Rozmyślanie dodatkowe na święto Aniołów Stróżów – dzień 2 października 2026 r.
Przygotowanie pierwsze.
W dzisiejszym rozmyślaniu rozważać będziemy: 1) dobroć Boga, okazującą się w ustanowieniu Aniołów Stróżów; 2) obowiązki nasze względem nich. Następnie zrobimy postanowienie: 1) szanować obecność Anioła Stróża, który nam towarzyszy w dzień i w nocy i nie pozwolić sobie w jego obecności na nic takiego, co by nie było-uczciwe i święte; 2) kochać go i dziękować mu często za jego dobrodziejstwa; 3) wzywać go z ufnością w pokusach i w potrzebach naszych. Naszą wiązanką duchową będą te trzy zdania świętego Bernarda, które nam przypomną nasze postanowienia: Uszanowanie dla obecności Anioła Stróża, wdzięczność za jego usługi, ufność w opiekę jego.
Przygotowanie drugie.
Oddajmy cześć opatrzności Boga, który z wielkiej miłości ku ludziom, przeznaczył swoich świętych aniołów, nie tylko aby strzegli miasta, kraje i królestwa, ale każdemu człowiekowi przeznaczył jednego z książąt swego dworu, aby go prowadził drogą tego życia, wspierał go w potrzebach i bronił go w niebezpieczeństwach. Złóżmy dzięki Bogu za tę łaskę, mówiąc ze świętym Bernardem: O dobroci podziwu godna ! o miłości cudowna Boga względem nas! –
PUNKT PIERWSZY.
Dobroć Boga, okazuje się w ustanowieniu Aniołów Stróżów.
Jakaż to cudowna dobroć Boga! zleca jednemu z książąt swego dworu, aby mi towarzyszył zawsze i wszędzie; w dzień i w nocy, w podróży i w domu, nawet wtenczas kiedy popełniam grzech, który go oburza, nawet wtedy, kiedy się opieram jego natchnieniom i kiedy się przeciwko niemu buntuję. Jakaż to dobroć ze strony Boga! Jaki zaszczyt dla mnie! a zarazem jaka korzyść i pożytek! Ten anioł ma zlecenie zajmować się tym, co się mnie tyczy, tak samo jak samym sobą i świadczyć mi różnorodne przysługi. Jeżeli się modlę, on do nieba zanosi moją modlitwę i zstępuje, niosąc mi dary Boga. Jeżeli jestem strapiony, pociesza mnie, dając mi dobre natchnienia. W jakimkolwiek jestem położeniu, czuwa nade mną, jak nad bratem; nosi mnie na rękach swych, powiada Psalmista, jak tkliwa matka niesie swoje dziecię; chroni mnie od niebezpieczeństwa, wyprowadza mnie z trudnego położenia; słowem, jest dla mnie tym, czym jest przewodnik dla wędrowca, lekarz dla chorego, pasterz dla owiec swoich, ojciec dla swoich dzieci, najwierniejszy przyjaciel dla swego przyjaciela; doznali tego i świadectwo nam o tym dają: Agara na pustyni, Lot w Sodomie, Izaak na górze Moria, Eliezer w Mezopotamii, Jakub ścigany przez Ezawa, lud Boży nad morzem Czerwonym i na pustyni, Elizeusz, Judyta, Jerozolima zagrożona przez Sennacheryba, młodzieńcy Babilońscy w piecu ognistym, Daniel w lwiej jamie, święty Piotr w więzieniu. Czy sami nie doświadczamy tego codziennie? Skąd nam przychodzi światło, dające nam żywszą wiarę, poruszenia do dobrego, chwile szczęśliwe, w których dusza oddaje się całkowicie Bogu? Aniołowie sprawują te wielkie rzeczy w duszy; a jak osiągną dobry skutek, cieszą się z tego w niebie. Ale na nieszczęście, nie chcemy często przyjmować ich usług, ani słuchać ich dobrych natchnień; a jeżeli pomimo woli musimy ich słuchać, jeszcze im się opieramy. Dziękujmy Bogu, dziękujmy aniołowi stróżowi i zawstydźmy się.
PUNKT DRUGI.
Obowiązki nasze względem Anioła Stróża.
Mamy obowiązek szanować naszego Anioła Stróża, kochać go, mówić do niego i naśladować go. Powinniśmy szanować naszego Anioła Stróża. Jeżeli mamy obowiązek szanować osoby znakomite i święte, tym więcej powinniśmy szanować książąt niebieskich, dworzan samego Boga! Jakież to uchybienie nie zważać na ich obecność! a jeszcze większe uchybienie, czynić w ich obecności to, czego byśmy nie śmieli uczynić wobec człowieka godnego szacunku! Ponieważ anioł stróż wszędzie jest przy nas, wszędzie powinniśmy o nim pamiętać; ta myśl powinna wszędzie przypominać nam obowiązek unikania wszelkiego słowa, wszelkiego postępku niegodnego obecności naszego anioła stróża. Powinniśmy go kochać; czyż można nie kochać takiego dobroczyńcę, przyjaciela tak życzliwego, tak świętego, tak doskonałego? nie oświadczać mu tysiąc razy na dzień, że go kochamy, nie dziękować mu, że jest przy nas, że nam oddaje przysługi, podaje dobre myśli i uczucia? Powinniśmy do niego mówić. Kiedy prawdziwie kogo kochamy i mamy szczęście znajdować się ciągle w jego towarzystwie, mówimy do niego, pozdrawiamy go, zawierzamy mu nasze radości i smutki, uczucia naszego serca. Nie kochamy więc naszego anioła stróża, jeżeli w dzień i w nocy nie mówimy do niego, nie przedstawiamy mu naszych potrzeb, nie oddajemy mu należnej czci, nic do niego nie mówimy; jeżeli go nawet nie pozdrawiamy po przebudzeniu się, dla polecenia się jego opiece, a wieczorem przed pójściem na spoczynek, nie prosimy go, aby kochał i wielbił Boga za nas przez całą noc; jeżeli w zajęciach naszych, w trudnościach, niepowodzeniach, walkach, chorobach, nie prosimy go o pomoc; wreszcie, jeżeli nie pozdrawiamy w podróży aniołów stróżów miejsc, które przebywamy i osób, z którymi mamy stosunki. Powinniśmy naśladować Anioła Stróża: w kościele, naśladować jego głębokie uszanowanie przy ołtarzu; w modlitwie, jego pobożność i skupienie; w zajęciach, jego zjednoczenie z Bogiem; w pokusach, jego zwycięskie walki z szatanem, przez ten okrzyk świętego Michała: Któż jak Bóg?, w obowiązkach miłości powinniśmy naśladować jego wyrozumiałość na błędy i wady bliźniego, jego łagodność, cierpliwość, usłużność, poświęcenie; wreszcie, jego zgadzanie się we wszystkim z wolą Bożą, prawość jego intencji, jego życie czyste i niewinne.
Postanowienia i wiązanka duchowa jak wyżej.

