Sobota Dziewiętnastego Tygodnia Zwykłego – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny – dzień 15 sierpnia 2026 r.

Sobota Dziewiętnastego Tygodnia Zwykłego – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny – dzień 15 sierpnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś zastanowimy sic nad dwunastą pobudką do pokory, to jest: 1) że pokora jest matką miłości bliźniego; 2) że ona stanowi jej powab. Następnie zrobimy postanowienie: 1) ze wszystkimi obchodzić się uprzejmie i z dobrocią, świadczyć wszystkim przysługi z pokorą i miłością; 2) wszystko od drugich znosić, a nikomu przykrości nie robić. Naszą wiązanką duchową będą słowa świętego Pawła: „Uszanowaniem jeden drugiego uprzedzajcie”[1].

Przygotowanie drugie.

Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, przynoszącemu światu cnotę pokory, której nawet nazwy przedtem nie znano, przygotowując tym sposobem drogę do miłości bliźniego, której panowanie przyszedł ustalić na świecie. Złóżmy Mu dzięki za to podwójne dobrodziejstwo i starajmy się z niego korzystać.

PUNKT PIERWSZY.

Pokora jest matką miłości bliźniego.

Tylko dusza pokorna może zachować względem bliźniego szacunek i uprzejmość, stanowiące miłość prawdziwą.

  1. Miłość, powiada święty Paweł, cierpliwa jest, wszystko znosi od drugich, a nikomu przykrości nie wyrządza. Pokora może się na to zdobyć, ale nie pycha, która niecierpliwi się, nie może znieść, aby jej się sprzeciwiano, albo w czym ubliżono.
  2. Miłość nie jest zazdrosna, nie pragnie czci; nie tylko nie zazdrości drugim szczęścia ani się nie smuci z cudzego dobrego powodzenia, ale każdemu życzy, tak jak sobie; nie ma żadnej wyniosłości, tak dalece, że gotowa jest wszystko uczynić dla miłości bliźniego. Pokora wykonuje to wszystko z prostotą, a pycha nie jest zdolna do tego.
  3. Miłość, mówi dalej św. Paweł, nie unosi się pychą, nie rozkazuje z wyniosłością, nie upomina szorstko, nikogo nie lekceważy. Pokora może tak postępować, pycha postępuje przeciwnie.
  4. Miłość nie szuka swego, pokora również jest bezinteresowna. Ponieważ drugich kładzie wyżej od siebie, przeto ich korzyść przenosi nad korzyść własną. Pycha zupełnie inaczej postępuje.
  5. Miłość nie gniewa się, nie oburza; nie ma urazy do nikogo, choćby jej dano powód do niezadowolenia. Pokora potrafi zachować taki pokój, ale pycha nie zdobędzie się na to.
  6. Miłość nie pamięta zła, które jej wyrządzono, albo wyrządzić chciano; a nie uważając tego za krzywdę, nie okazuje niechęci, ale uniewinnia bliźniego i przebacza mu. Pokora zdolna jest do tego, ale nie pycha.
  7. Wreszcie, miłość nie tylko nie cieszy się z upadków bliźniego, ale raduje się widząc jego postęp w cnocie. Tak myśli i postępuje pokora. Pycha, przeciwnie, nie cierpi wyższości ani pierwszeństwa nad sobą, nie może znieść, kiedy drugich chwalą, żeby nie przydała jakiej nagany.

Zbadajmy siebie według tych siedmiu cech i osądźmy, czy prawdziwa pokora jest w naszym sercu podstawą miłości bliźniego.

PUNKT DRUGI.

Pokora stanowi powab miłości bliźniego.

Towarzystwo człowieka pokornego jest nader przyjemne. Uważając siebie za ostatniego ze wszystkich, dla każdego pełen jest względów i uprzejmości. W przekonaniu, że nic mu się od drugich nie należy i że on powinien wszystko dla drugich czynić, każdego uprzedza w uszanowaniu i uprzejmości. Znosi cierpliwie przeciwności, lekceważenie, nawet wzgardę i wyrzuty, uważając, że mu się to należy; zdaje się nie zwracać uwagi na to, jak mu ubliżają, jak go ganią albo z niego szydzą; na to wszystko odpowiada obejściem uprzejmym i życzliwością. Nie widać w nim nigdy wyniosłości, nie przybiera tonu stanowczego, dla utrzymania się przy swoim zdaniu. Nie jest zbyt wrażliwym na to, co się go tyczy i nie obraża się lada drobnostką. Któż nie przyzna, że towarzystwo takiego człowieka jest nadzwyczaj przyjemne? Takie są skutki pokory.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  por. – Rzym XII, 10.