętszego, który oświeca, porusza i zapala. Aby nie przeszkodzić Jego świętym działaniom, niech się strzeże rozproszenia i pośpiechu, niech czuwa nad poruszeniami serca, niech unika zbytecznego przywiązania do czego bądź, gwałtownych pragnień, ciekawości, chcącej wszystko wiedzieć i słyszeć, myśli próżnych, bo to wszystko przynosi szkodę duszy. Autor Naśladowania doskonale streszcza to na czym polega wewnętrzna samotność: „Bądź wewnątrz czystym i wolnym i nie wikłaj się żadnym stworzeniem”[3]. „Przygotuj temu Oblubieńcowi serce twoje, ażeby do ciebie przyjść i w tobie zamieszkać raczył”[4]. O! jak dalecy jesteśmy od tej błogosławionej samotni! jesteśmy rozproszeni, roztargnieni, zajęci światem i tym, co się na nim dzieje.

PUNKT DRUGI.

Samotność wewnętrzna jest potrzebna do przygotowania się na przyjście Ducha Świętego.

Duch Święty jest Bogiem zazdrosnym, nie lubi duszy rozdwojonej; ta Boska zazdrość jest tak wielka, że ostudza w Nim miłość dla duszy, i oddala Go od niej, skoro w niej widzi choćby chwilowe zajęcie się stworzeniem, ciekawość; przywiązanie dobrowolne do czegokolwiek, myśl próżną. Wprawdzie, zdarza się, że Bóg, w dobroci swojej, jakby zapominał niekiedy swojej surowości, i przyciąga do siebie duszę, która dobrowolnie od Niego się oddaliła; ale to są wyjątki, na które liczyć nie należy. W zwyczajnym biegu rzeczy, Duch Święty udziela się całkowicie tylko tej duszy, która przez uszanowanie dla Jego delikatnej miłości, oddaje Mu się bez reszty i unika wszelkiego rozproszenia na zewnątrz. Prawda, że nie zawsze możemy powstrzymać płochość naszej wyobraźni; ale Duch Święty nie wyrzuca nam tych usterek; żąda tylko, abyśmy rozmyślnie nie zajmowali się próżnymi myślami; żebyśmy ich nie przywoływali dobrowolnie i abyśmy ich sobie sami nie tworzyli; abyśmy czuwali jak straż nad naszym sercem i bronili przystępu wszelkim wyobrażeniom i myślom obcym. Czy tak czynimy? 2) Duch Święty jest Bogiem pokoju, nie lubi duszy żyjącej w zamieszaniu; tam, gdzie ma przystęp mały światek ze swymi myślami i próżnymi wyobrażeniami, musi być zamieszanie, zgiełk, w umyśle i w sercu, a przez to rozproszenie, nie dające się pogodzić z Duchem Świętym. 3) Na próżno Bóg udzielałby łask duszy, nie zachowującej wewnętrznego skupienia, ona by te łaski zmarnowała. Rozmowy, nowiny, zajęcia niepotrzebne pogrążyłyby znów w ciemności jej umysł, i oziębiły serce. Zwyczaj wylewania się na zewnątrz przytłumia dobre postanowienia i odejmuje łaskę; podobnie jak nasienie rzucone na gościniec, dobre natchnienia Ducha Świętego są wkrótce zdeptane przez tysiączne myśli i wyobrażenia, napełniające duszę rozproszoną.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1]–  [przypis red. – od roku 2003 zgodnie z Dekretem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, przypadająca według kalendarza liturgicznego w czwartek VI-ego Tygodnia Wielkanocnego, jest w Polsce obchodzona w najbliższą niedzielę po nim następującą – ze względu na zachowanie ciągłości nauk zawartych w rozmyślaniach przypadających na dni od czwartku do niedzieli VI-ego Tygodnia Wielkanocnego redakcja zdecydowała zachować kolejność rozmyślań zgodną z oryginałem „Rozmyślań” gdzie Wniebowstąpienie nie jest przesunięte na niedzielę]

[2]–  Ew. św. Łuk. XXIV. 49.

[3]–  II. Naślad. VIII. 5.

[4]–  Tamże I. 2.