Sobota drugiego tygodnia zwykłego – dzień 24 stycznia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
W rozmyślaniu wczorajszym zastanawialiśmy się nad duchem ofiary, którego nas uczy Dziecię-Jezus w świątyni; dziś uczyć się będziemy od Jezusa ducha posłuszeństwa, i sposobiąc się do przyjęcia tego ducha rozważać będziemy: 1) że nie ma nic doskonalszego nad posłuszeństwo; 2) że nic bardziej nie uświęca duszy; 3) że nie ma nic bardziej pocieszającego nad posłuszeństwo. Potem zrobimy postanowienie: 1) wszystko czynić w duchu posłuszeństwa, dla spełnienia woli Bożej; 2) nic nie czynić z naturalnego pociągu i niczego nie opuścić z powodu wstrętu albo odrazy. Naszą wiązanką duchową będą te słowa, które Jezus wyrzekł w dzień swego Ofiarowania: „Otóż idę abym czynił, o Boże, wolę Twoją”[1]
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć cudownemu posłuszeństwu Jezusa w tajemnicy Ofiarowania. Posłusznym jest Ojcu swemu, którego wolę przychodzi spełnić: Boże mój, mówi, wola Twoja jest wolą moją; „zakon Twój jest w środku serca mego”[2], aby kierował wszystkimi jego poruszeniami. Posłusznym jest swemu słudze Mojżeszowi, którego prawo przychodzi spełnić. Mojżesz przykazał, aby każde dziecię pierworodne, czterdziestego dnia po swoim narodzeniu, było ofiarowane w świątyni; na wykup jego ma być dane pięć syklów: co Mojżesz rozkazał, to Jezus spełnia. Posłusznym jest Matce swojej, w której ręce się oddaje, aby z Nim robiła, co zechce. Jakże to posłuszeństwo Jezusa zasługuje na cześć i uwielbienia nasze!
PUNKT PIERWSZY.
Nie ma nic doskonalszego nad posłuszeństwo.
Świat zasadza szczęście na niezależności i wolności: według niego posłuszeństwo przystoi tylko niewolnikom, ludziom najnędzniejszego stanu, że swoją wolę pełnić, jest rzeczą najwznioślejszą, najbardziej pożądaną. Jezus, mądrość przedwieczna; inaczej myśli. Dowodem tego tajemnica, którą dziś rozważamy i całe Jego życie, które było ustawiczną praktyką posłuszeństwa; nigdy siebie w niczym nie szukał; wola Ojca Jego była zawsze wolą Jego. Bo w istocie, nie ma w niebie i na ziemi nic doskonalszego, jak wziąć sobie za zasadę, nigdy nic nie czynić dla dogodzenia swojej woli, ale wszystko robić dla spełnienia woli Bożej, będącej prawem dla Aniołów i Świętych. Wtedy życie staje się szlachetniejszym, wznioślejszym; wtedy, człowiek nie jest mniejszym, kiedy czyni rzeczy małej wagi, ani większym, kiedy spełnia rzeczy wielkie, bo wola Boża, która stanowi we wszystkim prawo, zasługę i wartość, zawsze jest jednakowo doskonałą. Wtedy najmniejsza rzecz, uczyniona dla spełnienia woli Boga i dla Jego miłości, o tyle przewyższa wszystkie czyny święte, natchnione miłością własną, o ile wola Boża wyższą jest od woli ludzkiej. Tym sposobem sprawy nasze nabierają niezrównanej doskonałości; sprawy nawet najzwyczajniejsze, jak spoczynek, rozrywka, przechadzka, posiłek, sen, milczenie i bezczynność nawet, kiedy jest z woli Bożej i jeżeli ją przyjmujemy w tym duchu.
PUNKT DRUGI.
Posłuszeństwo najbardziej uświęca duszę.
