Sobota piątego tygodnia zwykłego – dzień 14 lutego 2026 r.

Sobota piątego tygodnia zwykłego – dzień 14 lutego 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś rozmyślać będziemy, w jaki sposób korzystać możemy ze słowa Bożego, i zobaczymy: 1) że trzeba je słuchać z wiarą; 2) że trzeba je stosować do siebie; 3) wyprowadzać z niego wnioski praktyczne. Następnie postanowimy sobie: 1) przy każdej nauce albo czytaniu, 2) przedstawić sobie, że Bóg sam nas naucza i stosować do siebie to, co nam mówi; 2) z każdej nauki lub z czytania wyprowadzić wnioski praktyczne, zmierzające do poprawy życia. Wiązanką duchową będą dla nas te słowa świętego Jakuba: „A bądźcie czcicielami słowa, a nie słuchaczami tylko: oszukującymi samych siebie”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi, nauczającemu apostołów swoich, jakimi sposobami można osiągnąć zbawienie; podziwiajmy z jaką wiarą, w milczeniu, słuchali swego Boskiego Mistrza, jak do siebie stosowali to, co im mówił, i jak się starali wypełnić Jego naukę! Prośmy Jezusa, aby nam dał usposobienie, jakie mieli apostołowie, abyśmy mogli korzystać ze słowa Bożego.

PUNKT PIERWSZY.

Trzeba słuchać słowa Bożego z wiarą.

Często słuchamy słowa Bożego, jakby to było słowo ludzkie, jak jakiej rozprawy o rzeczach światowych; słuchamy przez ciekawość, aby jego wartość ocenić, albo niedbale jak rzeczy obojętnej. Jest to błąd, pociągający najgorsze następstwa. Słysząc słowo Boże, powinniśmy sobie powiedzieć: To nie człowiek, ale Bóg przemawia, ten sam Bóg, który mnie sądzić będzie. Przyjdzie dzień, w którym zażąda ode mnie rachunku z tego, co słyszę. Słowa Jego nie wracają nigdy do Niego na próżno, przynoszą one owoce błogosławieństwa, jeżeli z nich korzystamy, albo owoce potępienia, jeżeli je zaniedbujemy; Bóg do mnie przemawia ze swą najwyższą powagą, powinienem Go słuchać pobożnie, z zupełną uległością umysłu i serca, nie pozwalając sobie na żadną krytykę; bez uprzedzenia, albo raczej robiąc ofiarę z moich uprzedzeń, jeżeli mi jakie przyjdą na myśl. Bóg do mnie mówi dla mojego dobra, aby mi wskazać drogę do nieba i zachęcić mnie do postępu; powinienem Go w tym zamiarze słuchać, szukając jedynie w słowie Bożym sposobu stania się coraz lepszym i prosić Go, aby mnie oświecił, poruszył i nakłonił do pełnienia Jego Boskiej nauki. Czy tak słucham słowa Bożego? Czy w tym, który mi je głosi, widzę Boga, którego on mi przedstawia, nie zwracając uwagi ani na styl, jakim mówi, ani na głos, ani na całą powierzchowność jego? Czy słucham tak, jakbym słuchał Boga samego, gdyby zstąpił z nieba?

PUNKT DRUGI.

Trzeba do siebie stosować słowo Boże.

Słowo Boże, którego nie stosujemy do siebie, jest jak strzała, która przelatuje nad głową nieprzyjaciela, nie trafiając w niego; jest to nasienie, które wiatr rozwiewa, a które nie mogąc zagłębić się w ziemię, nie może wzrosnąć ani wydać owocu. Dlatego tyle kazań, tyle książek było bez pożytku dla mnie, bo mówiłem sobie: „To stosuje się do tej a tej osoby”, a prawie nigdy nie mówiłem: „To właśnie do mnie się stosuje. To jest wierny obraz mego sumienia, mego charakteru, mego stanu duszy”. Gdybym zamiast takiego rozumowania zastanowił się nad sobą gruntownie, przejął się słowem Bożym, to odkryłbym w tajnikach duszy mojej ukryte namiętności i przywiązania, dobrowolne niedoskonałości. Albowiem, jak powiada święty Paweł: „mowa Boża jest żywa i skuteczna i przenikliwsza niż wszelki miecz obosieczny i dosięgająca aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów też i szpiku i rozsądzająca myśli i zamiary serca”[2]. Zbadajmy siebie, czy wiernie stosujemy do siebie nauki, które słyszymy, albo to, co czytamy w książkach duchowych?

PUNKT TRZECI.

Ze wszystkich nauk trzeba wyciągnąć praktyczne postanowienia, zmierzające do poprawy życia.

„A bądźcie wykonawcami słowa, powiada święty Jakub, a nie słuchaczami tylko, oszukującymi samych siebie”[3]. Słuchać a nie czynić, byłoby to naśladować człowieka, który przez chwilę przypatrywał się w zwierciadle swej twarzy, a potem „obejrzał się i odszedł i zaraz zapomniał jakim był”[4]. Na co nam się przyda widzieć nasze nędze w pięknym zwierciadle religii, jeżeli zapominając o tym, cośmy widzieli, nie staramy się o poprawę i nie robimy żadnego postanowienia na przyszłość? Ten tylko korzysta ze słowa Bożego, kto pracuje nad swoją poprawą, usiłuje zwyciężyć siebie, jak ci, o których powiedziano, że przynoszą owoc w cierpliwości. Czy można to powiedzieć o nas? Zbadajmy nasze sumienie i poprawmy się.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  List św. Jakuba. I. 22.

[2] –  List do Żydów, IV, 12.  [przypis. Red. – w Biblii Tysiąclecia zwany Listem do Hebrajczyków]

[3] –  List św. Jakuba, I, 22.

[4] –  List św. Jakuba, I, 24.