Rozmyślanie dodatkowe na Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – dzień 8 września 2026 r.

Rozmyślanie dodatkowe na Uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – dzień 8 września 2026 r.

Przygotowanie pierwsze.

Dziś Kościół obchodzi rocznicę narodzin Najświętszej Panny; aby się lepiej przejąć świętością tego dnia, rozważymy: 1) jak miłym był ten dzień Bogu; 2) jak szczęśliwym był ten dzień dla Maryi; 3) jak radosnym był ten dzień dla całego rodu ludzkiego. Następnie zrobimy postanowienie: 1) rozbudzić w sobie większe nabożeństwo do Maryi; 2) rozpocząć życie lepsze i gorliwsze, jak przystoi na dziecko Maryi. Naszą wiązanką duchową będzie ta modlitwa Kościoła: „Okaż się nam Matką”.

Przygotowanie drugie.

Złóżmy Bogu dzięki za dar nieoceniony, którym ubogacił ziemię przez narodzenie Maryi, Matki naszej, opiekunki, pośredniczki, Matki naszego Zbawiciela. Nie możemy Mu być nigdy dosyć wdzięczni za ten dar.

PUNKT PIERWSZY.

Narodzenie Maryi było dniem miłym Bogu.

W tym dniu, ukazał się światu największy cud jaki widziano kiedykolwiek, to jest stworzenie, które było zarazem córką ukochaną Ojca, matką Słowa mającego się narodzić i przeznaczone na ukochaną oblubienicę Ducha Świętego; małe dzieciątko, ale przewyższające wielkością i godnością nie tylko wszystkie stworzenia, jakie istniały i istnieć będą, ale wszelkie stworzenia możliwe, bo te wszystkie istoty mogły być tylko sługami albo służebnicami Boga, a Maryja jest Jego córką, Jego oblubienicą i matką; istota ubogacona wszelkimi darami świętości, wszystkimi cnotami nadnaturalnymi, jakie może objąć istota stworzona; istota, która jest arcydziełem potęgi Ojca, mądrości Syna, miłości Ducha Świętego, ponieważ Ojciec, Syn i Duch Święty musieli uczynić dla osoby tak ściśle z Nimi złączonej wszystko, co tylko uczynić mogli; jest to więc stworzenie, na które spoglądali z miłością, które sprawiało im rozkosz, którym się cieszyli, jak artysta cieszy się swoim arcydziełem. O Maryjo, patrząc na Ciebie w kolebce, widzę w Tobie raj Boga na ziemi, piękną i bez cienia zmazy. Jesteś dopiero dziecięciem, a Trójca Święta znajduje w Tobie upodobanie: jakież to dla Ciebie szczęście! Podobać się Bogu jest największym szczęściem; to szczęście, Matko moja, Tyś posiadała w najwyższym stopniu, od chwili swego narodzenia! I ja mogę mieć to szczęście w pewnej mierze, przez świętość życia, czystość intencji w każdej rzeczy; aby się Tobie, Boże mój, podobać, dosyć jest chcieć. Jakaż to pocieszająca myśl!

PUNKT DRUGI.

Narodzenie Maryi było dla niej samej dniem radosnym.

Jakaż to była radość dla Jej serca, kiedy mając już rozum rozwinięty, widziała się otoczoną czułą troskliwością świętej Anny, matki swej, która ją ofiarowała Trójcy Świętej, jako najpiękniejszy dar, jaki ziemia mogła złożyć niebu, kiedy widziała Trójcę Świętą przyjmującą ten dar z największą miłością. Jaką czuła radość, łącząc uczucia swe z uczuciami swej świętej matki i ofiarując całą swą istotę Bogu, aby żyć i oddychać tylko dla Niego i Jemu poświęcić każde uderzenie swego serca! Jaka radość dla Niej, że niebo wynagradzając hojnie Jej ofiarę obdarzyło Ją świętością niezmierną, przewyższającą świętość wszystkich duchów błogosławionych! Jaka radość dla Maryi słyszeć pozdrowienie Trójcy Świętej, mówiącej do niej te słowa Pieśni: „Wszystka jesteś piękna przyjaciółko moja, a nie masz w Tobie zmazy”[1]. ,,Jedna jest gołębica, moja, doskonała moja”[2]; a aniołowie witając ją wołali: „Któraż to jest, która wstępuje z puszczy, opływająca rozkoszami”[3]. ,,Piękna jako księżyc, wybrana jako słońce”[4]. Wśród tej radości nowonarodzone dziecię, mówi w sercu słowa, które później wymówić miało swymi czystymi ustami: „Wielbi dusza moja Pana, a duch mój rozradował się w Bogu, Zbawicielu moim”[5]. Złączmy się w radości z Maryją i od Niej nauczmy się całą radość pokładać w Bogu i nie pragnąć żadnej innej. W Bogu jedynie jest prawdziwe wesele, które nie zostawia po sobie żadnego wyrzutu, zupełnie zadawala serce i jest dla niego przedsmakiem nieba. Zostawmy światu jego fałszywe uciechy, które rozpraszają, pociągają, zepsucie przynoszą i nie dadzą się pogodzić z prawdziwą cnotą.

PUNKT TRZECI.

Narodzenie Maryi było dniem radosnym dla całego rodu ludzkiego.

Był to w istocie dla świata dzień chwały, szczęścia i nadziei:

  1. Był to dzień chwały. Bo jakąż chwałę przynosi naturze ludzkiej córka Adama, przeznaczona na to, aby została matką i oblubienicą Boga! Czy mógłby kto wyobrazić sobie taką wielkość w prostym stworzeniu? Jakież dzięki mamy za to złożyć Bogu?
  2. Był to dzień szczęścia: bo jakież to szczęście dla świata, ukazanie się tej gwiazdy, poprzedniczki słońca sprawiedliwości, narodzenie tej, którą niebo wybrało na pośredniczkę i orędowniczkę dla ludzi wobec sprawiedliwości Boskiej!
  3. Był to dzień nadziei: bo to dziecię święte ma być matką naszą i współpracowniczką Boga w zamiarach Jego miłości i miłosierdzia względem nas. A zatem, któżby w Niej nadziei nie pokładał? Któżby w każdej potrzebie nie uciekał się z ufnością do Niej?

Maryja buduje nas w tym dniu swoim przykładem: bo cóż Ona robi w swej kolebce? Modli się za siebie i za nas. Modli się za siebie: bo przede wszystkim trzeba się starać o własne uświątobliwienie i codziennie postępować z cnoty w cnotę. Modli się za nas: bo rozumie, że powołaniem Jej jest przyczyniać się do zbawienia świata, współdziałając z Bogiem w zamiarach Jego miłosierdzia względem ludzi. Czy my tak spełniamy nasze posłannictwo na ziemi? Czy pracujemy nad uświątobliwieniem swoim i drugich?

Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.


[1] –  Pieśń nad Pieśń., IV, 7.

[2] –  Pieśń nad Pieśń. VI, 8.

[3] –  Tamże, VIII, 5.

[4] –  Tamże, VI, 9.

[5] –  Ewang. św. Łukasza, I. 4-6, 47.