Rozmyślanie dodatkowe o chwale św. Józefa – dzień 19 marca 2026 r.

Rozmyślanie dodatkowe o chwale św. Józefa – dzień 19 marca 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Nabożeństwo wiernych do świętego Józefa opiera się na tych dwóch punktach zasadniczych: 1) że on jest ojcem przybranym Jezusa; 2) że jest oblubieńcem Maryi. Zastanawiając się nad tym, postanówmy: 1) odnowić w sobie gorliwe nabożeństwo do świętego Józefa; 2) wzywać go często z ufnością. Wiązanką duchową będą słowa Faraona, wyrzeczone o Józefie, synu Jakuba: „Idźcie do Józefa”[1].

Przygotowanie drugie.

Stawmy się myślą w niebie, przed tronem świętego Józefa; dziękujmy Bogu, że go tak cudownie wywyższył i złóżmy u nóg tego świętego patriarchy hołdy czci i miłości.

PUNKT PIERWSZY.

Święty Józef przybrany ojciec Jezusa.

Jak sądy Boże różnią się od sądów ludzkich! Gdyby od świata zależał wybór tego, który miał być przybranym ojcem Słowa Wcielonego, pewno by świat przeznaczył na tę godność jakiego potężnego monarchę; ale czym są przed Bogiem wszystkie wielkości ziemskie? On je jednym tchnieniem niszczy i rozprasza. Świat byłby wybrał zapewne człowieka bogatego, który by mógł wychować Dziecię Jezus wśród wygód i dostatków; ale przed Bogiem wszystkie bogactwa, to nic innego jak błoto; wszystkie wygody życia i uciechy zmysłowe są niegodne serca szlachetnego. Nie znalazłszy na ziemi człowieka, godnego tak wielkiego zaszczytu, może by świat zwrócił wzrok swój ku niebu i uznał, że trzeba wybrać którego z książąt dworu niebieskiego, aby otoczył miłością i staraniem Boga wcielonego. Ale tak się nie stało; nawet aniołowie pierwszego rzędu nie byli godnymi pełnić to święte posłannictwo. Wyższy w oczach Boga nad wszystkich książąt nieba i ziemi, sprawiedliwy Józef, został przez Boga wybrany i przeznaczony na to, aby w objęcia swe przyjął Tego, który od wieków spoczywa na łonie Ojca, aby był ojcem Jezusa, jak go nazywa Duch Święty w Ewangelii i Maryja w świątyni. Na mocy tego wyboru, Józef został zastępcą samego Boga, zajmuje Jego miejsce wobec ludzi, otrzymuje władzę ojcowską nad Jezusem, a wskutek tego może rozkazywać Słowu Wcielonemu we wszystkim, co do obowiązku syna należy; a Słowo, przez które wszystko się stało, jest mu posłuszne jak ojcu. Jakiż to wzniosły tytuł! Jaka niezrównana godność! Na mocy tego tytułu, Józef w dzień Obrzezania dał Dzieciątku Bożemu imię Jezus; w dzień Ofiarowania zaprowadził Władcę do Jego świątyni i umieścił Go na ołtarzu; w czasie Jego dzieciństwa, uspakajał Jego płacz, ocierał łzy Jego, osładzał Mu przykrości i dla ocalenia Go od złości Heroda, uciekał z Nim do Egiptu, niosąc Go na swych rękach ojcowskich, bardziej uszczęśliwiony tym świętym ciężarem, niż żeby niósł berło królewskie, do którego miał prawo. Na mocy tego tytułu ojca, żywił święty Józef Dziecię Jezus pracą rąk swoich w pocie czoła, dostarczał Mu odzienia i zaopatrywał wszystkie Jego potrzeby. Jakież to wspaniałe Boskie posłannictwo! Jak ono czyni Józefa wielkim! Jakże powinno nas pobudzać do oddawania Mu czci i do wzywania Jego pomocy!

PUNKT DRUGI.

Święty Józef małżonek Maryi.

Jako małżonek Maryi uczestniczy w chwale tej Dziewicy, wybranej z pomiędzy wszystkich potomków Judy i wyniesionej nad wszystkie narody, które zwać Ją będą błogosławioną. Jako małżonek Maryi, Józef jest Jej panem; bo Apostoł mówi: „Mężczyzna jest głową rodziny”. Jakaż to godność! Matka Boga, Królowa nieba i ziemi, nazywała Józefa swoim panem i była mu uległą we wszystkim; ta, na której rozkazy czekają chóry anielskie i jako zaszczyt sobie poczytują, jeśli je mogą spełnić. Jako małżonek Maryi, był Jej aniołem opiekuńczym, przewodniczył Jej w podróżach, pocieszał Ją w strapieniach, osłaniał przed potwarzą ludzi złośliwych ten przybytek żyjący, napełniony chwałą Najwyższego. Jako małżonek Maryi musiał posiadać świętość, odpowiednią świętości tej niebiańskiej Dziewicy. Bo jeżeli małżonkowie przynoszą zwykle, łącząc się ze sobą, równy majątek w posagu, nie można wątpić, że Bóg, który to małżeństwo skojarzył, zastosował zasługi Józefa do zasług jego świętej małżonki.

O Józefie święty, ojcze Jezusa i oblubieńcze Maryi, jakże jesteś wielkim! Jak piękne miejsce zajmować musisz w niebie! Spoglądam z miłością na tron Twój, nierównie wyżej postawiony, niż trony apostołów, mających sądzić dwanaście pokoleń Izraelskich. Bo apostołowie są tylko sługami Jezusa Chrystusa, podczas gdy Ciebie sam Chrystus nazywa ojcem swoim. Zdaje mi się, że Cię widzę, siedzącego obok Królowej nieba, ponieważ jesteś Jej oblubieńcem. Jakże pragniemy godnie Cię uczcić, szanując obrazy Twoje i statuy, obchodząc Twoje święto i wzywając imienia Twego z nabożeństwem i ufnością.

Postanowienia i wiązanka, duchowa jak wyżej.


[1] –  Księga Rodzaju, XLI, 55.