Rozmyślanie dodatkowe na Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – dzień 15 sierpnia 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
Dziś rozmyślać będziemy o trzech tajemnicach, które w dniu dzisiejszym obchodzimy: 1) śmierć Najświętszej Panny; 2) Jej chwalebne zmartwychwstanie; 3) Jej wniebowzięcie i koronowanie w niebie. Następnie postanowimy sobie: 1) dziś i przez całą oktawę wzbudzać w sobie częste pragnienia nieba, spoglądać w duchu na Jezusa w Jego chwale i na Maryję, siedzącą na tronie obok Syna; 2) czuwać nad zmysłami i władzami duszy, aby utrzymać w czystości ciało przeznaczone do chwały zmartwychwstania; 3) pobudzać się do pokory, zastanawiając się nad tym, ile ta cnota przyniosła chwały Maryi, w dzień Jej wniebowzięcia. Naszą wiązanką duchową będą słowa Psalmisty: „Stanęła Królowa po prawicy Twojej”[1].
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć Jezusowi Chrystusowi, który uwielbił Maryję przez śmierć najświętszą, przez chwalebne zmartwychwstanie, przez tryumfalne wniebowzięcie i przez koronowanie Jej na królową nieba i ziemi. Złóżmy dzięki Bogu i wyraźmy uznanie Maryi, że otrzymała tyle łask nieocenionych.
PUNKT PIERWSZY.
Błogosławiona śmierć Najświętszej Panny Maryi.
Śmierć Maryi nie nastąpiła ani skutkiem choroby, ani osłabienia natury, nie była też karą za grzech, bo ta Przenajświętsza Panna nigdy nie zgrzeszyła: był to skutek miłości, którą serce Jej pałało. Od chwili Wniebowstąpienia Jezusa, pędziła dni w tęsknocie. Zanosiła gorące prośby, aby się połączyć ze swym Boskim Synem, a każda chwila rozłączenia była dla Niej męczeństwem. Wreszcie, miłość Jej doszła do tego stopnia, że zerwała węzły, łączące duszę z ciałem i ta dusza święta wzleciała do nieba na skrzydłach świętych pragnień. Szczęśliwe są dusze, które oderwane od ziemi, pragną jedynie umrzeć, aby widzieć i posiąść Boga na wieki! Takie były pragnienia Patriarchów, którzy sercem spoglądali w niebo, ojczyznę swoją; takie były pragnienia Dawida, który uważając się za obcego na tym świecie wzdychał ciągle do nieba; takie były pragnienia świętego Pawła, który pisał do Filipian: „Pragnę być rozwiązanym i być z Chrystusem”[2]; takie były pragnienia świętego Ignacego męczennika, który pisał do Rzymian: „Do jednej tylko rzeczy wzdycham, to jest, abym się cieszył z Jezusem Chrystusem”; wielki doktor Kościoła, święty Augustyn, mówił: „Kto nie jęczy na tej ziemi, jako wygnaniec, ten nie będzie się cieszył w niebie jako obywatel”; o świętym Franciszku z Asyżu mówiono, że jest człowiekiem spoglądającym ustawicznie w niebo; święty Ignacy Loyola w dzień i w nocy wołał z miłością: „Jak obrzydłą wydaje mi się ziemia, kiedy patrzę w niebo”. Nie są chrześcijanami ci, którzy nie pragną nieba i chętnie by się bez niego obeszli, gdyby ich zapewniono, że będą zawsze mieli uciechy i zaszczyty tego świata! Ci również nie są chrześcijanami, którzy pragną śmierci z powodu zniechęcenia i rozpaczy, którzy sobie sprzykrzyli życie. O! gdyby po chrześcijańsku znosili utrapienia tego życia, mogliby pragnąć, aby się skończyło, ale zawsze poddając się woli Bożej. Zbadajmy siebie, jakie są nasze usposobienia w tym względzie.
PUNKT DRUGI.
Zmartwychwstanie Najświętszej Panny Maryi.
Miłość Boża pozbawiła Maryję śmiertelnej szaty ciała; święta czystość przyodziała Ją w królewski płaszcz nieśmiertelności. Nie należało się, aby ciało tak czyste dotknięte zostało zgnilizną grobu, która jest karą za grzech. Dlatego Jezus wskrzesił swą Matkę, dając Jej chwałę nieśmiertelną, która Ją okryła blaskiem podobnym, według słów Ducha Świętego, do słońca i do księżyca. Podziwiajmy upodobanie, jakie Bóg ma dla ciał i serc czystych; ci najlepiej kochają swe ciało, którzy je zachowują w czystości, a przeciwnie czynią ci, którzy dla zadowolenia swego ciała pozbawiają je chwały i oddają na męki wieczne. O święta czystości! jaką chwałą przyodziewasz ciało Maryi! Jak godna jest czci i miłości ta cnota i jak gorliwie powinniśmy się starać o zachowanie tego tak szacownego skarbu!
PUNKT TRZECI.
Wniebowzięcie i koronowanie Najświętszej Panny Maryi.
Bóg postanowił takie prawo: im kto się więcej upokarza na ziemi, tym będzie więcej wywyższony w niebie. Maryja uniżyła się więcej, niż wszystkie stworzenia: będąc królową świata, jako Matka Boga, bierze rolę służebnicy; będąc czystszą od Aniołów, łączy się z niewiastami pospolitymi w dzień swego oczyszczenia w świątyni; będąc córką z królewskiego rodu, tak się poniża, że uchodzi za ubogą robotnicę, niewiastę prostego stanu. Powinna więc była zostać wywyższona nad wszelkie stworzenie, ponieważ się najbardziej uniżyła; to właśnie uczynił Bóg w dzień Jej wniebowzięcia. Chwalebnie wskrzeszona wznosi się z tryumfem w obłoki: Aniołowie wychodzą na Jej spotkanie, opiewają Jej chwałę, wołając: „Któraż to jest, która wstępuję z puszczy?”[3]. Patriarchowie i Prorocy przyjmują ją z uniesieniem: Mojżesz nazywa ją gwiazdą Jakubową, którą przepowiedział; Izajasz Dziewicą Matką; Ezechiel drzwiami Wschodu; Dawid królową stojącą po prawicy króla, a wśród tych hołdów radosnych Maryja powtarza swój Boski hymn: „Wielbi dusza moja Pana”. Ale to wszystko dopiero początek; Bóg, osadzając Maryję na tronie dla Niej przygotowanym, kładzie na Jej głowę koronę królewską, dla pokazania Aniołom i ludziom, że Ona jest królową nieba i ziemi. O Matko moja, Królowo i Pani! pozdrawiam Cię w tym oceanie chwały, w którym mi się dziś ukazujesz. Bądź naszą opiekunką i matką; wyjednaj Kościołowi pokój, a nam wytrwanie w wierze świętej i w łasce Bożej.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.
[1] – Psalm XLIV, 10.
[2] – Do Filip. I, 23.
[3] – Pieśń nad pieśniami VIII, 5.

