Sobota Siedemnastego Tygodnia Zwykłego – dzień 1 sierpnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o ostatniej czynności w dniu, to jest o spoczynku nocnym i nauczymy się: 1) jak mamy zewnętrznie odbywać tę czynność; 2) z jakim usposobieniem wewnętrznym. Następnie postanowimy sobie: 1) odbywać tę czynność świątobliwie, z myślą o śmierci, której sen jest wyobrażeniem, dla oderwania się od wszystkiego, co nie jest Bogiem; 2) usypiać niejako w objęciach Jezusa Chrystusa, łącząc nasz sen z Jego snem. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Psalmisty: „W pokoju będę wraz spał i odpoczywał”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który tak jak my używał spoczynku i snu. „Jam spał i twardo zasnąłem”[2], powiada przez Proroka. Podziwiajmy tego Boskiego Zbawcę i dziękujmy Mu, że będąc Bogiem, poddał się konieczności używania snu, dla uświątobliwienia go w swojej osobie i wysłużenia nam łaski do świątobliwego odbywania tej czynności.
PUNKT PIERWSZY.
Sposób świątobliwego zachowania się idąc na spoczynek.
Rozum nakazuje iść na spoczynek w godzinie oznaczonej, nie przyspieszając tego czasu przez lenistwo albo chęć dogodzenia sobie, ani też go opóźniając, pod pozorem, że nie mamy ochoty na sen, że chcemy czytać, modlić się albo co innego robić. Skromność zaleca przy rozbieraniu zachować wszystkie przepisy przyzwoitości, ze względu na Boga, który nas widzi; kłaść się na spoczynek również z pamięcią o Bogu i o naszym Aniele Stróżu, który na nas patrzy. Pobożność wymaga nie opuszczać nigdy przed spoczynkiem wieczornych modlitw i rachunku sumienia, po którym powinien następować akt skruchy; pokropić siebie i łóżko święconą wodą, dla oddalenia w nocy szatana; przed zaśnięciem zrobić na sobie znak krzyża świętego; wezwać najświętszych imion Jezusa, Maryi i Józefa; usypiać w objęciach Jezusa i w Nim znaleźć spoczynek. Czyśmy się trzymali tych zasad?
PUNKT DRUGI.
Wewnętrzne usposobienie z jakim powinniśmy się udawać na spoczynek.
Rozbierając się, powinniśmy mocno pragnąć zwlec z siebie starego człowieka i wyrzec się wszelkiego przywiązania do rzeczy ziemskich, gardząc sobą jako grzesznikiem, niegodnym nosić odzienie, straciwszy szatę niewinności. Kładąc się na spoczynek, powinniśmy: 1) oddać cześć Jezusowi Chrystusowi, który to samo czynił i uczcić tajemnicę Jego śmierci i złożenia do grobu; 2) uważać łoże nasze jako grób, prześcieradło jako całun, sen jako obraz śmierci i przejąć się uczuciami, jakie chcielibyśmy mieć umierając; przyjąć śmierć i zgniliznę, która po niej następuje, pragnąć aby świat nas opuścił jak trupa, aby o nas zapomniał jak o umarłych. Przed zaśnięciem, ofiarujmy nasz spoczynek Bogu na uczczenie spoczynku Jezusa Chrystusa, kiedy żył na ziemi, a jeszcze więcej na uczczenie spoczynku wiecznego, jakiego używa Ojciec niebieski sam w sobie, w Synu swoim, w najświętszej Pannie i we wszystkich Świętych; potem przejmując się usposobieniem Jezusa Chrystusa, oddającego duszę swą Ojcu swemu, mówmy zasypiając: „Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mojego”[3]. Starajmy się zasnąć z jakąś pobożną myślą, aby się nią zająć przy obudzeniu i aby sen nasz nawet był modlitwą? Czy tak się zachowujemy idąc na spoczynek?
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Psalm IV, 9.
[2] – Psalm III, 6.
[3] – Ewang. św. Łukasza, XXIII, 46.

