Sobota pierwszego tygodnia – 6 grudnia 2025 r.
Przygotowanie pierwsze.
Aby usposobić duszę naszą do narodzenia Zbawiciela, rozważać dziś będziemy: 1. że trzeba naprzód wyrzec się grzechu; 2. że należy przez pokutę uczynić zadość za grzechy popełnione. Następnie, zrobimy postanowienie: 1. czuwać nad sobą, aby uniknąć wszelkiego grzechu; 2. przyjmować w duchu pokuty wszystkie przykrości i dolegliwości, które nam się wydarzą. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Izajasza: „Gotujcie drogę Pańską”[1].
Oddajmy cześć Jezusowi, który przez Kościół swój zaleca nam, abyśmy przygotowali w duszy naszej drogę na Jego przyjście. Złóżmy Mu dzięki za tak potrzebną przestrogę i przyrzeknijmy, że ją spełnimy w tym świętym czasie adwentowym.
PUNKT PIERWSZY.
Aby się godnie przygotować do świąt Bożego Narodzenia, trzeba przede wszystkim wyrzec się grzechu.
Kiedy monarcha, albo inna znakomita osoba przybywa do jakiego domu w gościnę, mieszkańcy, którym przypadł zaszczyt podejmować ją u siebie, starają się przede wszystkim oczyścić mieszkanie, dla niej przeznaczone i usunąć wszystko, coby mogło jej być nieprzyjemne; kiedy więc Jezus Chrystus ma, w nadchodzącą uroczystość swego narodzenia, narodzić się i królować w nas, aby kierować naszymi uczuciami i postępowaniem; obowiązkiem naszym jest, nie tylko wyrugować z serca wszelki grzech, ale i przywiązanie do grzechu, szczególniej zaś do pewnych nałogowych grzechów, które popełniamy tak często, od tak dawna, i z których się sami usprawiedliwiamy, pomimo wyrzutów sumienia. Powinniśmy opłakiwać nie tylko nasze dobrowolne niedbalstwa, słowa przeciwne miłości bliźniego, kłamstwa, dogadzania sobie; ale starać się nadto o odmianę złego usposobienia, będącego przyczyną tych błędów, usunąć rozproszenie, tajemne niechęci, z których pochodzą uchybienia przeciwne miłości bliźniego, pozbyć się pychy i miłości własnej. Jesteśmy tak zaślepieni, że odcinamy konary i gałęzie, a zostawiamy pień i korzeń, który wydaje nowe konary i nowe gałęzie. Starajmy się unikać wszelkich okazji do grzechu, jak oto: towarzystwa, które nas rozprasza i stosunków, mogących być przyczyną naszej zguby.
PUNKT DRUGI.
Aby się godnie przygotować do świąt Bożego Narodzenia trzeba po wtóre pokutować za grzechy.
Dwie rzeczy są potrzebne do odpokutowania za grzechy: duch pokuty i uczynki pokutne:
1) Duch pokuty. Jakże Zbawiciel będzie mógł przyjść do nas, jeżeli nie będzie widział w nas szczerego żalu za grzechy, jeżeli przez boleść i skruchę serca nie okażemy, że Go kochamy, że opłakujemy naszą smutną przeszłość i że chcemy odtąd lepiej Mu służyć? Czy takie jest nasze usposobienie? Czy naprawdę smucimy się, że obraziliśmy Boga, czy czujemy za nasze grzechy boleść najwyższą, to jest większą, niż gdyby nas spotkały najcięższe utrapienia; boleść nadprzyrodzoną, która pochodzi od Ducha Świętego, z pobudek wiary; boleść powszechną, obejmującą wszystkie nasze grzechy bez wyjątku? Czy jesteśmy obojętni i spokojni, jakbyśmy byli niewinni? Skąd pochodzi ta obojętność? Oto stąd, że żal taki jest łaską, że tą łaskę otrzymuje się tylko przez modlitwę, a my wcale się nie modlimy, albo się źle modlimy; że nie dosyć zastanawiamy się nad złem grzechu, nad tym, co Jezus Chrystus cierpiał za grzech w czasie męki swojej i nad szkodą, jaką nam grzech przynosi. Gdybyśmy wiedzieli, że grzesząc utracimy oko, albo ściągniemy na siebie niełaskę przełożonych naszych, brzydzilibyśmy się tym grzechem, żałowalibyśmy gorzko za niego, gdybyśmy go popełnili. O mój Jezu, jakże mało mamy wiary! Czyż to nie jest największym złem stracić swą duszę, zasłużyć na Twoją nienawiść? A my właśnie to czynimy grzesząc. 0 Panie, porusz serce moje; niech czuje, jakie to jest nieszczęście obrazić Ciebie, albo nie podobać się Tobie; daj mi łaskę, abym opłakiwał moje grzechy, szczególniej w tym świętym czasie.
2) Jeżeli będziemy mieli prawdziwego ducha pokuty, będziemy się starali pełnić uczynki pokutne: bo każdy grzech, nawet odpuszczony, musi otrzymać karę w tym albo w przyszłym życiu. Otóż pokuta na tym świecie jest łatwiejszą i bardziej zasługującą, niż kary w życiu przyszłym. Dla odpokutowania w tym życiu za grzechy wystarcza, abyśmy chętnie w duchu zadośćuczynienia przyjmowali wszystkie przykrości, które nas spotykają, czyniąc z konieczności cnotę; wystarcza, abyśmy umartwiali naszą wolę, pragnienia, upodobania; abyśmy odmówili sobie pewnych przyjemności, które nam do zdrowia nie są potrzebne; abyśmy byli gotowi na wszelkie ofiary, jakich Jezus Chrystus od nas zażąda; te uczynki pokutne nie tylko nie są przykre, ale napełniają duszę pociechą. Bez porównania więcej znajduje się w nich przyjemności, niż goryczy. Zastanówmy się wobec Boga, który przenika do głębi serca naszego, czy mamy ducha pokuty i czy pełnimy uczynki pokutne.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Izajasz XL, 3.

