Sobota Drugiego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 18 kwietnia 2026 r.

Sobota Drugiego Tygodnia Wielkanocnego – dzień 18 kwietnia 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś zastanowimy się nad innym środkiem do pozyskania pokoju wewnętrznego, a jest nim : zgadzanie się z wolą Bożą i przekonamy się: 1) że tam nie ma pokoju, gdzie jest przywiązanie do woli własnej; 2) że zgadzanie się doskonałe z wolą Bożą daje przedziwny pokój. Następnie zrobimy postanowienie: 1) nie życzyć sobie innych zdolności, innego stanu, innego majątku, jak to, co nam Bóg daje; 2) we wszystkich szczegółach życia iść za wolą Bożą, jak trzej królowie szli za gwiazdą, prowadzącą ich do Betlejem. Jako wiązankę duchową powtarzać będziemy te słowa: „Ojcze niech się dzieje wola Twoja”.

Przygotowanie drugie.

Wróćmy w duchu do Wieczernika i słuchajmy jak Jezus powtarza te słowa tak pełne pociechy dla duszy: Pokój wam. Prośmy Go o łaskę, do pozyskania błogiego pokoju duszy przez wyrzeczenie się woli własnej i przez pełnienie najmiłościwszej, najświętszej woli Boga.

PUNKT PIERWSZY.

Przywiązanie do woli własnej jest przeszkodą do pokoju wewnętrznego.

Kto się przywiązuje do woli własnej, sam siebie skazuje na niepokój i nieszczęście. Albo napotyka opór w woli drugiej osoby, z którą ścierać się musi, a przez to serce napełnia goryczą; albo sam ze sobą walczy, chcąc raz tej rzeczy, drugi raz innej, zupełnie przeciwnej. Niekiedy ubiega się za tym, czego osiągnąć nie może, a jeżeli w końcu otrzyma to, czego pragnął, czuje próżnię i niesmak. Tym sposobem rozrywany jest na wszystkie strony, dręczony coraz innymi pragnieniami, zawsze jest niezadowolony z siebie i drugich; kto idzie za wolą własną zawsze gotuje sobie smutek. Gniewa się, jeżeli mu się drudzy sprzeciwiają; trapi się, jeżeli sam musi się tego wyrzec; jeżeli się zadowoli, wyrzuca sobie, że uległ namiętności wbrew rozumowi, stąd powstaje w duszy niezadowolenie z siebie, co bardzo jest szkodliwe dla wewnętrznego pokoju. Duszo chrześcijańska, mówi autor Naśladowania, dlaczego sama czynisz się nieszczęśliwą? Jeżeli wola twoja chce się tu zaspokoić na ziemi, nigdy nie doznasz pokoju bez zamieszania i troski, bo wszędzie napotkają cię przeciwności, wszędzie czegoś będzie brakować ci do szczęścia.

PUNKT DRUGI.

Doskonałe zgadzanie się z wolą Bożą daje duszy przedziwny pokój.

Nic nie może zakłócić pokoju duszy, która pragnie tylko woli Bożej. We wszystkim co się dzieje, co ją spotyka od ludzi, we wszystkich wypadkach uwielbia wolę Bożą, która wszystkim kieruje; tym sposobem zachowuje niezakłócony pokój, którego zamącić nie mogą ani wzruszenia namiętności, ani zmienne zachcenia. „Panie, mówił Dawid, „ująłeś mię za rękę moją, a według woli twojej prowadziłeś mię”[1]. Jak słodkiego pokoju doznaje dusza, którą Boska ręka prowadzi, szczególniej, jeżeli wolę własną jednoczy z wolą Boga, jak święty król Dawid, który wołał: „Bo cóż ja mam w niebie, albo czego chciałem na ziemi oprócz Ciebie?”[2]. Dusza, w tym szczęśliwym stanie, chociaż widzi wokoło siebie zmiany i wstrząśnienia, nie traci pokoju, bo wie, że nic się nie dzieje bez woli albo dopuszczenia Bożego, a ze swej strony pragnie tylko tego, co Opatrzność rozporządzi albo dopuści. Można prawdziwie powiedzieć, że taka dusza ma zawsze to, czego sobie życzy, cierpi to, co chce cierpieć, bo tylko tego chce i pragnie, co jest wolą Boga, który rządzi i kieruje wszystkim. Wtedy dusza wznosi się ponad wszelkie burze i wstrząśnienia ziemskie do sfery wyższej, gdzie panuje pokój i pogoda; stąd spokojnie spogląda na to, co się u nóg jej dzieje; w tej sferze dusza spoczywa, zatopiona w miłości woli Bożej. Wtedy, chociaż złość ludzka miota przeciw niej pociski i rani ją, ona przyjmuje wszystko, nie przypisując tego ręce nieprzyjaznej, ale ojcowskiej woli Boga, który zadaje rany zbawienne i potrafi je uleczyć, jak zechce. Kiedy pomyślność spotka tę duszę, przyjmuje ją nie z tą upajającą radością, która odbiera pokój wewnętrzny, ale z pewnym rodzajem skromnej bojaźni, bo wie, jakie niebezpieczeństwa towarzyszą pomyślności. Kiedy przeciwności dotkną tę duszę, przyjmuje je, jeżeli nie z radością, jak pierwsi chrześcijanie, co byłoby najlepiej, to przynajmniej z uległością i ufnością w Opatrzność Bożą, jak Hiob święty, i w każdym razie mówi Bogu: „Gotowe serce moje, Boże”[3] przyjąć z ręki Twojej i co złe i co dobre. Taka dusza, w jakim bądź znajduje się stanie, zachowuje jednostajność i pokój, ponieważ pamięta, że Bóg wszystko widzi, że Jego potęga wszystko może, że On we wszystkim działa, że jesteśmy w ręku Tego, który nas kocha i pragnie naszego dobra.

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Psalm, LXXII, 24.

[2] –  Tamże, 25.

[3] –  Psalm CVII. 2.