Sobota pierwszego tygodnia zwykłego – dzień 17 stycznia 2026 r.

Sobota pierwszego tygodnia zwykłego – dzień 17 stycznia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś zastanowimy się nad drugim stopniem pokory, który polega na tym, aby gardzić sobą i zadowalać się ostatnim miejscem, jako najodpowiedniejszym dla nas. Zobaczymy: 1) że Jezus Chrystus uczy nas takiej pokory przykładem swoim; 2) że sam rozum przekonuje nas o jej potrzebie. Następnie zrobimy postanowienie: 1) we wszystkim zostawiać ludziom co najlepsze, a sobie brać najgorsze; 2) unikać w całym postępowaniu, o ile można, zwracania uwagi drugich na siebie i podobać sobie w tym, aby o nas nie myślano. Naszą wiązanką duchową będą te słowa Ewangelii: „Usiądź na poślednim miejscu”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Słowu Wcielonemu, które zstąpiło z łona Ojca swego i z przybytku chwały, aby zamieszkać na ziemi, na której nie daje się poznać, a ukrywając swą Boską istotę pod zasłoną natury ludzkiej, najbardziej uniżonej, uważa siebie za ostatniego z ludzi i wszędzie obiera dla siebie ostatnie miejsce.

PUNKT PIERWSZY.

Jezus w kolebce uczy nas, jak mamy sobą gardzić i obierać zawsze ostatnie miejsce.

Słowo Boże, chcąc stać się człowiekiem, mogło było nie narodzić się z niewiasty, ale ukazać się jako człowiek dojrzały, w ten sposób jak Adam; ale Jezus wołał przechodzić stan dziecięctwa, jako pokorniejszy i bardziej wzgardzony. Chcąc się narodzić z niewiasty, mógł był sobie wybrać na matkę jaką znakomitą księżniczkę; wołał jednak wybrać ubogą dziewicę, żyjącą z pracy rąk. Chcąc się narodzić w ziemi Judzkiej, mógł był wybrać Jerozolimę; wybrał jednak wzgardzone miasteczko. W tym miasteczku wybrał miejsce najpodlejsze, to jest stajenkę; czas i porę roku najprzykrzejszą: zimę i godzinę północną. Przychodząc w ten sposób na świat, ukazuje się w największym ubóstwie, poddaje się obrzezaniu jak niewolnik i grzesznik; w dzień Ofiarowania pozwala, aby Go wykupiono, składając ofiarę ubogich. Kiedy Herod Go prześladuje, Jezus obiera środek ocalenia najbardziej upokarzający, to jest ucieczkę. W świątyni, wśród doktorów, zapytuje ich, jakby sam nic nie umiał. W domku Nazaretańskim obiera ostatnie miejsce, poddając się pod posłuszeństwo Maryi i Józefa. Później przyjmuje w Jordanie chrzest, jak grzesznik. Na puszczy pozwala szatanowi, aby Go uniósł w swych rękach. Pomiędzy uczniami swymi jest jakby ich sługą, umywa im nogi, nawet Judaszowi. Mając takie przykłady, czy możemy nie cieszyć się, kiedy nas stawiają niżej od drugich, kiedy nas uważają za nic, kiedy sobie nic z nas nie robią? Kto będzie się ubiegał o pierwsze miejsce, o wyższe stanowisko? Kto starać się będzie o pochwały i cześć u świata? Kto będzie śmiał mówić o sobie, albo kto nie przyjmie chętnie nagany i wymówek? Jakiż to dla nas przedmiot do rachunku sumienia i jak powinniśmy się starać o odmianę naszych uczuć, mowy i postępowania!

PUNKT DRUGI.

Rozum nakazuje nam, abyśmy sobą gardzili i obierali zawsze ostatnie miejsce, jako najodpowiedniejsze dla nas.

1) Ten drugi stopień pokory wypływa koniecznie z pierwszego: bo jeżeli czujemy, że zasługujemy na wzgardę, to nie zgadza się z rozumem, abyśmy chcieli poszanowania od ludzi, a unikali tego, co nas poniża. Sprawiedliwość wymaga, aby każdemu oddać, co mu się należy: nicość i grzech zasługują na odrzucenie i wzgardę. Bóg wtedy w nas żyć będzie, skoro sami oddamy sobie sprawiedliwość, uważając się za takich, jakimi jesteśmy, to jest, skoro stłumimy w sobie wszelkie pragnienie godności, bogactw i pochwał i kiedy uważając to pragnienie jako szaleństwo, przyjmiemy chętnie wzgardę i zawstydzenie, które nam się należą.

2) Gardzić sobą jest to najlepszy środek do zachowania pokoju z Bogiem, z bliźnim i z sobą samym: 1) z Bogiem: bo tym sposobem stajemy się podobni Jezusowi Chrystusowi i trzymamy się prawdy, która zawsze ściąga łaskę i upodobanie Boże; 2) z bliźnim: bo wtedy ustaną rozterki, sprzeczki o pierwszeństwo; wszyscy będziemy uprzejmi i pełni szacunku jedni dla drugich; 3) z samymi z sobą: bo wtedy zabezpieczymy swoją pokorę i pokój, które są źródłem szczęścia; zabezpieczymy swoją niewinność, bo upadek następuje wtedy, kiedy się wynosimy, a kto pokornie o sobie sądzi i uniża się wobec innych, ten nie upadnie. Prośmy Boga, abyśmy dobrze zrozumieli te prawdy tak ważne i wprowadzili je w czyn.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ewang. św. Łukasza, XIV, 10.