Sobota III-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 14 marca 2026 r.

Sobota III-ego tygodnia Wielkiego Postu – dzień 14 marca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

W dzisiejszej medytacji zastanowimy się: 1) jak przeżyliśmy pierwszą połowę Postu, która już minęła; 2) jakich środków zamierzamy używać w celu lepszego przepędzenia drugiej połowy tego świętego czasu. Następnie zrobimy postanowienie: 1) ćwiczyć się w skupieniu i modlitwie przez częste używanie aktów strzelistych; 2) lepiej korzystać z nauk, które słyszeć będziemy i z czytań duchowych. Naszą wiązanką duchową będą słowa świętego Augustyna: „Lękajmy się stracić łaskę, która może nas ominąć”.

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi samotnemu w czasie czterdziestodniowego postu, którego obchodzimy pamiątkę. Ten Boski samotnik wzywa nas, abyśmy starali się być lepszymi w tym czasie zbawiennym. Zawstydźmy się, żeśmy dotąd tak źle odpowiedzieli Jego wezwaniu i prośmy Go o łaskę lepszego przepędzenia drugiej połowy tego czasu.

PUNKT PIERWSZY.

Nie przepędziliśmy pierwszej połowy Postu tak, jakeśmy go powinni byli przepędzić.

Aby to zrozumieć, zastanówmy się, jakimi byliśmy i jakimi powinniśmy być. Jest to wielki błąd, jeżeli kto myśli, że, aby się zbawić dosyć jest nie popełniać ciężkich grzechów. Młodzieniec, o którym wspomina Ewangelia, zachowywał wszystkie przykazania, ale nie chciał wejść na drogę wyższej doskonałości, która wymaga, aby sprzedać majątek i pieniądze za niego wzięte rozdać ubogim; dlatego Jezus Chrystus z ubolewaniem rzekł: „Bogaty trudno wejdzie do królestwa niebieskiego”[1], a Apostołowie, usłyszawszy to, zapytali: „Któż tedy może być zbawiony?”[2]; te słowa są jakby proroctwem zguby tego nieszczęśliwego. Sami Apostołowie wiedli między sobą spór, który był zapewne tylko grzechem powszednim: a jednakże Jezus Chrystus rzekł do nich: „Jeżeli się nie nawrócicie, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”[3]. Biskup Efezu, którym był, jak mniemają, święty Tymoteusz, zasłużył na pochwałę Zbawiciela za swoją pracę i gorliwość; jednakże nie byłby zbawiony, gdyby się nie starał być lepszym: Byłeś gorliwszym z początku, rzekł do niego Jezus Chrystus; „poruszę świecznik twój z miejsca swego, jeśli nie będziesz pokuty czynił,”[4], to jest odbiorę ci światło mej łaski. Wszystkie te przykłady dowodzą jasno, że łudzimy się, kiedy sądzimy, że będziemy zbawieni dlatego tylko, że nie popełniamy ciężkich grzechów. Aby się zbawić, trzeba się starać o życie coraz doskonalsze i trwać w tej pracy nad sobą. Trzeba odpowiadać wszystkim łaskom, jakie otrzymujemy i stosownie do tych łask żyć, bo: ,,od każdego, któremu wiele dano, wiele domagać się będą”[5]. Takie powinny być nasze usiłowania codzienne w czasie tej pierwszej połowy Postu. Czy tak żyliśmy? Czy wzięliśmy do serca wielkie dzieło naszej doskonałości? Czy zrozumieliśmy, że te słowa Jezusa Chrystusa: Bądźcie doskonałymi, jak Ojciec wasz doskonałym jest, nie są tylko samą radą, ale przepisem ścisłym dążenia do doskonałości? Czyśmy się starali żyć każdego dnia lepiej, niż dnia poprzedzającego, każdą godzinę przepędzić lepiej, niż godzinę poprzednią? Jakie korzyści osiągnęliśmy ze wszystkich środków do zbawienia w tym świętym czasie, z tylu nauk, czytań, pobożnych przykładów, z tylu dobrych myśli i łask wewnętrznych i zewnętrznych? Niestety, przyznajmy z żalem, żeśmy nie byli takimi, jakimi być powinniśmy.

PUNKT DRUGI.

Jakich środków mamy użyć, aby lepiej przepędzić drugą połowę Postu.

Trzeba porzucić życie rozproszone i starać się o skupienie, bez którego cnota jest niepodobną. Trzeba sobie powiedzieć w sercu: Chcę zostać świętym; a wskutek tego postanowienia trzeba unikać nawet powszednich grzechów dobrowolnych i często pytać się siebie samych: „Czy tak Święci myśleli, postępowali, modlili się, rozmawiali? – i według tego urządzić nasze postępowanie. Nie trzeba opierać się żadnej łasce, ale oddać się w ręce Boga, aby nami rządził Duch Święty i prowadził nas, jak matka prowadzi dziecię za rękę. Przy każdej nauce, którą słyszymy, przy każdym naszym czytaniu, pytajmy się siebie: jaki stąd mam odnieść pożytek? Na każdą dobrą myśl, jaka nam przyjdzie, odpowiadajmy Bogu jak Samuel: „Oto jestem, Panie”, i idźmy za natchnieniem. Trzeba oznaczyć sobie główną wadę, z której się poprawić chcemy, pracując nad tym w ciągu Postu, na przykład: z miłości własnej, z szorstkości charakteru, albo z grzechów mową popełnianych.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Ewang. św. Mateusza, XIX, 23.

[2] –  Ewang. św. Mateusza, XIX, 25.

[3] –  Ewang. św. Mateusza. XVIII, 3.

[4] –  Objawienie św. Jana, II, 5.

[5] –  Ewang. św. Łukasza, XII, 48.