- Posłuszeństwo naprawia wszelkie usterki woli własnej; wola własna jest zdradliwa i zwodnicza, wszystko przedstawia w świetle namiętności i własnej korzyści, a to światło w innych kolorach przedstawia rzeczy, jak są w istocie; wola własna jest niestała i lekkomyślna; co dziś chce, tego jutro nie chce; jest niepewna, wahająca się, sama nie wie często, czego się ma trzymać; jest kapryśna, chce nieraz , tego, co się sprzeciwia rozumowi; jest uparta, nie chce od swego odstąpić, i tym więcej się upiera, im bardziej jej się sprzeciwiają; jest wyniosła i rozkazująca, nie lubi znosić jarzma, a pragnie rządzić; jest gwałtowna i skłonna do uniesienia, niecierpliwi się, szemrze, wybucha, jeżeli jej życzeniom nie stanie się natychmiast zadość; wreszcie, jest ona nieprzyjaciółką wszelkiego prawa, bo każde ją krępuje, i gotowa jest czynić wszystko, co jest zakazane. Samo tylko posłuszeństwo może naprawić te usterki; posłuszeństwo kieruje wolą, która jest ślepa; ustala wolę zmienną; wahającą się utwierdza; wyniosłą skłania do uległości; kapryśną prostuje; upartą nagina; gwałtowną i burzliwą poskramia; przewrotną wolę naprowadza na dobrą drogę, z której zeszła.
- Poprawiwszy zło, posłuszeństwo nakłania do wszystkiego, co jest dobre. Na nim polega wszelka doskonałość: pokora, zaparcie, cierpliwość, zjednoczenie z Bogiem; życie z wiary, które czyni nadnaturalnymi wszystkie sprawy; życie w ufności, do której ciągłe zasługi dają prawo; życie w miłości, której posłuszeństwo jest najdoskonalszą praktyką. Wreszcie, w posłuszeństwie znajduje, się źródło łask i środki do wykonania dobrych uczynków z powodzeniem, przynoszącym chwałę Bogu. Czy tak pojmujemy posłuszeństwo? Czy mamy wstręt do woli własnej i czy chętnie składamy ją Bogu na ofiarę?
PUNKT TRZECI.
Nie ma nic bardziej pocieszającego jak posłuszeństwo.
Kto idzie za własną wolą jest nieszczęśliwy. Przeszłość zostawia często po sobie żal z powodu tego, cośmy uczynili, potępia naszą fałszywą mądrość, i zawiedzione rachuby. Smutkiem napełnia teraźniejszość; dusza, nie mogąc zaspokoić swoich pragnień, czuje znudzenie i zniechęcenie. Przyszłość sprawia niepokój: co mam robić? myślimy sobie; co się ze mną stanie? Gdzie jest posłuszeństwo znikają wszystkie powody do smutku. Przeszłość nie sprawia żalu; ten, kto wydał rozkaz, mógł się omylić; ten, kto był posłusznym, dobrze postąpił, a sumienie jego nie ma prawa nic mu wyrzucać. Teraźniejszość nie ma nic smutnego: jestem tam, gdzie Bóg chce, abym był; czynię to, co Bóg chce, abym czynił; jest to raj na ziemi. Przyszłość nie budzi żadnej obawy: co ze mną będzie? co Bóg zechce; gdzie się udam? gdzie Bóg zechce; to jedno słowo przynosi duszy pokój i niewymowną radość. Boże, gdzie chcesz, abym był? biegnę tam z gotowością. Chce, abyś mną rządził jak matka, która swe dziecię za rękę prowadzi. Jakież to rozkoszne życie! jest to przedsmak nieba! jaka piękna śmierć zakończy takie życie, kiedy rzuciwszy okiem na przeszłość, spostrzeżemy, że we wszystkim pełniliśmy wolę Bożą! Niebo przyjmie taką duszę wśród zwycięskich śpiewów.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – List do Żydów. X. 9.
[2] – Psalm. XXXIX. 9.

